czas chorowania

da majka już dopa­dło. następna w kolejce jest doro­pha. mnie być może minie choć też czuję, że coś nie ten teges… co nas dopada? oczy­wi­ście katar!

z da majka leje się jak z odkrę­co­nego kranu. kropi nam dziecko pod­łogę, na sprzęta wsze­la­kie, prze­ście­ra­dła i obrusy. pró­bu­jemy jakoś przy­ta­mo­wać ten potok ale na nie­wiele się to zdaje. męczy się mi córa okrut­nie ale cóż począć. te małe wiru­sowe cho­ler­stwa są nie do zwalczenia :/

szu­kam jakie­goś ory­gi­nal­nego spo­sobu, naj­chęt­niej „bab­ci­nego”, na pozby­cie się tego tała­łaj­stwa ewen­tu­al­nie pro­fi­lak­tykę (w moim wypadku). tak, wiem, pół litra zaszko­dzić nie zaszko­dzi a może wręcz pomoże ale szu­kam cze­goś nieco bar­dziej wyszu­ka­nego. do połówki z dwu­let­nim dzie­cia­kiem póki co nie siądę :). więc jeśli znasz, o drogi przy­by­szu, jakiś spraw­dzony śro­dek na katar pie­lę­gno­wany w two­jej rodzi­nie od poko­leń — daj cynk! oszczę­dzisz cier­pień pew­nej skrom­nej rodzinie :)

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “czas chorowania”

  1. byte 22/11/2005 do 20:47 # Odpowiedz

    Katar jest, z tego co mi wia­domo, nie­ule­czalny. Leczy się sam i trwa sie­dem dni.

    • CoSTa 22/11/2005 do 21:27 # Odpowiedz

      ponoć tak wła­śnie jest. ja tam w to nie wie­rzę. bim­ber i kasu­jemy wirusy! :)

  2. mowglie 22/11/2005 do 22:40 # Odpowiedz

    Jest taki dynks, co to sie Cirrus chyba nazywa. Nie wiem, czy sie dla dzieci nadaje, ale na mnie zadzia­lal zadzi­wia­jaco. Poglad na lecze­nie kataru mia­lem jed­no­znaczny (jak w powyz­szych komen­ta­rzach), ale mi sie zmie­nilo. To naprawde zadzia­lalo. 1 tabletka i przez caly dzien katar ide­al­nie zablo­ko­wany. Nie pamie­tam szcze­go­low, bo to juz rok temu bylo. Nie pamie­tam, czy potem katar wro­cil, ale to cos chyba nie leczy, a tym­cza­sowo blo­kuje. W apte­kach bez recepty. Warto spro­bo­wac chocby dla doswiad­cze­nia magii. Na mnie zadzia­lalo, mimo, ze zupel­nie w to nie wierzylem.

    • CoSTa 23/11/2005 do 08:59 # Odpowiedz

      o widzisz rutens. to bar­dzo przy­datna infor­ma­cja. trzeba będzie prze­te­sto­wać. dzięki!

Dodaj komentarz