Menu serwera

czas powrotów

i koniec spokoju :)… wracają mi dziś kobiety z wycieczki do jeleniej góry. objadły dziadków mam nadzieję, więc może coś przyoszczędzimy na żarciu. choć znając apetyt da majka…

mieszkanie prawie posprzątane, gary pomyte, ślady dwóch dni kawalerskiego żywota prawie usunięte. jeszcze tylko zaległa kąpiel w celach nieśmierdzenia, jakieś golenie w celach niestraszenia i będzie dobrze :)… swoją robotę, dla której tu zostałem,  zrobiłem. szlag niech trafi kapitalistów! przez telefon laski mówiły mi co jadły… nie to, żebym tu z głofu umierał – lodówka pełna – ale komu się chce to wszystko gotować? kiedyś z lenistwa zejdę. to pewne. a one obżerały się jakimiś smakołykami pichconymi przez moją starszą aka babcię!

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
no to jestem słomianym wdowcem

laski wyjechały. dodorpha wsadziła da majka w pociąg i śmignęły sobie do wrocławia, skąd dalej już transportem kołowym zapewnionym przez...

Zamknij