Menu serwera

da majek przechodzi sam siebie

mała umie już mówić. tak normalnie (no prawie), pełnymi zdaniami, z werwą i przytupem. trzeba także przyznać, że moja córeczka już teraz obiawia temperament, który w przyszłosci będzie moją zmorą. kłóci się namiętnie po prostu! zacznie wychodzić na dwór to pewnie i wyzwiskami obrzuci z góry do dołu, niech no tylko usłyszy co trzeba :)

da majek jest stworzeniem kochanym i czującym bliskość z naturą. najlepsza mama, zdaniem mojej córki, to goła mama! z tym się akurat zgadzam ale na rozbieranki, służące wdrożeniu tegoż postulatu, już nie bardzo. da majek bowiem za nic ma takie pierdoły, jak poszanowanie prawa do prywatności czy inne bzdury. chcemy to bierzemy i tyle. ot choćby przykład z dzisiaj. siedzę sobie, gapię się na córę i na jej bezczelne zachodzenie mamy (zakosami, coby trudniej było złapać) ze stron różnych w jednym celu: podniesienia koszulki i obejrzenia sobie tego i owego. cholerna erotomanka! jeszcze trochę i przyjdzie dzielić mi się żoną mą z moją własną córką. niedoczekanie!

ma też da majek nieco felerów. w tym jest zresztą podobna do mnie. ot choćby kwestia tak prozaiczna jak jedzenie. nie zeżre niczego sielonego (ja też tak dziecięciem będąc miałem), powybiera co lepsze kawałki z talerza a resztę w cholerę odrzuci nie patrząc zbytnio nawet – mam podobnie, choć ostatnio głodowe mi tu porcje dają i muszę dożywiać się gdzieś po kontach :). da majek nie lubi, gdy się jej coś każe. to chyba jest cechą każdego dwulatka ale czasem mnie to lekko przeraża, gdy taki mały berbeć wizgiem i rykiem postawi na swoim. konfrontacja charakterów w naszej rodzinie będzie procesem trudnym i niejedna łza się potoczy. no trudno. moje musi być na wierzchu :)

sprawy nie ułatwia mi moja żona radosna, która to pieści malucha do bólu w krzyżach. nie można tak dzieciaka rozpuszczać! to ja się staram, łaskoczę tylko do czasu do czasu, podgryzam tylko tu i ówdzie a ta moja żona radosna jedzie z łaskotkami po całości? gryzie ile wlezie? no nieeee… tak być nie może! czuję, że tu się jakiś babski spisek zawiązuje. jakiś front powstaje. może nie antytatowy ale taki ogólnie babski. było takie powiedzenie o solidarności jajników czy jak to szło… kurczę, przede mną ciężkie chwile.

tak więc już niebawem moje relacje z pożycia rodzinnego zamienią się w słowotok gatunku wojskowego: fronty, przymierza, działania zaczepne, odwrót na z góry upatrzone pozycje (to pewnie często :))… muszę sobie gdzies przyswoić tę terminologie wojskową.

,

1 odpowiedź do da majek przechodzi sam siebie

  1. ciotka's eleni Listopad 17, 2005 o 08:59 #

    lubie te twoje komentarze o waszej codziennosci bo sa one dobrym sposobem na zmniejszenie dzielacego nas dystansu.

    nie moge niestety udzielic ci rad dotyczacych wychowywania Majki, bo ja wychowywalam chlopaka i nie jestem pewna czy sprawilam sie w tej roli dobrze.

    Tak czy inaczej filakia dla calej trojki

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
enya – amarantine

jestem własnie po drugim przesłuchaniu tego krążka i chyba to mi zupełnie wystarcza, by jakieś zdanie sobie wyrobić. ja wiem,...

Zamknij