dziś krótko bo i specjalnie pisać nie ma o czym. płyta jakich zapewne wiele. elektronika z pogranicza noise, brzmień lekko zalatujących nine inch nails no i przede wszystkim rządzi tu wokal. neon night kapeli diskonnekted to płyta ze wszech miar dobra. nie doskonała tylko właśnie dobra. w tych spedalonych czasach murzyńskich „gangsta” wyjących coś tam w narzeczu r&b, dźwięki, które oferuje ten krążek są po prostu kojące. ta muzyka to solidny, mocny, lekko industrialny miejscami beat, szarpane, „brudne” sample i wspomniany już wokal, który robi fenomenalny klimat a’la także już wspomniany trent reznor…
po co o tej płycie klepię? a bo imo powinni jej posłuchać ludzie lubiący klimaty nin i — być może przede wszystkim — moi znajomi scenowcy :). panowie (i być może czytające to panie) scenerzy! tam są sample żywcem wyciągnięte ze zdaje się das produkt chłopaków z kompanii farbraush :). nie wiem, być może się mylę ale i tak słucha się tego poniekąd swojsko.
a razem do kupy wszystko powyższe sprowadza się do: warto!









Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!