bez internetu jak bez ręki. a jeśli już się tę rękę ma, to się i szpera nieco po tym necie. a jak się szpera, to trafia się takoż w różne interesujące miejsca. na ten przykład na stronę wytwórni cosmicleaf records. nic nikomu to nie mówi? nie szkodzi! link jest poniżej więc będzie się można osobiście przekonać co i jak. ja tylko tak rzucę, że właśnie słucham ichniej składanki nazwanej fragile life… to ambientowo-chilloutowa mieszanka o potężniej dawce mocy! mniamuśne jak jasna cholera. można się o tym samemu przekonać ciągnąc dema poszczególnych kawałków, co zalecam. dema są niezłej jakości i dają jakie takie pojęcie o co chodzi. nie pisałbym o tym wszystkim gdyby nie fakt, że wytwórnia zdaje się mieć jakieś konotacje z grecją. a to już kwestia mojej drugoojczyźnianiej dumy! :)
o ja pier…! doskonała składanka! — fragile life
Socjal
Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...







Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!