Menu serwera

że też słucham czegoś takiego… – freestylers – raw as fuck

Freestylers - Raw As Fuck

Freestylers - Raw As Fuck

freestylers – raw as fuck – oto co łazi za mną od dłuższego już czasu. to niewiarygodne ale prawdziwe. czy to w robocie, czy to w chałupie – cięgiem mi ta płytka z remiksami kawałków freestylersów leci. jakim prawem??? przecież ja archive słucham! przecież skompletowałem chyba całego zappę! jak mogę taki beat wciągać nawet okiem nie mrugnąwszy??? może dlatego, że to doskonała płyta jest. miksy są świetne po prostu. materiał widać, że solidnie przebrany a w studio spędzono niemało czasu by oszlifować całość. to autentycznie słychać! płyta idealna na bardzo ostrą, wręcz hardcorową miejscami, mocno tabletkową jazdę. ani chwili spokoju. zremiksowany boom blast doprowadza nogi do samoczynnego dreptania w rytm muzy. absolutna perełka to kawałek warrior charge zmiksowany przez breakfastaz. w robocie potrafię sobie puścić to cudo kilka razy pod rząd. po prostu zwala z nóg! prawie pięć minut czegoś taneczno-rytmiczno-bitowo-fenomenalnego. kurwa mać! dawno czegoś tak dobrego w temacie beatu nie słyszałem! polecam szczerze i gorąco. i na koniec, jak zwykle, garść linków.

grupa na stronach wytwórni mammoth records
nieco obszerniej o grupie na stronach supercharged music
kilka kawałków do odsłuchania na stronie epitonic

, ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
yyes! to JEST prawdziwy hicior! – privateer

no, tym razem czas na gierkę, która każdemu szanujacemu się miłośnikowi staroci jest na pewno znana. privateer, bo o nim...

Zamknij