i po awarii…

o cho­lera, się nam ser­wer posy­pał róó­ó­ówno. takiego prze­stoju nie było już od jakie­goś… roku? dia­bli wie­dzą. any­way, wszyst­kich zain­te­re­so­wa­nyc (i nie :)) ogrom­nie prze­pra­szam za nie­moż­li­wość dobi­cia się do stronki przez te ostat­nie kilka godzin. no cóż, cza­sem bywa i tak.

co nawa­liło? nie mam bla­dego poję­cia. może to coś komuś powie:

Wczoraj w godzi­nach wie­czor­nych się coś zaczęło sypać. Nie można był otwo­rzyć nowego pro­cesu, two­rzyło się masę pro­ce­sów zom­bie. Po rebo­ocie maszyna nie wstała. Podjechaliśmy i wzię­li­śmy kofe­inę celem reani­ma­cji. Po trzech godzi­nach oka­zało się, że winą był brak linku /lib64 pro­wa­dzą­cego do /lib. Przyczyna znik­nię­cia linku jest nie­znana ale naj­bar­dziej praw­do­po­dobne jest, że spo­wo­do­wało to upgrade któ­re­goś pakietu. Potem jesz­cze trzeba było powal­czyć z roz­je­chaną macie­rzą. I to wła­ści­wie tyle.

tyle admini. cie­kawe co to zna­czy po naszemu :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

4 Komentarzy do “i po awarii…”

  1. byte 25/11/2005 do 19:22 # Odpowiedz

    Tyle, że kofe­ina stoi na 64-bitowej maszynie?

  2. byte 25/11/2005 do 19:24 # Odpowiedz

    …no i w pew­nym momen­cie sys­tem stra­cił dostęp do /lib. To tak, jakby z Windowsa wywa­lić nagle %systemroot%/system32 :)

  3. Brzoza 26/11/2005 do 11:25 # Odpowiedz

    Ufffff na szcze­ście to tylko brak tego owego linku do tego cze­goś… A ja już się bałem, że coś się zepsuło na poważ­nie, np. Karen wyłą­czyła prund czy cuś:)

Dodaj komentarz