o cholera, się nam serwer posypał róóóówno. takiego przestoju nie było już od jakiegoś… roku? diabli wiedzą. anyway, wszystkich zainteresowanyc (i nie :)) ogromnie przepraszam za niemożliwość dobicia się do stronki przez te ostatnie kilka godzin. no cóż, czasem bywa i tak.
co nawaliło? nie mam bladego pojęcia. może to coś komuś powie:
Wczoraj w godzinach wieczornych się coś zaczęło sypać. Nie można był otworzyć nowego procesu, tworzyło się masę procesów zombie. Po reboocie maszyna nie wstała. Podjechaliśmy i wzięliśmy kofeinę celem reanimacji. Po trzech godzinach okazało się, że winą był brak linku /lib64 prowadzącego do /lib. Przyczyna zniknięcia linku jest nieznana ale najbardziej prawdopodobne jest, że spowodowało to upgrade któregoś pakietu. Potem jeszcze trzeba było powalczyć z rozjechaną macierzą. I to właściwie tyle.
tyle admini. ciekawe co to znaczy po naszemu :)







Tyle, że kofeina stoi na 64-bitowej maszynie?
…no i w pewnym momencie system stracił dostęp do /lib. To tak, jakby z Windowsa wywalić nagle %systemroot%/system32 :)
o, czyli było groźnie :)
Ufffff na szczeście to tylko brak tego owego linku do tego czegoś… A ja już się bałem, że coś się zepsuło na poważnie, np. Karen wyłączyła prund czy cuś:)