killzone na playstation 2

no i dosta­łem wczo­raj w ręce swe tytuł, o któ­rym tylko wspo­mi­na­łem tutaj. drżą­cymi lekko rącz­kami roz­pa­ko­wa­łem kopertę, obej­rza­łem grę w ide­al­nym sta­nie (kocham alle­gro! 30 zło­ci­szy za nią dałem :)), wsa­dzi­łem płytkę do napędu i chwilę pocze­ka­łem. już po kilku chwi­lach zaczęło się DZIAĆ!

no, naresz­cie mam jakis nieco now­szy tytuł na ps2. tu już wyko­rzy­stano moż­li­wo­ści tej kon­solki solid­nie! ale może zacznijmy od początku. ogromne wra­że­nie zro­biło na mnie intro. wypa­sione cgi, dosko­nała praca kamer, widać że skła­dali to pro­fe­sjo­na­li­ści. chwila zasta­no­wie­nia „a w sumie czemu to aż tak faj­nie wygląda?” i przy­szło szyb­kie olśnie­nie. tele­wi­zo­rek! „sprzę­towe” wygła­dza­nie fun­do­wane przez tv czyni cza­sem cuda. to samo cgi oglą­dane na moni­to­rze z odle­gło­ści wycią­gnię­tej kla­wia­tury, razi­łoby pew­nie pik­se­lami i takimi tam. no cóż, coś za coś — pece­towcy mają spa­sioną gra­fikę ale cza­sem nie­stety zbyt spa­sioną :). tak więc intro dało czadu. a potem…

potem było jesz­cze lepiej. menusy w tej grze to jest to, co tygry­ski lubią bar­dzo ale to bar­dzo! ani­mo­wane, coś tam się w tle dzieje, wyborna kolo­ry­styka (rzecz auten­tycz­nie rzadka, zwra­cam na to uwagę z racji fachu :)), dba­łość o szcze­góły w pozor­nie nie­wiele zna­czą­cym ele­men­cie gry… to zapo­wia­dało nie­złe wra­że­nia na przy­szłość. i, jak się oka­zało póź­niej, dobrze zapowiadało.

sama gra to fps. już teraz mogę stwier­dzić, że to solidny, warty swo­ich pie­nię­dzy (30 zło­ci­szy :)), rze­tel­nie i z dba­ło­ścią o rze­czone szcze­góły zro­biony fps-ior! od razu gracz ląduje w wirze akcji i cha­otycz­nego ognia z każ­dej strony. a wła­ści­wie w każdą stronę. bo na początku dia­bli wie­dzą w co strze­lać. jak to na woj­nie :)… odpo­wied­nie instruk­cje i wska­zówki przy­cho­dzą szybko. wstępna jatka jest przy oka­zji dosko­na­łym spo­so­bem na zapo­zna­nie gra­cza ze ste­ro­wa­niem. powiem szcze­rze, że ste­ruje się cho­lera miło. jesz­cze nie pozby­łem się nawy­ków pece­to­wych i ciężko je prze­zwy­cię­żyć, nie­mniej pogram kilka razy i ste­ro­wa­nie nie będzie dla mnie pro­ble­mem. a wtedy się będzie działo, oj będzie!

gry nie mogę zre­cen­zo­wać gdyż dopiero zaczą­łem w nią grać. nie­mniej jest inten­syw­nie już od samego początku a ponoć ma być jesz­cze lepiej wraz z roz­wo­jem sytu­acji. gra ofe­ruje także roz­grywkę przez sieć i tak sobie myślę, że cza snaj­wyż­szy zare­je­stro­wać u pro­vi­dera kon­solkę jako drugi ter­mi­nal i zacząć pykać w małe conieco.

  • gra­fika dosko­nała. widzia­łem już nie­jedną gierkę na ps2 i powia­dam wam — jest na czym oko zawie­sić. okej, pecety są nie do pobi­cia w tym momen­cie z tech­no­lo­gią, jaką dys­po­nują ale szcze­rze mówiąc kil­l­zone miej­scami wygląda po pro­stu świet­nie. na tyle, że potrafi przy­ćmić nie­jed­nego pece­to­wego sho­otera. ale latka kon­solki wycho­dzą nie­stety i bra­kuje efek­tów made by directx 9.0c… nie­mniej jak na warunki kon­so­lowe gra­fikę oce­niam bar­dzo wysoko. ogromna dba­łość twór­ców o szcze­góły widoczna jest „w tere­nie”, czyli w pro­jek­tach loka­cji i samych postaci. drzewa, krzewy, gruz, nie­złe efekty świetlne, nie­złe ani­ma­cje wro­gów, świet­nie zro­bione animki prze­ła­do­wa­nia broni (aż chce się prze­ła­do­wy­wać!), wido­wi­skowe efekty czą­stecz­kowe, pło­mie­nie, które wyglą­dają jak pło­mie­nie… można by długo wymie­niać. gra­fikę oce­niam na bar­dzo dobry. z plu­si­kiem za przeładowywanie :)
  • muzyka jest. taka jaka być powinna. to strze­la­nina a nie wycieczka do mar­ketu w sim­sach. tu grają twardo.
  • dźwięki prima sorte. po pro­stu. wrzesz­czący współ­wal­czący, wybu­cha­jące gra­naty, ter­kon broni maszy­no­wej, szczęk­nię­cia iglic… świetna, świetna robota! no i wsio w dolby 5.1… eeech, kie­dyś sobie odpo­wiedni zestaw kupię :)
  • game­play póki co wsysa jak jasna cho­lera. mnie, wete­rana nie­jed­nego fps-a pece­to­wego. to bar­dzo dobrze świad­czy o grze a im dalej w las, tym ponoć miod­niej. z oceną miod­no­ści pocze­kam na nieco solid­niej­sze zagłę­bie­nie się w świe­cie gry.

póki co pro­szę pań­stwa, to chyba jedna z lep­szych gie­rek w mojej kolek­cji. nie chcę wyro­ko­wać, bo być może z cza­sem wyjdą jakieś straszne man­ka­menty ale począ­tek zapo­wiada grę jeśli nie wybitną, to na pewno bar­dzo dobrą. i tylko dzi­wią mnie niskie oceny w „bran­żo­wych” por­ta­lach. tym bar­dzej, że sami gra­cze w więk­szo­ści przy­pad­ków oce­niają grę zde­cy­do­wa­nie wyżej. może gra­cze, w tym ja, są po pro­stu głupi i się nie znają. być może. jeśli wyj­dzie kil­l­zone 2, to z chę­cią i rado­ścią wydam na tę grę pie­nią­dze. i to chyba cała moja rekomendacja.

acha, scre­eny oczy­wi­ście ukradzione :)

strona gry w ser­wi­sie gamespot.com
strona gry w ser­wi­sie playstation.pl

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

2 Komentarzy do “killzone na playstation 2”

  1. ninja 22/12/2005 do 22:55 # Odpowiedz

    o kur…! masz killzone2 :O chyba naprawdę muszę wpaść oddać Ci to min­candy ;P

  2. lewke 29/12/2006 do 16:56 # Odpowiedz

    n rze­czy­wi­scie wypa­siona gierka ale z tym że taka nowa jest to bym sie kucil prze­cierz to rok 2005 ale jak na tamte czasy to grafa wycze­sana to jedna z moich ulu­bio­nych gier na ps2 pole­cam kin­ko­gnga jak lubisz fpp mi sie spodo­bal cho­ciarz nie­jest o tema­tyce wojennej

Dodaj komentarz