o czym można marzyć siedząc w robocie

zapewne można marzyć o wielu rze­czach jed­nak ja marzę o jed­nym: o skoń­cze­niu tego tasku, który mi zle­cono. o matko, nie ma nic bar­dziej nud­nego niż wypa­la­nie giga­baj­tów pli­ków źró­dło­wych dla jakiejś innej firmy, która wcho­dzi w skład hol­dingu i takich pli­ków potrze­buje asap! i sie­dzi teraz bidny costa i szpera po dwu­stu­gi­go­wym twar­dzielu w poszu­ki­wa­niu pli­ków, któ­rych nie two­rzył i nie ma poję­cia gdzie leżą, a które odzie­dzi­czył w spadku po poprzed­niku. plus oczy­wi­ście kil­ka­na­ście dvd z bac­ku­pami, które na szczę­ście sam robi­łem i wiem co i gdzie. no i mam do spa­le­nia na oko 12 pły­tek z danymi. daaaamn… nuda!

za to przy­naj­mniej mogę sobie w mię­dzy­cza­sie pokla­pać na stro­nie bo przy pale­niu nie­stety ale komp muli strasz­li­wie i się pra­co­wać da co naj­wy­żej średnio.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz