przesiadka już chyba kompletna

o cho­lera, tak jakoś wczo­raj zda­łem sobie sprawę, że nastą­piła już chyba kom­pletna prze­siadka nali­nuksa a kon­kret­niej — kubuntu. nie żeby jakoś tak ide­olo­gicz­nie się to odbyło. ot po pro­stu czło­wiek używa, używa i nagle stwier­dza, że po tej stro­nie mocy ma znacz­nie wię­cej sen­sow­nych narzę­dzi niż po tej dru­giej (mniej­sza z tym, która jest jasna, a która ciemna :)).

wyma­ga­nia mam skromne więc i nie­wiele potrze­buję. teraz głów­nie w ramach kilku chwil wol­nych sie­dzę przy stronce i dłu­bię ile wle­zie. a to wymaga jakie­goś sen­sow­nego śro­do­wi­ska. i jak się oka­zuje, bez potrzeby insta­lo­wa­nia ton zbęd­nego śmie­cia takie śro­do­wi­sko mam pod ręką:

  • kate — edy­to­rek jak marze­nie. pod­świe­tla­nie składni, bajery, szmery. inte­gralna część kde. żad­nych pro­ble­mów z kodo­wa­niem zna­ków (mor­dęga pod win­dows — mody­fi­kuję doku­men­cik na ser­we­rze, zasy­sam pod win­dows i nie idzie go dalej obra­biać, kodo­wa­nie sypie się w cho­lerę, gdyby nie jedit to szlag by mnie tra­fił na miej­scu :)), przy­ja­zny, miły w obsłu­dze, zin­te­gro­wane narzę­dzia spraw­dza­jące pisownię…
  • ser­wer www z php — wszak trzeba by od razu pote­sto­wać nie­które roz­wią­za­nia zanim się je na stronę wrzuci. no tu chyba wszystko jest jasne. apa­che 2, php 5, co czło­wiek tylko chce. pod ręką i dzia­ła­jące jak na ser­we­rze doce­lo­wym (no, pra­wie :)). wygodne!
  • coś do obróbki zdjęć — digi­kam to soft jak marze­nie dla cho­mika zdję­cio­wego. tagi, bajery, szmery, obróbka fotek za pomocą plu­gi­nów… żonie się spodo­bało a to ozna­cza, że win­dow­sowa picasa ma solid­nego prze­ciw­nika. tym bar­dziej, że picasa nie umoż­li­wia zdaje się komen­to­wa­nia obraz­ków z uży­ciem naszych lite­rek. skandal.
  • szybki i poręczne gierki — żona mnie sprzed kompa wyga­nia a widząc odpa­lone win­dows prosi o prze­sko­cze­nie do linuksa, bo grac nie ma w co. no comments :)
  • p2p — mldon­key ostat­nio kom­plet­nie wyparł inne klienty. demo­nik sza­leje w tle, nie zużywa prak­tycz­nie zaso­bów, trans­fery są wyso­kie a soft ultra­sta­bilny. trzeba cze­goś wię­cej do szczę­ścia? no tak, szer­szego łącza :)
  • k3b — sof­cik miły, przy­ja­zny, pro­sty w uży­ciu i po pro­stu będący już nie alter­na­tywą, tylko kom­plet­nym zamien­ni­kiem win­dow­so­wego nero.

o mnó­stwie play­erów, pro­gra­mów pocz­to­wych, baje­rów i innych szme­rów już nawet nie wspo­mi­nam, bo po co. pra­cuje się łatwo, miło i przy­jem­nie. po pro­stu jakoś tak samo wyszło, że mi się sys­temy zmieniły :)

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

12 Komentarzy do “przesiadka już chyba kompletna”

  1. leon 15/11/2005 do 20:23 # Odpowiedz

    prze­sia­dl­bym sie ale… pod linu­chem bra­kuje mi cia­gle kilku waznych dla mnie aplikacji:

    a) macro­me­dia (flash, dre­am­we­aver, fire­works) b) counter-strike:source

    nie­stety sa to dla mnie apli­ka­cje sine qua non

    • CoSTa 15/11/2005 do 22:25 # Odpowiedz

      no ja mam wyma­ga­nia ździebko mniej­sze, więc to co mam w zupeł­no­ści mi wystar­cza. i jesz­cze sporo zostaje :)… fakt jest fak­tem, że z win­dowsa już prak­tycz­nie nie korzystam.

  2. btd 15/11/2005 do 21:15 # Odpowiedz

    hmmm..

    zamiast the bat — sylpheed

    co za miast 40tude dia­log? thun­der­bird nie, slrn — eeeeeeeee

    foobar — nie ma cze­gos takiego, ew rhytmbox

    kon­nekt — zaden komu­ni­ka­tor linuk­sowy nie pod­sko­czy mu

    • CoSTa 15/11/2005 do 22:27 # Odpowiedz

      do poczty i use­netu — kon­tact z knode i kma­ilem, zamiast foobara dosko­nały ama­rok, nie uży­wam komu­ni­ka­to­rów pra­wie wcale. mnie star­czy kopete, ma wszystko co trzeba.

  3. Biter 15/11/2005 do 22:42 # Odpowiedz

    U mnie nie da rady: bez szopa i ilu­stra­torka jak bez reki; bez mayi i maksa jak bez *****; bez AF, pre­miera i paru innyc nie­zbed­nych do zycia rze­czy jak bez kobiety, domu, spa­nia, bro­wara i czego tam jesz­cze komu potrzeba. Maya pod linu­cha co prawda jest ale działa nie­kom­pa­ty­bil­nie ze o ja cie tej ze o plu­gi­nach nie wspomne. Póki co brak komer­cyj­nego podej­ścia ozna­cza brak kom­baj­no­wego softu. Fanatyzm jest fajny, popie­ram bo sam lubie later­na­tywy. I owszem, mozna sie niby posłu­gi­wac gim­pami, blen­de­rami i innym badzie­wiem nie­do­pra­co­wa­nym ale jedy­nie gdy sie robi manu­fak­turke. Gdy trzeba zro­bić coś dużego (w cza­sie szyb­kim), a w dodatku w zepole ludzi (kom­pa­ty­bil­nośc for­ma­tów) to tylko win daje rade.

    • CoSTa 15/11/2005 do 22:52 # Odpowiedz

      no jasne bitah. w pracy jeno win­dows. żadne tam maki czy inne wyna­lazki. stary, dobry, szybki, spra­eny i przede wszyst­kim: nasrany opro­gra­mo­wa­niem win­dows. ale w domku… dosze­dłem już do tego, że do niczego nie jest mi w sumie potrzebny :). gram na kon­soli (o ile w ogóle) a cała reszta jest dostępna w dar­mo­wym sys­te­mie. imo bomba.

      • mowgliw 16/11/2005 do 12:17 # Odpowiedz

        Eeeee tam. To wla­snie do pracy linux. Jak dla mnie zde­cy­do­wa­nie wygod­niej. W domu z kolei wole winde

        • Biter 16/11/2005 do 20:10 #

          to jesz­cze zalezy co sie robi ;)

  4. Biter 15/11/2005 do 23:02 # Odpowiedz

    No w sumie racja, pro­blem sie tylko robi gdy sie przy­nosi zbyt cze­sto robote do domu ;)

  5. leon 15/11/2005 do 23:37 # Odpowiedz

    zaraz zaraz. ja w domu uzy­wam kompa takze do roz­rywki. nie mow­cie mi tylko, ze pod linu­chem da sie tak grac jak pod winda…

    wsz­syt­kie codegi i wineX pozwa­laja odpa­lic nie­wielki pro­cent dobro­dziej­stwa win­dzia­nych a i jesli juz to kuleje toto strasz­nie. oleje fla­sha, zamie­nie dre­am­we­avera na nvu lub vi a fire­worksa na gimpa, ale co do jasnej cho­lery z Counter-Strike:Source???

    • CoSTa 15/11/2005 do 23:49 # Odpowiedz

      nic. win­dows i tyle :)… no ja kon­so­lo­wiec jestem więc mi ten pro­blem odpada. ale to fakt, to DUŻY pro­blem :/… nie ma gier na linuksa i dupa. szkoda.

  6. btd 17/11/2005 do 21:53 # Odpowiedz

    WoW z tego co widzia­lem dziala :) Mi nic wie­cej nie trzeba do gra­nia.. no oprocz ataxx z gnome ktore uza­le­znia row­nie mocno jak WoW :D

Dodaj komentarz