the island — seksmisja po amerykańsku :)

wraz z hunami, któ­rzy doko­nali zajazdu na nasz skromny domek, sko­czy­li­śmy także do kina. w owym kinie (cinema city w cen­trum han­dlo­wym poznań plaza) poka­zy­wali aku­rat film o ład­nym tytule wyspa

zało­że­nie było pro­ste: idziemy na film, w któ­rym mają się pizgać, ma być kupa efek­tów a warunki mają sprzy­jać wchła­nia­niu popcornu. tra­fi­li­śmy w dzie­siątkę :). wyspa to wła­śnie taki film, na któ­rym dosko­nale wciąga się popcorn, popija colę i nie­zbyt się myśli, co tam wła­ści­wie na ekra­nie jest pokazywane.

a na ekra­nie jest poka­zy­wana sesk­mi­sja, tyle że w wyda­niu ame­ry­kań­skim. ok, hame­ry­kańcy nie ścią­gnęli wszyst­kiego jak leci, zało­że­nie trzy­ma­nia ludzi pod zie­mią jest ździebko inne ale ogól­nie nie można się oprzeć wra­że­niu, że ktoś wcze­śniej arcy­dzieło naszej kine­ma­to­gra­fii widział i zechciał wal­nąć coś w podob­nych kli­ma­tach ale na poważ­nie i przy znacz­nie, znacz­nie więk­szym budże­cie. zało­że­nia, na któ­rych opiera się fabuła filmu są idio­tyczne, fabuła w ogóle jest bzdurna ale nie prze­szka­dza to zbyt­nio we wcią­ga­niu tego fil­mi­dła. reak­cji wymiot­nych nie zauwa­ży­łem, ba! rzecz nawet miej­scami wciąga.

w skali 1–10 daję wyspie solidne 4. i twier­dzę podob­nie jak mój brat: pani główna boha­terka powinna poka­zać cycki. zna­ko­mi­cie pod­nio­słoby to walory wizu­alne filmu :)

strona filmu na film.onet.pl
ofi­cjalna strona filmu

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz