doskonała płyta — timo maas — pictures

cho­lera, nie mogę się od dia­bel­stwa odkleić. na tę płytkę wydam pie­nią­dze. zde­cy­do­wa­nie i pozy­tyw­nie chętnie :)

co to jest? to jest, pro­szę pań­stwa, taneczne i skoczne gra­nie. już widzę tych wszyst­kich obu­rzo­nych goty­kow­ców czy inszych piew­ców under­gro­undu. muzyka klu­bowa na łamach tej strony? a i owszem! bo to gra­nie w naj­wyż­szym stop­niu dobre. a nic co dobre, nie jest papie coście obce :). ogól­nie płyta ma kli­mat lekko old­scho­olowy. miej­scami jako żywo stają przed oczami lata 80-te i tamte brzmie­nia. nie, żad­nego cukier­ko­wego popu tam­tej epoki. raczej te nieco mniej ówcze­śnie trendy nutki. płyta jest miej­scami wręcz mroczna (kawa­łek nr 2, tytu­łowe „pic­tu­res” z wysoko gejow­skim tek­stem ale feno­me­nal­nym brzmie­niem), miej­scami porywa do bry­ka­nia (kawa­łek nr 4, „high drama” z neneh cherry), miej­scami zaś wyci­ska łzy z oczu (kawa­łek nr 2, „first day” — i nie cho­dzi o gra­nie słod­kie ale o rze­czony old­school, który w dosko­na­łej for­mie przy­po­mina nam, że to se już ne wrati).

ogól­nie całość jest jak naj­bar­dziej nowo­cze­sna, w tona­cjach mocno elek­tro­nicz­nych. pro­ste beaty tylko pod­kre­ślają cha­rak­ter tej muzyki. jest na pły­cie kilka kawał­ków „instru­men­tal­nych”, w sen­sie braku wokalu. o, te są prima sorte! otwie­ra­jący płytę, mroczny „slip in elec­tro­kid” oraz np. „big chavy” to muzyka bar­dzo ilu­stra­cyjna, żyw­cem wycią­gnięta z jakiejś ścieżki dźwię­ko­wej. jest ryt­micz­nie ale bar­dzo suge­styw­nie. zupełną odmianę kli­matu zapew­nia zamy­ka­jący płytę „haven’t we met before”. kolejny przy­kład nie­praw­do­po­dob­nie suge­styw­nej muzyki i efektu osią­gnię­tego w sumie pro­stymi spo­so­bami. nie­po­ko­jący, dwu­ipół­mi­nu­towy utwór, po wsy­łu­cha­niu któ­rego jako żywo przed oczami sta­nął mi film „requ­iem dla snu”. jest tu jakaś wspólna wibra­cja mię­dzy pro­duk­cją timo maasa a ścieżką dźwię­kową chro­nos quar­tet (feno­me­nalną zresztą).

12 utwo­rów dosko­nale skom­po­no­wa­nych, zre­ali­zo­wa­nych, z lek­kim (miej­scami bar­dzo moc­nym) nasta­wie­niem retro — pole­cam szcze­rze. jako że jest to mate­riał pro­mo­cyjny, który ukra­dłem w necie, zapewne „retail” będzie wyglą­dał nieco ina­czej. jaki by nie był, zaczy­nam oszczę­dzać. to będzie dobra inwestycja.

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

2 Komentarzy do “doskonała płyta — timo maas — pictures”

  1. malutki blad 25/09/2006 do 19:45 # Odpowiedz

    witam. mam nadzieje, ze ktos to czyta… „first day” to kawa­lek nr 3 :)

Trackbacki/Pingbacki

  1. I znów nie mogę się odkleić – Timo Maas – Pictures | CoSTa's Family Page - 22/07/2009

    […] Dragonballa :). Zaiste, bar­dzo dobry krą­żek a ja mogę tylko powtó­rzyć to, co pisa­łem swego czasu: Co to jest? To jest, pro­szę pań­stwa, taneczne i skoczne gra­nie. Już widzę tych wszystkich […]

Dodaj komentarz