Archiwum | Grudzień, 2005

nowy rok!

co prawda nowy rok dopiero jutro ale życzyć trzeba już teraz, bo póź­niej nie będzie kiedy. idziemy w cho­lerę na imprezę, zabie­ramy da majka pod pachą, spo­imy ja szam­po­nem a sami wydrin­ku­jemy kilka skrzy­nek piwa. doro­pha cię­giem coś pie­cze i przy­go­to­wuje, ja się rado­śnie (póki co) obi­jam. ale koniec laby, imprezę czas zacząć! w nad­cho­dzą­cym nowym roku życzymy […]

1 Komentarz Czytaj →

świetna strona dla miłośników mp3

lubisz muzykę? ścia­gasz tego drań­stwa na kilo­gramy z sieci? zbie­rasz dys­ko­gra­fie róż­nych wyko­naw­ców? no to zazwy­czaj masz pro­blem, jeśli muzę ssiesz z róż­nych źró­deł — cza­sem pliki są kom­plet­nie nie­opi­sane. brak tagów, nazwy pli­ków w stylu „track 01″… któż tego nie zna? szcze­gól­nie miło­śnicy edon­keya tra­fiają czę­sto na takie kwiatki. w takiej sytu­acji szcze­gól­nie przy­datna jest moż­li­wość wsko­cze­nia na […]

6 Komentarzy  Czytaj →

future sound of london (prawie) mam!

ale sobie zro­bi­łem pre­zent na te święta/nowy rok! drogą abso­lut­nie nie­le­galną wsze­dłem w posia­da­nie pra­wie wszyst­kich albu­mów kapeli future sound of london/ amor­phous andro­gy­nous. sin­gli ni cho­lery nie chce mi się szu­kać więc do skom­ple­to­wa­nia peł­nej dys­ko­gra­fii jesz­cze duuużo bra­kuje ale z cza­sem… kto wie… nie­mniej z tego, co mam teraz, jestem cał­ko­wi­cie zado­wo­lony. wej­ście w posia­da­nie drogą nie­le­galną odbyło […]

4 Komentarzy  Czytaj →

jak obiecali, tak zrobili

jakiś czas temu wspo­mi­na­łem na swo­jej stro­nie drobną wymianę maili mię­dzy mną a firmą ux sys­tems, która to firma dzierga pol­ską wer­sję pakietu ope­nof­fice w wer­sjach dla win­dows i linuksa. o co poszło? a o nic, po pro­stu chcia­łem jakoś pro­mo­wać na swo­jej stro­nie ich wer­sję pakietu bo myślę, że warto. to solidny pro­dukt, dobrze przy­go­to­wany no i naj­waż­niej­sze — do […]

1 Komentarz Czytaj →

poranne dialogi z córką

od kiedy da majek zaczął gadać (czyli od zawsze bo od samych począt­ków swego ist­nie­nia mło­dej gęba się nie zamyka), pro­wa­dzimy ze sobą mniej lub bar­dziej twór­cze roz­mowy. przy­wy­kłem już do róż­nych zacho­wań ale oto w wypo­wie­dziach mojej małej czuć nową nutę: usta­wia­nie świata według wła­snego widzi­mi­się. ot i pro­sty dowód tej tezy. pora­nek, wyłażę do roboty, mała […]

2 Komentarzy  Czytaj →

linuksowe odtwarzacze audio

spo­koj­nie, ja jako laik wezmę się za ten temat w ramach chwili wol­nego. póki co lek­cję tę odro­bili inni i to odro­bili nie­źle. szpe­ra­jąc po odmę­tach feedów róż­nych, tra­fi­łem i na taką miłą notkę, infor­mu­jącą o tym, że gdzieś tam tekst o pro­gra­mach do odtwa­rza­nia dźwięku pod linuk­sem powstał i czeka na czy­ta­nie. jako osob­nik ostat­nio mocno obo­wiąz­kowy zro­bi­łem co mi […]

7 Komentarzy  Czytaj →

moje zajebiste szczęście

to w moim przy­padku już chyba norma. gdzieś czło­wiek pró­buje wyjść, spo­tkać się z ludźmi, ode­rwać się od roboty i… oczy­wi­ście nie da rady. coś zawsze musi prze­szko­dzić. tym razem, w obli­czu nad­cho­dzą­cego syl­we­stra, do pracy wziął się katar, któ­ren znie­nacka napadł mnie dziś w robo­cie. rzecz dzi­waczna nieco ale tak wła­śnie było — do robótki jecha­łem sobie jako […]

4 Komentarzy  Czytaj →

ten madison — trouble in rio

płyta, o któ­rej słów kilka chcę napi­sać, nie porwała mnie z jakie­goś szcze­gól­nego względu. szcze­rze mówiąc ta płyta wcale nie jest pory­wa­jąca, nie jest też prze­bo­jowa czy w jaki­kol­wiek inny spo­sób nie wyróż­nia zanadto spo­śród tłumu innych podob­nych pro­duk­cji. ot jest sobie krą­żek, który ofe­ruje duuużo bar­dzo sym­pa­tycz­nej muzyki, pośród któ­rej znaj­dziemy trzy imo abso­lutne rary­tasy. i właśnie […]

Komentuj Czytaj →

moje konto w mystat zdechło

prze­pra­szam za ewen­tu­alne utrud­nie­nia w korzy­sta­niu ze stronki. mystat.pl — ser­wis który zli­cza mi odwie­dziny — wzięło i poko­pało mi coś konto. zalo­go­wać się nie idzie, jakieś dzi­waczne błędy są zwra­cane, ogól­nie bała­gan. nie­stety, mystat może poszczy­cić się sporą awa­ryj­no­ścią. co i rusz coś tam u nich zdy­cha… efekty nie­stety widać na stro­nach, które z usług tego ser­wisu korzystają — […]

Komentuj Czytaj →

tom yum goong

uwiel­biam seanse fil­mowe z moją lep­szą połową. nigdy nie wia­domo, na co aku­rat będzie miała chęć: może hor­ro­rek, a może kome­dia roman­tyczna, a może jakieś sci-fi z faj­nie zbu­do­wa­nymi kole­siami? dia­bli wie­dzą… wczo­raj wie­czo­rem coś mnie pod­ku­siło, by puścić mojej mał­żonce frag­men­cik bija­tyki co się zowie. wcią­gnęło ją! na tyle, że wessała cały film i wyra­ziła uzna­nie dla umie­jęt­no­ści niejakiego […]

3 Komentarzy  Czytaj →