blogging przez komórkę? czemu nie

szpe­ra­jąc sobie po blogu jed­nego z deve­lo­pe­rów seren­di­pity (cms, na któ­rym śmiga ta stronka) tra­fi­łem na cie­ka­wostkę cał­kiem sym­pa­tyczną. otóż jak się oka­zuje, możeta blo­go­wać w podróży będąc, ba! śląc swoje rado­sne wpisy nawet komó­reczką! nie mam poję­cia, jak to wszystko działa bo ser­wis tra­vel­l­blog ze szwaj­ca­rii pocho­dzi i nie­stety cały howto nakle­pany jest w ich­nim narze­czu :/… ja może tylko zacy­tuję taki drobny fragmencik:

TravelBlog is your online tra­vel jour­nal that makes your trip a whole new expe­rience. Share your tra­vel sto­ries and pic­tu­ers with your loved ones at home and abroad, pre­sent them all your holi­day pic­tu­res, and show them right on the inte­gra­ted satel­lite map exac­tly the spot you spent those won­der­ful days — easily.

w sumie ini­cja­tywa cie­kawa. ja tam się jed­nak głów­nie bawię mapką dostępną na głów­nej stro­nie ser­wisu. jakoś szyb­ciej i spraw­niej mi tu ona biega niż w google maps. dali­bóg, nie wiem czemu. any­way — gdyby kogoś wywiało na azory czy gdzies w poli­ne­zję, zawsze może klep­nąć kilka słó­wek o tym gdzie go kani­bale zła­pali i wska­zać na mapce miej­sce kotła, w któ­rym zosta­nie uwarzony :)

a tak w ogóle to nosi mnie ze zro­bie­niem nowej kate­go­rii o seren­di­pity wła­śnie. sie­dzę już od dłuż­szego czasu i grze­bię sobie przy tym enginku zdrowo, wpa­da­jąc cza­sem na jakieś być może przy­datne roz­wią­za­nia. być może warto to zapi­sy­wać. kie­dyś nadej­dzie pora rein­stalki i szlag trafi wszyst­kie te patenty, o któ­rych w mię­dzy­cza­sie zapomnę :)

a może komuś nawet się to przyda? tak czy ina­czej — muszę kilka rze­czy klep­nąć na pewno:

  • pełne tłu­ma­cze­nie (w cho­lerę roboty) i kilka uwag do auto­rów engine w spra­wie dosto­so­wa­nia w przy­szło­ści enginka do języ­ków, w któ­rych nie­ko­niecz­nie „nazwa” i „imię” to to samo słowo — „name”
  • roz­pra­co­wać coś, co zwie się php nug­get. niby działa ale jakoś nie moge tego drań­stwa okieł­znać. co to daje? a daje drob­nego bonusa w postaci moż­li­wo­ści uru­cho­mie­nia kodu php w side­ba­rze. przydatne!
  • do opa­no­wa­nia mam pod­stawy api seren­di­pi­to­wego. a co, z dwie pro­ste wtyki bym sobie z chę­cią klep­nął sam
  • muszę roz­gryźć to coś, co się zowie smarty i co odpo­wie­dzialne jest za skła­da­nie stro­nek w całość z napi­sa­nych w tym czymś sza­blo­nów. tkwi w tym power, który w przy­szło­ści chciał­bym na stronce wykorzystać.

a póki co czas do wyra. o pod­boju świata pośnię sobie w miłych oko­licz­no­ściach koł­dro­wej przyrody :)

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

4 Komentarzy do “blogging przez komórkę? czemu nie”

  1. krzychu 02/12/2005 do 08:39 # Odpowiedz

    W Nucleusie jest podob­nie — możesz nawet MMSami robić wpisy … ale pyta­nie jest pro­ste: po kiedy czorta? :)

    • CoSTa 02/12/2005 do 09:43 # Odpowiedz

      a dia­bli wie­dzą. różne fre­aki cho­dzą po tym świe­cie :)… ot, ciekawostka.

  2. Hadret 02/12/2005 do 14:17 # Odpowiedz

    Heh, to takie wyna­lazki dla nad­po­bu­dli­wych albo, zwy­czaj­nie, nie mają­cych czasu, żeby usiąść sobie przy kom­pie i na spo­koj­nym pisać notki. Mnie za bar­dzo wku­rza­łaby świa­do­mość, że za każdy wpis, który w taki spo­sób bym dodał… musiał­bym zapła­cić ;P

  3. Biter 02/12/2005 do 23:13 # Odpowiedz

    są już taryfy (tanie) gdzie smski są ryczałtowane..toteż pro­blem odpada i zaczyna mieć to sens…np na mysle­nie ci sie zbiera jadąc w auto­bu­sie i coby nie zapo­mniec od razu wpi­su­jesz dla potom­nych, nie­głu­pie całkiem :)

Dodaj komentarz