Menu serwera

najnudniejsze zajęcie na świecie…

nie, nie jest nim grzebanie w nosie (to potrafi być pasjonujące :)), stanie na rogu i rozdawanie gazetki metro albo siedzenie w biurowym boksie i przeklepywanie bazy danych.

jest coś daleko, daleko nudniejszego. przy okazji jest to nużące i frustrujące jak cholera. co to takiego?

robienie bilboardów!

tak moi drodzy, te wielkoformatowe outdoorowe pierdzielniki są fajne, gdy robi się ich z umiarem. można wtedy się wyżyć i w ogóle. kiedy jednak (tak jak dzisiaj) w ciągu jednego dnia oddajesz do druku kilkanaście (sic!) bilboardów różniących się w sumie szczegółami i użytymi fotkami, to masz już serdecznie dość wszystkiego. na wysokości dwunastego masz ochotę krzyczeć a z nudów rzucasz długopisem do celu (odległego i trudnego do trafienia).

co tak bardzo nuży? obróbka tych cholernych fotek. otwieramy foteczkę (trochę dysk mieli), rewymiarujemy do odpowiednich wielkości co trwa dłuuuugo a dysk mieli jak szalony = nie da się nic innego sensownego robić. nawet saper haczy :/… później już tylko zapisanie (mieli!), wrzucenie do programu, w którym się całość składa i znów zapisanie (mieli jeszcze dłużej!). voila, przed tobą kolejnych kilkanaście do machnięcia.

aaaa! będę krzyczał!!! :)))

,

2 odpowiedź do najnudniejsze zajęcie na świecie…

  1. mazdac Grudzień 13, 2005 o 15:27 #

    to gorsze jak tortury :P można zdechnąc z nudów

  2. krzychu Grudzień 13, 2005 o 16:40 #

    Costas – witaj brachu w fachu! (ale się zrymowało) – kilka lat temu robiłem dokładnie to samo :)

    Ale miałem mniej nudną wersję: ja już zrobiłem dany billboard to mogłem go sobie na ploterze pracowicie wydrukować :)))

    A to zajmowało sporo czasu….

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
13 grudnia 1981

no i wypada nam rocznica. to już 24 lata mijają od wprowadzenia stanu wojennego w naszym radosnym, ówcześnie komunistycznym kraju....

Zamknij