lubisz muzykę? ściagasz tego draństwa na kilogramy z sieci? zbierasz dyskografie różnych wykonawców? no to zazwyczaj masz problem, jeśli muzę ssiesz z różnych źródeł — czasem pliki są kompletnie nieopisane. brak tagów, nazwy plików w stylu „track 01″… któż tego nie zna? szczególnie miłośnicy edonkeya trafiają często na takie kwiatki. w takiej sytuacji szczególnie przydatna jest możliwość wskoczenia na jakąś stronkę i wywiedzenia się wszystkiego o danym artyście i jego albumach.
szperając dziś w sieci w poszukiwaniu takich właśnie informacji, trafiłem na genialną stronkę, gdzie wszystko podane jest na tacy po prostu.
to sklep ale prowadzony z dbałością o szczegóły. albumy są opisywane doskonale po prostu. ba! często-gęsto znajdują się tam kompetentne recenzje. sklep wygląda na spory i „zasoby” opisywanych płyt wyglądają na takoż spore. co ja tu się zresztą będę rozpisywał — jeden przykład powie wszystko. i jeszcze jedna miła właściwość: tak na szybkiego przeglądając serwis z radością zobaczyłem, że dba się w tym sklepie o odpowiednie opisywanie wydań albumu/singla itp. o co chodzi? a powiedzmy, że szperamy za płytą floydów „dark side of the moon”. wklepta nazwe płyty w ichnią wyszukiwarkę. szok? kochani, to dopiero początek :)
jednym słowem: doskonałe miejsce na wyszukiwanie informacj o muzyce/albumach/siglach







To ja może zaproponuję MusicBrainz — program, który zrobi mniej więcej to samo, tylko że automatycznie (chodzi mi o dodanie odpowiednich tagów do piosenki). Jeżeli się nie mylę, to amarok też potrafi uzupełnić tagi korzystając z pomocy serwisu MusicBrainz. Aha — wersja na Windowsa potrafi samodzielnie zmienić nazwę pliku (np. z wspomnianego track 01.mp3 na format %artysta% — %tytuł%).
Adres MusicBrainz (mam nadzieję, że nie zaspamuję) — http://musicbrainz.org/
bardzo fajowa rzecz i przydatna! dzięki! a stronka, którą tu podaję, przydaje się bardziej przy kompletowaniu właśnie dyskografii. dlaczego? kompletne chyba info o wydaniach. jestem lekkim freakiem pod tym względem i czasem trzymam po kilka wersji albumu/singla właśnie ze względu na różne wydania i drobne w nich różnice. ot wersja singla wydana w stanach ma ździebko inne miksy niż np. wydana w anglii. musicbrainz pewnie odpowiednio mi to otaguje (zakładam) i jest to duże ułatwienie. ale kompletu informacji (wydawca, numer katalogowy i takie tam) zapewne nie poda. tu już przydadza się inne źródła.
ja wiem, to wygląda bzdurnie ale ja lubię solidnie opisane zbiory. dla takich freaków samo musicbrainz nie wystarcza :)
Ale może problem w czym innym? Może warto szukać takich źródeł plików muzycznych (moga być nawet empeczy), które już z definciji oferują towar z dobrym opisem i wszelkimi dodatkami (np. okładki w wysokiej rozdzielczości, pliki CUE, sumy kontrolne etc.)? :)
Choć oczywiście bez jakiegoś autorytatywnego źródła, seriwsu WWW się nie obędzie za diabła … ja osobiście od zawsze preferowałem http://www.allmusic.com
[url=http://www.filemp3.org]www.filemp3.org[/url] — dobre, scenowe releasy. problem w tym, że same nowości :). audiofilem nie jestem i mp3 w vbr ze średnim bitrate na poziomie ok. 200kbps w zupełności mi wystarcza. choć jednak dobry ape czy flac potrafi porazić głębokością i dynamiką basów tudzież zadba odpowiednio o wysokie tony. anyway, ze względu na bardzo mocną chęc kupienia jakiegos mp3 playera stawiam na nieco bardziej mobilne formaty, czyli mp3, z czytaniem którego nie ma obecnie chyba żadnych problemów. a co dobry scenowy release, to dobry scenowy release — kompletne info to to, co lubię!
Ja ostatnio od Firmy Matki Żywicielki na Mikołaja otrzymałem plejerka 1 GB Samsunga — od razu nagrałem na nim *oczywiście* format .ogg i słychać na tych malusich słuchaweńkach zupełnie przyjemnie…
Sam mam odtwarzacz Samsguna, tyle, że 512 MB i również wrzuciłem tam ogg i wrażenia mam dokładnie te same ^.^