Archiwum | Styczeń, 2006

półmetek urlopu

no nie mogłem się powstrzy­mać by nie wsko­czyć na stronkę i jakie­goś szyb­kiego newsa nie zapo­dać :). pół­me­tek urlopu pra­wie że osią­gnięty więc czas na małe nakle­pa­nie co my tu wła­ści­wie robimy. nie­stety pogoda nie­zbyt dopi­suje. jak więk­szość pro­gnoz, także i ta suge­ru­jąca, że będzie nam tu śnie­giem waliło i w ogóle będzie zarą­bi­ście — nie­trafna. w jele­niej jest […]

6 Komentarzy  Czytaj →

urlop!

czas spa­dać. tak mniej wię­cej na tydzień papy costy nie będzie można uświad­czyć. jedziemy z córą robić baj­zel u dziad­ków w jele­niej górze. sami chcieli :) a więc życzta nam miłego spę­dze­nia czasu, sporo śniegu pod san­kami no i jakie­goś doj­ścia do cywi­li­za­cji. w jele­niej górze jakiś inter­net powi­nien być dostępny. hope so… :)

7 Komentarzy  Czytaj →

saw 2 (piła 2)

Piła 2 - plakat

po mia­stach wisiały bil­l­bo­ardy, po wsiach pla­katy, po gaze­tach latały reklamy a w tele­wi­zorni mówili, żebym na to poszedł koniecz­nie. nie posze­dłem. widzia­łem część pierw­szą i dosko­nale wie­dzia­łem czego można się spo­dzie­wać po czę­ści dru­giej. nie to, żebym jakimś pro­ro­kiem był. gdy­bym owym pro­ro­kiem był już dawno puk­nął­bym jakąś szóstkę w totku i żył sobie spo­koj­nie i bez stre­sów, dbając […]

51 Komentarzy  Czytaj →

future prophecies — warlords rising

Future Prophecies

po całej serii ambien­to­wych i oko­ło­am­bien­to­wych brzmień, czas na coś szyb­kiego, ostrego i kopią­cego tyłek. war­lord rising grupy future pro­phe­cies przy­naj­mniej w czę­ści te zało­że­nia speł­nia. są bowiem na tej pły­cie dwa utwory, które mnie znisz­czyły zupeł­nie a moja chęć kolej­nej nar­ko­ty­ko­wej wycieczki wzra­sta pod nie­biosa ile­kroć te kawałki sły­szę. cała płyta już takiego wra­że­nia nie robi, zabra­kło konsekwencji […]

3 Komentarzy  Czytaj →

dzień wypalania

jutro wyjeż­dżamy z da maj­keim daleko w cho­lerę więc trzeba posprzą­tać nieco na twar­dym dysku, by zdal­nie mieć gdzie zrzu­cać cały ten down­lo­ado­wany w mię­dzy­cza­sie mate­riał. nie ma lekko. kom­pu­ter ma łazić cały czas, za dużo płacę za stałkę by bez­pro­duk­tyw­nie sobie przez tydzień miała wolne. mamo, ależ tego jest… nawet wywa­la­jąc połowę i tak mam dzień z głowy. no ale […]

2 Komentarzy  Czytaj →

sylpheed-claws — moje boje

Sylpheed Claws

posta­no­wi­łem spró­bo­wać syl­phe­eda. od czasu prze­siadki na gnome (nie wiem na jak długo :)) potrze­bo­wa­łem jakie­goś mailerka, który ofe­ro­wałby mi to wszystko, co ofe­ruje kmail i ewen­tu­alne bonusy wyni­ka­jące z uży­wa­nia tego a nie innego mailera. padło na sylpheed-claws gtk2. swego czasu mocno nama­wiał mnie do tego pro­gramu mr. byte, który jed­nak soft zmie­nia jak ręka­wiczki i z tego […]

7 Komentarzy  Czytaj →

moja żona czyta blogi

żona moja czyta blogi. okej, świat się od tego nie zawali ale to i tak dla mnie pewne zasko­cze­nie. w sumie nie wiem dla­czego ale nie wyobra­ża­łem sobie do tej pory żony mojej śle­dzą­cej z wypie­kami na twa­rzy histo­rie prze­wi­ja­jące się przez jej kilka ulu­bio­nych blo­gów. być może ule­gnie moim namo­wom i kie­dyś opi­sze tych kilka jej zda­niem najciekawszych […]

16 Komentarzy  Czytaj →

kochane statystyki

Przeglądarki

w ramach powol­nego ocze­ki­wa­nia na koniec dnia robo­czego (tak! dzieje się to po raz pierw­szy od czasu roz­po­czę­cia przeze mnie pracy w tej fir­mie :)) wsko­czy­łem sobie z cie­ka­wo­ści na stronę sta­ty­styk, które są gdzieś tam w odchła­niach ser­we­rów mystat.pl skrzęt­nie dla mnie gro­ma­dzone. wyniki miej­scami zaska­ku­jące! zacznijmy od sys­te­mów ope­ra­cyj­nych. tu szybki rzu­cik okiem na dia­gram daje […]

12 Komentarzy  Czytaj →

zbyt słaby na 10przykazań

jest sobie taki ser­wis: 10przykazan.com, który ponoć jest bar­dzo dobrym ser­wi­sem ser­wu­ją­cym feedy mocno prze­bra­nych blo­gów, uzna­nych przez auto­rów ser­wisu za ich zda­niem naj­lep­sze. pomy­śla­łem więc sobie: „costa, czas na wyścig szczu­rów” i zgło­si­łem swoją pisa­ninę. pocze­ka­łem jakiś czas ale zero reak­cji. no to zgło­si­łem ponow­nie. znów zero reak­cji. zna­czy — mój blog jest do rzyci […]

12 Komentarzy  Czytaj →

żona mi czyta…

wie­czo­rek rodzinny. ja przy kla­wia­tu­rze, żona przy cd-action (sic!). i czyta mi na głos. mię­dzy innymi coś takiego: każdy jogin powi­nien w życiu zro­bić trzy rze­czy: zjeść drzewo uro­dzić syna posa­dzić sło­nia w pozy­cji „kwiat lotosu” :))) EDIT: o, jesz­cze jedno. też mnie poło­zyło na łopatki: u mnie na wio­sce jest jeden koleś, do któ­rego jak ulał pasuje określenie […]

4 Komentarzy  Czytaj →