apache + php + mysql pod windows

ufff… zachciało mi się śro­do­wi­ska do testo­wa­nia róż­nych rze­czy pod win­dows i prze­sze­dłem drogę przez lekką mękę. to, co w ubuntu ogra­ni­cza się do odpa­le­nia synap­tica i zain­sta­lo­wa­nia kilku paczek, tu można okre­ślić jed­nym ład­nie brzmią­cym ter­mi­nem: „pain in the ass” co po naszemu prze­kłada się na — powiedzmy — „łożeszkurczępieczone” :)

prze­bi­łem się przez kilka stron, poczy­ta­łem nieco o insta­la­cji tego i owego i mina mi zrze­dła. to nie jest takie hop siup i o łatwo­ści insta­lo­wa­nia tego softu pod win­dows mogłem tylko pomarzyć.

no ale pamię­tam dosko­nale, że swego czasu robi­łem już takie manewry i to bez więk­szych pro­ble­mów. oczy­wi­ście — zauto­ma­ty­zo­wana i idio­to­od­porna insta­la­cja całego przy­go­to­wa­nego pakietu wspo­mnia­nych apli­ka­cji miała miej­sce. chwila zasta­no­wie­nia — pamię­tam! swego czasu insta­lo­wa­łem pakie­cik o nazwie kra­snal serv. to takie pre­kon­fi­gu­ro­wane all in one, zawiera chyba wszystko, co potrzebne jest do posta­wie­nia domo­wego ser­werka www. wsko­czy­łem na stronę, zer­k­ną­łem i… tro­chę dużo tego wszyst­kiego. spory kom­bajn ze sporą ilo­ścią ficze­rów. tro­chę zbyt sporą. potrze­bo­wa­łem cze­goś prost­szego, takie wash and go — insta­luję i bez zbęd­nych cere­gieli cho­dzi mi mini­mum nie­zbędne do dzia­ła­nia ser­wera plus jakaś baza, by było na czym bloga testować.

żmud­nie szpe­ra­łem dalej. w końcu tra­fi­łem. pakiet być może nie dar­mowy ale 30 dni triala w zupeł­no­ści mi wystar­czy. sok­kit — bo tak się zwie pakie­cik — wyglą­dał obie­cu­jąco już od samego początku. mia­łem prze­czu­cie po pro­stu :). pobra­łem co trzeba, zain­sta­lo­wa­łem i viola, od kopa wszystko ruszyło jak należy. tym spo­so­bem mój win­dows wzbo­ga­cił się o ser­wer www sto­jący na apa­che, z nowym php i mysql plus obsługa sqlite. wszystko, czego chcia­łem, zna­la­zło się na dysku i bez­pro­ble­mowo oraz prak­tycz­nie bez potrzeby kon­fi­gu­ra­cji (okej, w mysql musia­łem sobie baze stwo­rzyć :)) ruszyło po szy­nach. testowo oczy­wi­ście natych­miast pobra­łem i zain­sta­lo­wa­łem nowiuśką wer­sję seren­di­pity by się prze­ko­nać, że pro­ble­mów żad­nych ale to żad­nych nie ma. poooszło z kopytka. podob­nie machnę sobie win­dow­sową kopię word­pressa by móc się nieco na nim powyżywać :)

po co te całe kom­bi­na­cje, skoro pod ubuntu mogę to wszystko wykli­kać sobie w kilka minut? bo jed­nak to pod win­dows mam więk­szośc narzę­dzi, które wier­nie służą mi od lat przy zaba­wie w robie­nie stron. dre­am­we­aver ni pho­to­shop pod linuksa się jesz­cze nie poka­zały a na obej­ścia w stylu wine nie mam ni czasu, ni ochoty. podob­nie przy­zwy­cza­ja­nie się do linuk­so­wych narzę­dzi jest po pro­stu zbyt cza­so­chłonne by sta­no­wiło jakąś kon­ku­ren­cję dla moich win­dow­so­wych znajomych.

i tu docho­dzę do sedna całego tego wpisu: nie­stety lekki (w sen­sie bez zbo­cze­nia :)) fan linuksa ma prze­ko­pane jeśli cho­dzi o roz­wią­zy­wa­nie przy­to­czo­nych pro­ble­mów. choćby bar­dzo chciał, trud­no­ści napo­tka z oby­dwu stron. o ile pod linuk­sem mogę sobie insta­lo­wać ser­we­rów do woli i dzieje się to wręcz auto­ma­gicz­nie (i, co ważne, za darmo), o tyle pod win­dows pro­blemy pię­trzą się wraz ze wzro­stem wyma­gań. pro­stych ser­we­rów www stwo­rzono dla win­dows bar­dzo dużo a nie­które są wręcz rewe­la­cyjne. jed­nak gdy przy­cho­dzi co do czego — zaczyna wyła­zić ubó­stwo doku­men­ta­cji (poję­cie w linuk­sie chyba nie­znane), ogra­ni­czona funk­cjo­nal­ność albo wyma­ga­nia finan­sowe. pain in the ass…

w druga stronę także jest nie­lekko. pod win­dows ist­nieje mnó­stwo dosko­na­łych narzę­dzi, któ­rych alter­na­tywy stwo­rzone dla linuksa są po pro­stu śred­nio funk­cjo­nalne albo tak odle­głe filo­zo­fią dzia­ła­nia, że prak­tycz­nie nie­przy­sia­dalne dla kogoś, kto od lat grze­bie sobie win­dow­so­wymi narzę­dziami, do któ­rych przy­wykł i które z kolei wyro­biły w nim nawyki nie­usu­walne. tu nawet sytu­acja jest gor­sza. o ile bowiem soft linuk­sowy jest cał­kiem faj­nie por­towny pod win­dows, o tyle pro­gramy dla win­dows (nawet — a może szcze­gól­nie — te komer­cyjne) nie mogą docze­kać się solid­nego spor­to­wa­nia dla linuksa.

jak więc sobie w takim przy­padku radzić? nie­stety, pozo­stają pro­tezy i obej­ścia pro­ble­mów. z dru­giej strony to bar­dzo dobrze: mamy kla­rowną sytu­ację i roz­gra­ni­cze­nie fun­cjo­nal­no­ści oby­dwu sys­te­mów. linuks jako peł­no­war­to­ściowy desk­top, a więc sys­tem do pracy ale i roz­rywki (gry) jesz­cze ma długą drogę przed sobą. win­dows nato­miast w zasto­so­wa­niach ser­we­ro­wych pew­nie się spraw­dza nie­źle ale takie wyko­rzy­sta­nie sys­temu jesz­cze zapewne przez jakiś czas będzie dla zwy­kłego zja­da­cza chleba głę­boką tajemnicą.

no, cie­kawe jak sytu­acja będzie wyglą­dała za parę lat. oby poten­cjały oby­dwu sys­te­mów się zbli­żyły bo zyskać na tym mogą tylko ich użyt­kow­nicy. zarówno ci mniej jak i ci nieco bar­dziej wyma­ga­jący. czego bar­dzo bym sobie życzył.

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “apache + php + mysql pod windows”

  1. Robert T. 24/01/2006 do 08:39 # Odpowiedz

    a moze cos takiego jesz­cze Cię zaskoczy?

    http://www.apachefriends.org/en/xampp-windows.html

    chęt­nie oddał­bym głos na wiele zdjęć z Twej Galerii :)

    Zbędna funk­cjo­nal­ność powyższej?

    pozdra­wiam –21/-8 °C ciepło ;)

    .

  2. Mirek 24/01/2006 do 12:34 # Odpowiedz

    Polecam http://vertrigo.sourceforge.net — ja potzre­buje do testo­wa­nia pro­stych pro­jek­tow php/mysql i sprawdz mi sie pod kaz­dym wzgledem :)

  3. CoSTa 24/01/2006 do 13:11 # Odpowiedz

    pano­wie! dzięki wam oby­dwu za dosko­nałe linki. o to wła­śnie mi cho­dziło! pyta­nie tylko — czemu mi te strony nie wysko­czyły przy cze­sa­niu netu na oko­licz­ność ser­wera www pod win­dows? any­way, oby­dwa pro­jekty wyglą­dają bar­dzo sym­pa­tycz­nie i zdaje się oby­dwa mają jedną cechę, która prze­są­dzi o wywa­le­niu w kosmos tego, czego uży­wam teraz: są dar­mowe. dosko­nała sprawa! nie omiesz­kam spraw­dzić oby­dwu. jesz­cze raz: dzięki!

    @robert: co do tego gło­so­wa­nia — imo zbędna funkcjonalność :)

  4. mowglie 24/01/2006 do 19:05 # Odpowiedz

    No to jesz­cze ja cos dodam. Latwa insta­la­cja, nowe wer­sje softu, przy­jemne zarza­dza­nie. Mi wystar­cza (nie wiem jak z licen­cja, ale raczej jakas wolna). Jesli wiec potrze­bu­jesz php5 (pole­cam!) i mysql5 (jak to mysql — nie pole­cam) i zarza­dza­cze rozne, to spro­buj tego:

    http://www.wampserver.com/en/index.php

  5. RAFi 24/01/2006 do 21:27 # Odpowiedz

    A ja Was wszyst­kich zasko­czę i dodam od sie­bie to:

    http://www.appservnetwork.com/ — sam uży­wam w win­dows i działa bez zarzutu. :)

  6. CoSTa 25/01/2006 do 08:57 # Odpowiedz

    za wszyst­kie pro­po­zy­cje dzię­kuję. sta­nął sobie u mnie dum­nie pakie­cik ver­trigo. bar­dzo przy­ja­zna i idio­to­od­porna rzecz, co sobie aku­rat cenię. no i zdaje się swoj­skiej pro­duk­cji, co się ceni :)

    jak się oka­zuje — cał­kiem sporo takich zesta­wi­ków w necie zna­leźć można. i dobrze :)

  7. Tomasz Staniak 25/01/2006 do 15:44 # Odpowiedz

    Erm.. ja pod Windows AMP + Ruby + Ruby on Rails insta­luję ca. 25 minut, bez żad­nych cudów wian­ków w stylu krasnal.

    Kiedyś był rewe­la­cyjny PHPTriad, ale stał się komer­cyjny. Poza tym, był do tyłu, a ja potrze­bo­wa­łem now­szych rozwiązań.

    Pod Windows pro­ble­ma­tycz­nie się zaczyna robić, gdy trzeba coś kom­pi­lo­wać (prze­cią­ga­nie MSVCS itp baje­rów), bądź, gdy chce się zro­bić jakieś vho­sty i na każ­dym inna tech­no­lo­gia (vide u mnie na jed­nym jest ruby, na dru­gim php)

    Zawsze możesz posta­wić cygwina.

  8. Mirek 26/01/2006 do 18:45 # Odpowiedz

    Ciesze się, że mogłem dobrze polecić :)

Dodaj komentarz