- Moja fura. Jedna z wielu.
- Moja ci ona. Cała!
nieoceniony psychik (pozdrowionka!) udokumentował coś, co nie powinno być nagłaśniane. i oto wychodzą na jaw moje i mojej rodziny mafijne konotacje i powiązania, o których szerzej pisałem komentując zdjęcia ze ślubu mojego z dorophą.
psychik oczywiście musiał się napatoczyć na jedną z moich rozlicznych furek. ok, nie mowię, że to nie moja. stanowczo twierdzę, że doszedłem do tego ciężką swoją pracą a wszelkie plotki o nabijaniu sobie masy ciała, by praca była lżejsza (by płacili na sam mój widok, bez potrzeby wywożenia do lasu) są oczywiście fałszywe i propagowane przez określone siły i ośrodki. my z doropha dobrze wiemy kto za tym stoi. przyjdzie czas rozliczeń…
póki co mogę tylko powiedzieć, że psychika nic nie spotka. pomyślimy o jakimś orderze za czujność lub ewentualnym piwie czy co tam mości psychik lubi wciągać dla relaksu. na awans w strukturze naszej organizacji musi jednak jeszcze chłopina nieco poczekać. nie od razu rzym zbudowano i nie od razu dochodzi się do stanowiska, które gwarantuje unikalną tablicę rejestracyjną.
ogólne :) i dzięki psychik! ubawiłeś mnie tym przednio :)










Zastanawiało mnie zawsze co ludzi przekonuje do kupna takich tablic. :D Chore. ;)
No ladnie CoSTa ;) a tak nawiasem to ladna stronka. Pozdrawiam
Nie no, ale masz furę xD ^^
Nie ma sprawy. Jezdze tam kilka razy w roku i ciagle tam stoja te COSTY ;-)
jeżu kochany, psychik — jak tyś tego posta znalazł??? :)