Menu serwera

doom

Doom

Doom

no i wciągnąłem. kasy na to szkoda było wydawać no to poczekałem na dvdrippa. tak jak się spodziewałem – draństwo szybko na dvd trafiło więc w kinach raczej triumfów nie święciło. nic dziwnego :)

czy to oznacza, że doom jest filmem kiepskim i nie wartym uwagi? z jednej strony tak, z drugiej zaś… no właśnie, opinie o tym filmie zasłyszane od znajomych sprowadzały się do wspólnego mianownika: szajs, nie warte wydania pieniędzy badziewie, jedyna sensowna sekwencja to ta a’la gra komputerowa… nieco mnie włosy dęba stanęły bo spodziewałem się, że to raczej krap ale że aż taki? wierzyć mi się nie chciało, by bartkowiak z ekipą zgnietli w sumie całkiem fajny materiał na solidną strzelankę.

czy zgnietli? zobaczmy!

z obowiązku streszczę może „fabułę”: jest sobie mars, na tym marsie odkryto pozostałości po jakiejś humanoidalnej rasie, która pozostawiła po sobie różne fajne artefakty, a dobywa się w sporych rozmiarów odkrywce. kto chce się zgłębiać niechaj ściągnie grę i załoi. swoją drogą gra taka sobie ale przekaz „fabularny” ma zdecydowanie większy niż film. o tempora…

oczywiście coś się pierniczy, bazę na marsie trafia szlag a po niej zaczynają biegać potwory. na planetę władze wysyłają więc grupkę heroicznych marines, którzy mają za zadanie rozwiązać swoimi szybkostrzelnymi działkami wszelkie możliwe problemy. jak to między (w domyśle) amerykanami zazwyczaj się robiło. dzielni marines z postawionego im zadania wywiązują się raczej średnio. ździebko nie sprzyjają im okoliczności – po bazie grasuje bowiem banda potworków i sieje spustoszenie.

tyle w skrócie ale w sumie rozwinięcie nie byłoby wiele dłuższe. teraz tylko punktami wyliczę „za” i „przeciw” a później złożę swoje zdanie odrębne :)

za:

  • to w sumie fajowa strzelanka jest
  • zdjęcia nie są złe a klimacik miejscami może być naprawdę przekonujący
  • zaprawdę fajnie zrobiono wnętrza. aż miło byłoby tam pofragować w naturze :)

przeciw:

  • w kwestii fabuły oferuje mniej niż pierwowzór! (to wydawałoby się niemożliwe, a jednak…)
  • to tylko fajna strzelanka jest… do pięt nie dorasta grze, tam przynajmniej samemu można było za cyngiel ciągnąć
  • zrobili z tego jakiś kolejny klon zombi-filmów
  • potworki… jakie potworki? kilku ubranych w gumę kolesi nie zrobiłoby wrażenia nawet na moim dziecku, które trzech latek nie ma jeszcze.
  • sekwencja fps – przepraszam ale co to miało niby być? to już ja szybciej fraguję a do fpsów nadaję się co najwyżej średnio i demonem prędkości nie jestem. ja rozumiem, że trzeba było jakoś do gry nawiązać ale ten manewr nie wyszedł. sorry.

mnożyć i dzielić wady i zalety mógłbym jeszcze nieco (z zalet – finałowa walka. fajna!) tylko po co? mnie interesuje bardziej inna kwestia: po kiego grzyba robi się filmy oparte na grach, skoro nie ma się nawet zamiaru sięgnąć po środki wyrazu nieco inne niż te typowo filmowe i spotykane raczej w grach komputerowych? o co mi chodzi? już piszę. targetem tego filmu są miliony ludzi, którzy nabyli, ściągnęli czy w inny sposób weszli w posiadanie gry lub chociażby o niej słyszeli a znajdźcie mi gracza, który o tym tytule nie słyszał. dla pozostałych jest to niszowa i freakowa produkcja nie warta zbytnio uwagi. problem w tym, że film powstał tylko dla tytułu i z żadnego innego powodu. zbyt mały budżet (bo wygląda to na jakąś produkcję wyższej klasy B) nie pozwolił na rozwinięcie skrzydeł w efektach specjalnych. i to niestety kładzie ten film bardzo. doom 3, co by o nim nie mówić, oferuje wielce smakowitą dawkę dreszczy biegających po krzyżach (no, przynajmniej za pierwszym razem, później się ziewa przy tych skryptach :)). twórcy gry umiejętnie całkiem wbijali w klimacik za pomocą światła (a właściwie jego braku), dźwięku i miejscami mocno schizoidalnych pomysłów. tego w filmie najzwyczajniej nie ma albo stara się być, jednak kompletnie to nie wychodzi. udźwiękowienie tego filmu woła o pomstę do nieba, obraz ma się zdecydowanie lepiej ale nie wyciągnięto z ciemności tego wszystkiego, co można by z niej wyciągnąć. ze wspomnianych nieco porąbanych w grze pomysłów (objawianie się kolejnych bossów zrobiono świetnie w grze) nic się nie stało…

kompletnie dla mnie niezrozumiałe (budżet oczywiście) było pozbycie się całej masy kreatur znanych z gry. why? doom znany jest z chorych pomysłów na przeciwników. w filmie nic się z tej, przyjemnej przecież w grze, różnorodności (choć pod tym względem doom 3 ździebko rozczarowuje) nie ostało. kolesie pykają przez cały czas praktycznie jeden tylko i to w dodatku niezbyt umiejętnie ogumiony, model potworka. nuuudaaaaa….

powiem może tak: jako ekranizacja gry, doom kompletnie się nie sprawdza. jednak jako strzelanka klasy B… no całkiem, całkiem! lepsze to na pewno od alien vs predator, który jak do tej pory króluje niepodzielnie na mojej liście kompletnie skopanych realizacji niezłych pomysłów. tak czy inaczej – kompletnym krapem toto nie jest. broni się kilkoma dobrze wykonanymi elementami, ma niezłe tempo, giwerki sieją pestkami jak należy… gdyby tylko nie ten tytuł. gdyby nie ten tytuł…

ocena w skali 1-10: 5

doom

obsada:
Karl Urban … John Grimm
Rosamund Pike … Samantha Grimm
Deobia Oparei … Destroyer
Ben Daniels … Goat
Razaaq Adoti … Duke
Richard Brake … Portman

oficjalna strona filmu (biedna aż dziw)
strona filmu w serwisie imdb

, , ,

4 odpowiedź do doom

  1. krzychu Styczeń 18, 2006 o 12:44 #

    Uch – co do Predator vs. Aliens – to racja: porażka na całej linii, aż zęby bolą. Dooma nie znam :) więc na film się pospieszę…

    A dziś wszedłem w posiadanie ‚Saw 2’ mniam mniam mniam …

    • byte Styczeń 19, 2006 o 20:00 #

      „Saw 2” jest okrutnie nędzne. Scenariusz leży i kwiczy.

  2. Biter Styczeń 19, 2006 o 11:47 #

    Marudzisz i stary jestes, a objawy tego takie ze tylko byś ambitne psychologiczne kino oglądał ;) Nie kazde film musi spełniac wytyczne poprawnisci ideologicznej, ot fajna napierdalanka w fajnych kilmatach – tak jak lubie bez potrzeby nadwyręzania zwojów myślowych, do tego the rock w roli głownej, dobra muza, scenografia, fajne nawiązania do pierwowzoru (bo są, szkoda ze tak mało) – mi więcej do szczescie nie potrzeba :)

    ps. pamietaj ze mi sie atak pająków podobał ;P

  3. stokrotka Sierpień 9, 2006 o 18:08 #

    „Saw 2” to śmierdzonca kupa. Jedynka była czymś a 2 to klapa na całej lini.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
3Dmark 06 – pokazał się

nie to, żeby mnie to jakoś szczególnie jarało. w życiu się to mojej maszynie nie odpali a nawet jeśli się...

Zamknij