Menu serwera

future prophecies – warlords rising

Future Prophecies - Warlords Rising

Future Prophecies - Warlords Rising

po całej serii ambientowych i okołoambientowych brzmień, czas na coś szybkiego, ostrego i kopiącego tyłek. warlord rising grupy future prophecies przynajmniej w części te założenia spełnia. są bowiem na tej płycie dwa utwory, które mnie zniszczyły zupełnie a moja chęć kolejnej narkotykowej wycieczki wzrasta pod niebiosa ilekroć te kawałki słyszę. cała płyta już takiego wrażenia nie robi, zabrakło konsekwencji w składaniu materiału co niestety w efekcie rozmydla całość okrutnie. ale te dwa, dla mnie już kultowe kawałki warto znać o ile lubi się mroczne beaty i chce się zapaść w krótki acz nietuzinkowy trans.

płytę mam od dawna ale piszę o niej dopiero teraz z dwóch w sumie powodów. po pierwsze: właśnie odkurzam „starocie”. po drugie: siedziała ta płyta przez długi czas niesłuchana w osobnym katalogu o nazwie „ulubione mp3” a nie zaglądałem tam już od bardzo, bardzo dawna. dziś zajrzałem. podkręciłem wieżę. się dzieje!

to w ogólności drum’n’bass choć na szczęście nie z tych kompletnie pogiętych d’n’b, w których na próżno szukać jakichś rytmów (sic!) bo wszystko co chwila się zmienia: od tonacji począwszy na załamaniach rytmiki, instrumentarium i ogólnym szaleństwie skończywszy. nie, to raczej archetypiczny d’n’b gdzieniegdzie podlany mrocznym sosem tworzonym przez mrocznie brzmiące sample. dwa wspomniane na wstępie kawałki nawet nie wiem czy mieszczą się w definicji d’n’b. na moje ucho – średnio. nieco więcej o samym albumie możecie wyczytać tutaj (to nie jest długa lektura, spoko :)) więc skupię się na tych moich dwóch ulubionych kawałkach.

Future Prophecies

Future Prophecies

pierwszy to otwierający krążek utwór miniamba z towarzyszeniem mari boine. panowie, panie… ten kawałek zwalił mnie z nóg! czegoś tak porywającego, rytmicznego a przy okazji – o dziwo – głębokiego nie słyszy się co dzień. teraz powinienem wklepać tu ciąg kilkunastu przymiotników ale ograniczę się do jednego: kompozycja genialna. tu wszystko gra i jest jak być powinno. głos boine wkomponowano po prostu fenomenalnie. utwór pobrzmiewa lekkim mrokiem ale beat wbija w podłogę po prostu. z resztą, co ja będę pisał. posłuchajcie sobie sami. chyba cały kawałek i to w niezłej jakości można przesłuchać o na tej stronie. znajdziecie tam link do wersji streamowanej. a tu, proszę bardzo, link bezpośrednio do mp3 do zassania. miłego słuchania. liczę na jakiś feedback bo to chyba pierwsza taka próbka utworu, jaką w necie znalazłem (chyba kompletny utwór i to w znośnej jakości).

drugi ze wspomnianych utworów nosi tytuł black dragon i jest to trzeci utwór na płycie. i to jest, proszę państwa, kawałek wiejący mrokiem w sposób wręcz perfekcyjny! tu także wykorzystano kobiecy głos. tym razem niejaka karin krog użyczyła swojego nietuzinkowego głosu. chłopcy z future wmiksowali ją w tak nieprawdopodobnie energetyczną jazdę, że to aż nieprawdopodobne by pogodzić te dwa, zdawałoby się kompletnie różne, światy. prawda jest taka, że jest to jeden z lepszych miksów jakie kiedykolwiek w życiu słyszałem. prowadzący całość beat po prostu zrywa kask, głowa sama zaczyna latać w rytm muzyki a po plecach zaczynają chodzić ciarki od przeszywającego całość mroku. oj tak, kawałek jest mroczny bardzo! przez nieco ponad 6 minut mamy do czynienia z głęboko wbijającymi w ciemność dźwiękami. jest w cholerę rytmicznie, w diabły dobrze, w pierona transowo i aż prosi się o słuchanie tego utworu po solidnej dozie lsd czy czegoś w tym stylu. nieprawdopodobne wrażenia gwarantowane! tego trzeba słuchać głośno, na stojąco (usiedzieć i tak się nie da) i z solidnymi głośnikami. beat wręcz idealny. o mamo, gdyby cały album był taki… płyta roku 2005 jak nic!

czy polecam? album jako całość niekoniecznie. dwa wymienione kawałki – obowiązkowo!

nieco o grupie
nieco o albumie (próbki utworów)
oficjalna strona grupy

,

3 odpowiedź do future prophecies – warlords rising

  1. CoSTa Styczeń 28, 2006 o 19:44 #

    tak przeczytałem teraz co ja własciwie napisałem. sorry. już nie miałem siły na wygładzanie tego tekstu. potraktujcie to jako totalny spontan bo tak w sumie ten tekst powstał.

  2. Riddle Styczeń 28, 2006 o 23:02 #

    No stary, dzięki. Ostatnio szukam takiej muzyki i [b]to jest to[/b]! Buziak.

  3. W koncu cos znaczacego Maj 19, 2006 o 09:38 #

    Black dragon! Black dragon! Black dragon! Black dragon! Black dragon! Black dragon!

    I mozna tak w nieskonczonosc! Miodzio

    Ps. wedlug mnie cala plytka jest dobra ale Black dragon wymiata.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
dzień wypalania

jutro wyjeżdżamy z da majkeim daleko w cholerę więc trzeba posprzątać nieco na twardym dysku, by zdalnie mieć gdzie zrzucać...

Zamknij