need for speed most wanted

recen­zja będzie wyjąt­kowo krótka :)

panie i pano­wie, mamy króla pece­to­wych ści­ga­łek arcade!

i tu mógł­bym skoń­czyć ale pocią­gnę temat jesz­cze nieco bo gra warta jest tego. dziś zasta­na­wia­łem się nad kup­nem need for speed: most wan­ted w wer­sji na play­sta­tion 2. nie wiem czemu nie zro­bi­łem tego :/. po wer­sji pc widzę, że na kon­soli będzie to po pro­stu bomba do kwa­dratu a ocena, którą wyro­bi­łem sobie na pod­sta­wie wer­sji pie­co­wej będzie tylko wyż­sza. kon­sola usu­nie bowiem to, co iry­tuje mnie w tym momen­cie naj­bar­dziej: zapy­zia­łość mojego kom­pu­tera, któ­rego czas wymie­nić na jakieś mon­strum by cie­szyć się w pełni gra­ficz­nym prze­py­chem, jaki gra oferuje.

a gra­fika w tej grze, i to na moim wysłu­żo­nym rade­onie 9600 (nawet nie pro :)) — powala! sta­tyczne scre­eny ani przez moment nie odda­dzą tego, co wyczy­nia się na ekra­nie pod­czas gry. refleksy, pobły­ski, roz­ma­zu­jące się od pręd­ko­ści obiekty, świetna gra świa­tłem… można tak wyli­czać jesz­cze nieco tylko po co? sil­nik napę­dza­jący to cacko został dopiesz­czony i to widać! na mojej maszy­nie gry o takim wyglą­dzie zazwy­czaj nie mają racji bytu i nie mogą roz­wi­nąć skrzy­deł. tu co prawda nie jadę na full deta­lach, na to mam zbyt wolną maszynkę, ale nawet w deta­lach niż­szych i przy niż­szej roz­działce gra wygląda feno­me­nal­nie i ofe­ruje ucztę dla oczu. o mamo, ja chcę to na kon­soli i w 50-ciu klat­kach na sekundę!

zmiany w sto­sunku do poprzed­niczki? nie ma rewo­lu­cji ale jest ewo­lu­cja. meri­tum roz­grywki pozo­stało takie same: śmi­gamy od wyścigu do wyścigu i mamy zwy­cię­żać bo ten zły zaju­mał nam brykę i ogól­nie ośmie­szył. nowy ele­ment, ale to już chyba każdy miło­śnik kom­pu­te­ro­wych czte­rech kółek wie, to poli­cja. powrót do korzeni serii :). muzyka po sta­remu — jakieś tam hiphopy czy co tam aktu­al­nie kręci mało­la­tów. ale też czuć skręt w kie­runku cięż­szego gra­nia. wyszło to grze na dobre! kli­mat od samego początku jest zde­cy­do­wa­nie bar­dziej „ciężki” i industrialny.

oto bowiem koniec cukier­ko­wych kolo­rów w need for speed! całość skrę­ciła w tona­cje ciem­niej­sze ale zde­cy­do­wa­nie, zde­cy­do­wa­nie przy­jem­niej­sze dla oka. jest rdzawo, chro­po­wato i indu­strial­nie. co waż­niej­sze — nad kolo­ry­styką musiał sie­dzieć ktoś naprawdę łeb­ski bo zadbano o nią rów­nież w deta­lach oraz, o hosanna!, w fil­mo­wych prze­ryw­ni­kach. prze­ryw­niki są świet­nie zro­bione, pocią­gnięte lekko komik­sową, prze­ry­so­waną manierą (nie piszę tu o wyren­de­ro­wa­nych tłach, w które wsa­dzeni są akto­rzy :)) no i są grane. to już nie lata­jące komiksy znane z czę­ści poprzed­niej ale fil­miki jak pan bóg przykazał.

gra jest cudow­nie prze­ry­so­wana, ofe­ruje od początku kli­ma­cik dosyć spe­cy­ficzny bo tak na zdrowy roz­są­dek widać od razu, że gra pró­buje cię wcią­gnąć w ten świa­tek ści­ga­ją­cych się idio­tów. pro­blem w tym, że ty to wiesz (że to idioci i że jesteś w to wcią­gany) ale nic a nic ci to nie prze­szka­dza bo po pro­stu gra zasysa jak dobry odku­rzacz :). świetna i koron­kowa robota. dzie­ciaki będą zado­wo­lone bo to prze­cież im impo­nuje, starsi od razu chwycą nutkę umow­no­ści i z bana­nem na twa­rzy roz­siądą się w fote­liku dzier­żąc pada pełną ręką i wywi­ja­jąc gał­kami na lewo i prawo. viva ea! o ile pie­przą coraz bar­dziej gry spor­towe, o tyle trzy­mają rękę na pul­sie w serii need for speed w tema­cie ścigałek.

dobra, roz­pi­sa­łem się a miało być krótko. no to krótko: świetna arca­dowa ści­gałka, dająca od samego początku kupę rado­chy i jesz­cze więk­szą kupę potrzeby sie­dze­nia przed moni­to­rem i śmi­ga­nia. eech, gdy­bym tylko miał to na konsoli…

oceny nie wysta­wiam bo za mało w to pogra­łem. ale już widzę, że wszyst­kie peany na cześć tej gry są jak naj­bar­dziej uspra­wie­dli­wone. jeśli masz ochotę pobry­kać kosz­towną furką po cudow­nie wyglą­da­ją­cym mie­ście i przy oka­zji zaro­bić nieco na jesz­cze bar­dziej kosz­towną furkę oraz nie­na­wiść poli­cji — bierz pada/kierownicę w dłoń i ognia!

ofi­cjalna strona gry
strona gry w ser­wi­sie gamespot.com

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jedna odpowiedź do “need for speed most wanted”

  1. btd 08/01/2006 do 08:58 # Odpowiedz

    hehe a ja w koncu zaczne dobie­rac sie do wroga nr.1.

    jako ze jestem mania­kiem tyl­nio­na­pe­do­wek i V8 to pole­cam mustanga i mer­ce­desa slr. Jezdzi sie nimi bosko, dlu­gie slajdy itd :-D No i jak sil­niki brzmia, a po dolo­ze­niu kom­pre­sora ten swist.. Eh cisna sie na usta okrzyki spel­nie­nia samo­cho­do­wego :D

Dodaj komentarz