dwa dni temu raptem marudziłem, że mi wyje komputer i czas coś z tym zrobić. za radą theka (patrz komentarze wspomnianej wiadomości) nabyłem sobie taniutki jak barszcz wentylatorek (a właściwie cztery od razu :)). wentyle w komputerze wymienione wszystkie. efekt? nawet nie wiedziałem do tej pory, że moje 200 gigabajtów w postaci ładnej barracudy wydaje jakieś dźwięki. otóż jak się okazało — i owszem, wydaje.
szok! kompa nie słychać! prawie nie dochodzą z jego strony żadne dźwięki… thek, jestem ci krewny wieeeeelkie piwsko z ogromną pianą!








Gdzie je wsadziles? Do zasilki i gdzie?
Fajnie jest zrobic przewiew w budzie — z przodu ciagnie z tylu wyrzuca :)
zasilacz, procek i jeszcze jeden z tyłu na lato wsadzę, kiedy temperatury w mieszkaniu osiągają jakieś niemożliwe wartości. dwa w zupełności póki co wystarczają. sprzęt mam stary i mało się grzejący :)
Czyli rozumiem: na zapas kupiłeś … :]
a i owszem, na zapas :)… choć ten trzeci to juz chyba teraz wsadzę. mobo grzeje mi się do nieco ponad 30 stopni. czas przewiać wnętrze w cholerę.
Zazdroszcze, ja defaultowo na procku (przy starej kofiguracji) miałem czesto i 70 stopni a dysk coś ok 55, ze o grafice nie wspomne :) Co ty tam masz ze tak zimno? :)
to co mam od lat. athlon2000+, jedna barracuda 200gb, ati 9600 z radiatorem i ot wsio. na mój gust i tak jest za ciepło. podziębię jeszcze drania, a co!
no i podziębiłem. temperatura na procku nie przekracza 45 stopni, na płycie nie idzie wyżej niż 34 choćby nie wiadomo co. po zamontowaniu trzeciego wiatraka komputer już nieco słychać ale nadal głośniejsza jest praca twardego (i tak z resztą ledwo słyszalna :)). jednym słowem — jestem zadowolony w pytę! to było jedne z najlepiej wydanych 35 złotych ever!