miałem tu robić bóg wie co, pisać bóg wie o czym i udzielać się towarzysko. miałem…
kolekcję gierek papy costy na jego wychuchane ps2 właśnie powiększyła niezgorsza gierka: prince of persia two thrones. odpaliłem, wsiąkłem…
w drugą część nie grałem zbyt wiele. była dla mnie zbyt żmudna a gra na klawiaturze (cosik padzik nie chciał z tą grą współpracować jak należy) to była istna katorga. no i mój sprzęcik ździebko za cienki był dla tej gierki. kupię sobie na konsolę drugą cześć i do kompletu także pierwszą (świetne były pisaki czasu, trzeba to przyznać) — na allegro chodzą za jakieś niewielkie pieniądze. póki co jednak część trzecia na tapecie a po pobieżnym pograniu mam już dwa ulubione elementy tej odsłony przygód księcia: fast kille (widowiskowe!) i walka z wieloma przeciwnikami w ciasnym zaułku. chłopaki z ubisoftu wykonali kawał fenomenalnej roboty i księciunio teraz dokonuje cudów gibkości. bijatyki są miodne jak diabli!
zauważone na razie minusy? bardzo uproszczone modele postaci (piszę o wersji dla ps2, pecetowej jeszcze na oczy nie widziałem) i lekko drewniania ich animacja. cała reszta, włączywszy w to grafikę i przede wszystkim muzykę — prima sorte!
no to do zobaczenia za czas jakiś :)








Uwielbiam artworki z PoP’a (: Ostatni Prince w jakiego miałem przyjemność grać, to „…of Persia 2″. Nie mam na to sprzęcicha (: