Menu serwera

vietcong 2 – gra żenująca

vietcong 2 zapowiadało się bardzo dobrze. to miała być gierka, na którą czekać trzeba było z utęsknieniem. dlaczego? bo pierwsza część była całkiem niezła i przede wszystkim miała zniewalający klimat wietnamu lat sześćdziesiątych tworzony muzyką, niezgorszą grafiką i chyba przede wszystkim – bezkompromisowym językiem. fucki latały tam na lewo i prawo a proces szkolenia przechodziłem wielokrotnie dla samej przyjemności słuchania ostrych bluzgów sierżanta :)

czy część druga ma w sobie to coś, co pozwalało uznać część pierwszą za niezłą strzelankę? uprzedzam, to nie recenzja w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż gy nie przeszedłem. to raczej kilka odczuć po pograniu w tę grę przez jakieś dwie godzinki.

czy dwie godzinki gry wystarczają na wyrobienie sobie opinii o grze? czasem w zupełności. mam wrażenie, że tak jest właśnie w tym przypadku. ciężko mi bowiem te dwie-trzy godzinki grania uznać za przyjemność i podejrzewam, że im dalej w las, tym więcej niezbyt miłych drzew stojących na drodze gracza. ładna metafora ale o co chodzi?

o to, że ktoś tam chyba sobie kpi z graczy. nie mam pojęcia jak wygląda fabuła w grze bo jeszcze nie grałem tyle, by ją poznać jakoś sensownie. póki co jednak totalnie sfrustrowało mnie wprowadzenie do gry. kochani, ktoś tam pojechał po bandzie straszliwie! z tych dwóch-trzech godzinek grania wprowadzenie zajęło z godzinkę. paranoja! zrobiono to tak absolutnie bez sensu, że to aż niewiarygodne. budzimy się jako amerykański kapitan obok jakiejś wietnamskiej laski. w domyśle pewnie prostytutki. dostajemy info, że czeka na nas bodajże jakiś major z przydziałem. ok, trzeba wstać i u majora się zameldować. i tu zaczyna się granie na nerwach gracza. łazi człowiek po jakimś hotelu, ma co prawda strzałkę wskazującą na radarze gdzie ma podążać ale po przydługim ładowaniu się levela ma nadzieję, że nie chodzi li tylko o to, by z owego hotelu wyjść. dokładnie o to tylko chodzi. po porozmawianiu z bliżej nieokreśloną ilością enpeców, których zadaniem jest robienie chyba tylko i wyłącznie „klimatu” żołnierskiego hoteliku i z których to rozmów dokładnie nic dla fabuły nie wynika, w końcu z owego hotelu wylazłem. ładujemy kolejny poziom… spotkanie z majorem czy kimś tam innym, dostajemy przydział… ładujemy kolejny poziom… przydział to jakiś dziennikarz, z którym mamy ruszyć na raut u burmistrza miasta. na raucie o nic innego nie chodzi, jak tylko o skierowanie nas w odpowiednie miejsce budynku, z którego może się rozpocząć akcja właściwa. ładujemy kolejny poziom… no, nareszcie możemy postrzelać.

a samo strzelanie jest po prostu biedne. wręcz żałosne. po prostu wyłem ze śmiechu widząc efekty strzelania z jakiejś pepeszy czy co tam wietnamcowi zabrałem. w skrócie: efektów nie ma. rozbłyski ognia? zapomnijcie… jakieś wrażenia dźwiękowe fajowe? zapomnijcie… to może chociaż przekonujące efekty działania kul na otoczenie i przeciwników? zapomnijcie…

grafika w grze jest FATALNA. na moim komputerze grałem już w niejedną produkcję, w tym w znakomite far cry na ten przykład i wszystko biegało jak należy w rozdzielczości 1024×768 (większych o dziwo nie lubię a i sam mój złom ciężko je toleruje). tutaj w 800×600 i przy naprawdę paskudnym „czymś”, co widziałem na ekranie, silnik się dławił kompletnie. to już nawet nie żenujące… ta gra wygląda paskudnie i jeszcze paskudniej działa. nareszcie trochę akcji – obrona naszego HQ przed zmasowanym atakiem charliego i… gra staje w miejscu! po prostu! klatka po klatce widzisz jakiś tam rozbłysk, coś się tam niby dzieje, slideshow totalny. wspominałem coś o żenadzie? gorzej, to beznadzieja po prostu.

muzyka za to, tak jak w jedynce, trzyma poziom i jest świetnie stylizowana na hendrixowskie gitarowe klimaty. słucha się tego doskonale i mam nadzieję, że wyjdzie jakiś soundtrack z tej gry. udźwiękowenie gry to już insza inszość. jest prawie tak słabo, jak z grafiką. odgłosy dobiegające z pola walki są co najwyżej średniej jakości, terkot karabinów maszynowych nie przekonuje, eksplozje nie brzmią potężnie (wybuchający zaraz koło mnie helikopter powinien wydać z siebie coś więcej niż marne „bum!”)… nie będę tego ciągnął. i tak połowy odgłosów nie słychać bo gra akurat sobie wyświetla pokaz slajdów.

jak na razie vietcong 2 to produkcja żenująco słaba. żadnego porównania do jedynki, w której trening przyciągał do gry jak magnes a i dalej było całkiem nieźle (choć nie rewelacyjnie). pogram jeszcze z dwie godzinki i jeśli nic się nie zmieni – sayonara. nie wiem tylko czy przebrnę przez kolejne slideshowy. szkoda mi na to czasu i nerwów. za stary chyba jestem na tolerowanie takich kpin z graczy. gdybym toto kupił, żądałbym zwrotu pieniędzy bo wykonanie tej gry woła o pomstę do nieba.

krótkie info o grze u jej polskiego dystrybutora (zabawne jak toto rozmija się z prawdą :))
gra w serwisie gamespot.com

screeny, jak zwykle, skradzione…

, ,

22 odpowiedź do vietcong 2 – gra żenująca

  1. Rork Styczeń 2, 2006 o 14:59 #

    Podobne odczucia po podobnym czasie gry.Tyle że jej nie dałem już szansy, odinstalowana.U mnie chodziło płynnie, ale na tym potworze wszystko chodzi płynnie.

  2. ML Styczeń 3, 2006 o 23:51 #

    Z tym, że w części pierwszej to tryb multiplayer był najważniejszy… A przynajmniej dla mnie i znajomych. Cholernie wciągajacy skubany był. I grafika wtedy niczego sobie była… Wydawało mi się, że nie można tegoż tytułu skrewic… Ale jednak tak? :/

    Btw, czeskie to to, nie?

  3. Darek Styczeń 27, 2006 o 17:21 #

    Mysle, ze jestes sam zenujacy komentowac gre po 2 godzina grania, moim zdanie jest swietna, super muzyka, grafika, klimat, a ze mam komputer kupiony przez swojego dziadka po okupacji i ci nie chodzi plynnie to juz nie do vietcong 2 pretensje. Reasumujac- wyrazy wspolczucia z powodu tak niskiego twojego IQ.

    • CoSTa Styczeń 27, 2006 o 19:04 #

      proszę, bez epitetów jakich nauczyłeś się na czatach. ani to zbytnio mądre ani specjalnie obraźliwe i na pewno nie świadczy to nic o mnie a tylko o tobie. troszkę wyżej podnieś sobie poprzeczkę. przynajmniej tutaj.

      okej, to twoje zdanie i mimo wszystko miło mi było je przeczytać. skoro dla ciebie gra jest fajna to super, graj w nia ile wlezie. mnie rozczarowała kompletnie i naprawde nie trzeba przechodzić całej gry, by wyrobić sobie o niej zdanie. porzuć ten mit. produkcja słaba od początku taka będzie i w dalszych etapach. wyjątki (bardzo nieliczne) tylko potwierdzają regułę. nie wiem w imie czego mam się katować i kiepską gre przechodzić tylko po to by się utwoerdzić, jaka jest kiepska. nie mam na to czasu, szkołę skończyłem już bardzo dawno temu i jestem nieco zbyt zajętym człowiekim by marnować czas na złe gry.

  4. kulis Luty 14, 2006 o 17:24 #

    Załamanie totoalne – naprawdę Vietong był czymś wielkiem Vietcong 2 jest poprostu bardzo słaby szkoda tak bardzo liczylem na tą grę

  5. grafi Kwiecień 30, 2006 o 22:53 #

    Buahaha… co za opisanie gry brawo dla Ciebie:) ale no niestety to Ty jestes żałosny bo nie słyszałem nigdy w życiu żeby ktoś opisał gre po dwóch godzinach grania w nią. Zgadzam się z kolega powyżej że gra jest oki może kampania nie jest rewelacyjna i tak wciagajaca jak w jedynce ale też są momenty gdzie ciarki mi przechodzily przy wymianie ognia … to że nie widzaleś żadnych efektów no to radze ci kup sobie dobra karte graficzna i karte muzyczna a nie testuj tej gry na karcie którą kupiles 5 lat temu plus integrowana karta muzyczna podlaczona do wieży przy takim czyms to nawet płyta audio w kompie pujdzie ci jak płyta gramofonowa:/ ja testowałem vietconga 2 na (PIV3.0,512MB,gf 6600gt,sound blastera 5.1+głosniki 5,1) i zachwycila mnie grafika jest lepsza niz w jedynce sa efekty dziwiękowe są efekty wizualne. Przypuszczam że graleś tylko w kampanie a tryb multi zostawiles bo nic nie wspomniales o nim. Tryb wielo osobowy jest bardzo fajny ma wiele urozmaiceń których wczesniej nie było w jedynce podoba mi się pomysł z stopniami chociaż mogłby byc bardziej rozbudowany i szczególowy no trudno nie mozna mieć wszystkiego…. Jeszcze słowo do ojca porwadzącego… jeśli nie masz czasu testowac do końca gier albo przynajmniej w wiekszejej cześci to daj sobie spokój z pisaniem czego kolwiek na tej witrynie ośmieszasz się jak chcesz tak opisywać gry to zagraj sobie w sapera i opisz go bo chyba to będzie w sam raz Twoj poziom…

  6. rado Maj 4, 2006 o 10:16 #

    Racja… ta recenzja jest gówno warta i raczej nie można się nią sugerować.

    Polecam jednak zagrać mimo potwornych wymagań gry. I jeśli ktoś zna VC od strony treningu, a nie grał w niego godzinami, to nie doceni VC2. Przynajmniej nie powinien pisać takiego badziewia.

    I tak powiem…

    „…grafika jest FATALNA bo mi nie chodzi ładnie” – znakomity tekst. Człowieku, rewelka.

    Pozdro

    • CoSTa Maj 4, 2006 o 10:33 #

      jeśli już cytujesz, to cytuj a nie wsadzaj w cudze usta swoje słowa. napisałem coś kompletnie innego: „grafika w grze jest FATALNA. na moim komputerze grałem już w niejedną produkcję, w tym w znakomite far cry na ten przykład i wszystko biegało jak należy w rozdzielczości 1024×768 (większych o dziwo nie lubię a i sam mój złom ciężko je toleruje). tutaj w 800×600 i przy naprawdę paskudnym „czymś”, co widziałem na ekranie, silnik się dławił kompletnie.”. troszkę to odbiega od twojego „cytowania”. no ale to typowe gdy chce się coś powiedzieć ale za bardzo nie ma co. najlepiej coś wymyśleć.

      co do reszty odsyłam do swojego wcześniejszego komentarza umieszczonego [url=http://costa.info.pl/index.php?/archives/195-vietcong-2-gra-enujca.html#c702]tutaj[/url].

      btw, dostrzegasz ty i twój przedmówca pewną różnicę między nami? nie, nie dostrzegasz, nie potrafisz, to zbyt subtelne. otóż ja nie piszę nikomu, że jest głupi grając w tę kiłę. dlaczego? bo szanuję tego kogoś zdanie i gust. to tego kogoś opinia i wybór. mogę się z nią nie zgadzać ale nie daje mi to prawa do wyzywania. to się nazywa kultura. ja wiem, że to aktualnie rzecz kompletnie nie jazzy/trendy czy jak tam to w gimnazjum nazywacie. niemniej prosiłbym o zachowanie chociaż pozorów tejże na tej stronie, m’kay?

  7. grafi^ Maj 5, 2006 o 21:54 #

    Wiesz nie obrazasz nas dosłownie ale w przenosni, samo to że wystawileś taki tekst to juz jest obraza dla mnie. Napisalem że jesteś żalosny? …to fakt po przeczytaniu tej notki o vc2 tylko to slowo nasuneło się w mojej głowie. Nie facze cię dalej bo to nie ma sensu i zgadzam się z Toba ze to nie kulturalne za dużo tego w sieci a po drugie to Twoja strona nie będe rzucał w nią mięchem:) jesli jakos ucierpiala twoja duma to sory… Jesli ktos chciałby zrobic klan albo stworzyc grupe fanatyków VC2 i pograć to zapraszam moj email nor20@o2.pl (sory za spam :P)

    • CoSTa Maj 5, 2006 o 22:02 #

      dzięki za wielkoduszność i niefakanie mnie na mojej stronie. jesteś wielki, wspaniały, masz zawsze rację i na pewno gdybyś tylko chcial to byś zmieszał wszystko i wszystkich dokoła z błotem. co, boli że ktoś śmie mieć odmienne zdanie na temat tego kiłowatego tytułu?

      luzik, po prostu trzymajmy pewne standardy, ot co. owszem, strona niby moja ale gadać można tu w miarę luźno byle na temat i najlepiej jakimś argumentem od czasu do czasu rzucając. ja swoje podałem, czekam na twoje.

      co do spamu – to żaden spam. grać takoż lubię i jeśli jakos można w tym tamcie pomóc innym to bardzo proszę :)

  8. grafi^ Maj 9, 2006 o 21:02 #

    Wielkie dzieki za dowartosciowanie mnie ale zapomniales dodac że jestem szlachetną osoba, jednak wybacze Ci to :) co do bólów to raczej nei mam:) bardziej mnie denerwuje ze ktos opisuje po dwóch godzinach gre. Zagraj w tryb wielo osobowy jest trudny ale ma wiele fajnych rozwiazań czasm dochodze do wniosku ze programisci bardziej się przyłozyli do wielosoobowego trybu niz do kampani:( Ostatnio znalazłem info na temat vc2 a dokładnie programisci szykuja stworzenie statystyk do trybu wieleosobowego ma byc tam wszystko nawet ile kilosów przebiegło się po mapach :) nie chcialo mi sie czytac całosci:( z angielskim nie jestem na ty ale mniej wiecej rozumie co czytam chyba:P dla zainteresowanych podaje link http://www.vietcong-game.net/index2.php?kategorie=vc2stats_article

    • CoSTa Maj 10, 2006 o 05:18 #

      na prawdę – nie muszę jeść całej kupy by wiedzieć, że to kupa. wystarczy powąchać. EOT.

  9. grafi^ Maj 10, 2006 o 20:15 #

    Nie musisz jeść biedaku całej kupy ani wachać wystarczy spojrzec ;)

    • CoSTa Maj 10, 2006 o 21:19 #

      co przecież uczyniłem, zobaczyłem że to kupa jakich mało i napisałem ten tekst ku przestrodze innym. zrobiłem dokładnie tak jak napisaleś. spojrzałem i to mi wystarczyło.

  10. Jahu Maj 14, 2006 o 12:59 #

    Zawsze jest tak rze pierwsza część jest lepsza pod wzglendem fabuły, ale tutaj terz grafika jest do dupy, Wielu graczy sie zawiodło… :/

    • adidas Maj 16, 2009 o 14:37 #

      hyba żartujesz

  11. Miras Grudzień 2, 2006 o 03:01 #

    Grałem w pierwszą część, więc chętnie zainstalowałem drugą… Gierka chodzi bardzo płynnie, grafika *zawiodła* po całości. Grywalność – po dwóch godzinach gry nie wytrzymałem, odinstalowałem… szkoda, bardzo się rozczarowałem. Muza i dzwięk oceniam na 5+ …

  12. a czy to wazne? Październik 14, 2007 o 19:41 #

    gra słaba?no nie grałem ale jedynkę przeszedłem .potem razem z dodatkiem fist alpha…ta gra miała taki klimat…no szok…czasami brałem se single mision byle se muzyki posłuchać.a tu co?okazuje sie że 2 jest słabsza od 1…szkoda szkoda…a tak liczylem se..

  13. dariusz Luty 26, 2009 o 14:25 #

    ta gra jest bombowa i nie zgadzam się z tymi co twierdzą ze jest do kitu

  14. adidas Luty 26, 2009 o 18:56 #

    gra vietcong2 jest fajna i łatwa bo przeszłem jom całom

  15. adidas Luty 26, 2009 o 18:59 #

    według mnie 1 część vietcong jest głupia ale 2 normalnie czat

  16. adidas Marzec 9, 2009 o 20:41 #

    wiecie co najwidoczniej nie znacie się na grach komputerowych

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
da majek o swojej mamie

słyszałem już różne opisy mam ale czegoś takiego jeszcze nie słyszałem. da majek uniesiony miłosnym szałem i tuląc się z...

Zamknij