wordpress vs serendipity part 1

nie mogłem się powstrzy­mać i posma­ko­wa­łem tego word­pressa. moje domowe ubuntu robi teraz za ser­wer mysql, hostuje mi seren­di­pity i word­pressa, które w jed­nym stoją domu. a to skła­nia do robie­nia porównań…

nie­sa­mo­wita rzecz! ilość wtyczek/tematów/dobra dodat­ko­wego po pro­stu powala. jest tego aż do prze­sady :). czy gdzieś są pro­wa­dzone jakieś ran­kingi naj­lep­szych dodat­ków do word­pressa? bo prze­bi­ja­nie się przez to wszystko wtyczka po wtyczce to jakaś masa­kra… chcę posma­ko­wać tego nieco dłu­żej ale nie uśmie­cha mi się prze­bi­ja­nie przez setki dodat­ków by wypa­trzyć jakiś fajny i być może użyteczny.

insta­la­cja word­pressa oka­zała się też być nie­złym wyzwa­niem bo zmu­siła mnie do lokal­nego zain­sta­lo­wa­nia mysqla. a to już nieco zbyt wiele jak dla takiego lusera jak ja. nic to, pora­dzi­łem sobie choć mi ubuntu trzesz­cał nie­bez­piecz­nie… a pierw­sze wra­że­nia z obco­wa­nia z word­pres­sem mam wła­śnie zamiar opisać.

insta­luje się toto łatwo ale prócz wspar­cia mysqla jakoś nie widzę innych baz w wyma­ga­niach. to ja krzywo patrzę czy też word­press biega tylko na mysql? ja wiem, że 90% ser­we­rów bazo­da­no­wych śmiga wła­śnie na mysql ale cza­sami przy­dają się tez i alter­na­tywy. ot choćby moja sytu­acja zmu­siła mnie do korzy­sta­nia z seren­di­pity wła­śnie bo to chyba jedyny roz­bu­do­wany a przy oka­zji obsłu­gu­jący coś wię­cej niż tylko mysql sys­tem blog­ger­ski. tu moż­li­wo­ściami wygrywa seren­di­pity. biega na mysql, post­gre­sql i sqlite bez żad­nych problemów.

insta­la­cja word­pressa jest jako się rze­kło banalna i zaj­muje dosłow­nie chwilkę. moja walka z zain­sta­lo­wa­niem i skon­fi­gu­ro­wa­niem lokal­nie mysqla zasłu­guje na osobny arty­kuł pod tytu­łem „luser i kon­sola” ale prze­cież jakoś sobie pora­dzi­łem :). po zain­sta­lo­wa­niu word­pre­siorka poka­zał mi się ładny i znany aż do bólu w oczach tema­cik zwany bodajże kubrick. miłe wra­że­nie zro­biło na mnie wypeł­nie­nie przy­kła­dową tre­ścią pól wia­do­mo­ści, komen­ta­rza i cze­goś tam jesz­cze, bodajże blo­grolla. od razu widać o co cho­dzi i co gdzie będzie. to miłe i nawet uży­teczne przy pierw­szym rzu­ce­niu okiem w opcje.

bo oczy­wi­ście pierw­szy mój rzut oka doty­czył opcji wła­śnie. i tu nieco się skrzy­wi­łem. ździebko po pro­stu zbyt wiele kli­ka­nia w kolej­nych pod­me­nu­si­kach… przy­wy­kłem do seren­di­pity, to fakt, ale obiek­tyw­nie rzecz bio­rąc jest tam po pro­stu tego kli­ka­nia mniej. no i panel admi­ni­stra­cyjny jest znacz­nie bar­dziej zwarty, bar­dziej przej­rzy­sty i co tu dużo mówić — wygodny. word­press jest defaul­towo nieco zbyt „roz­pie­przony”. inna kwe­stia, że — cią­gle defaul­towo — ofe­ruje już na wstę­pie znacz­nie więk­szą kon­trolę nad bazą wpi­sów i komen­ta­rzy. od pierw­szego rzutu oka widać, że pod maską sie­dzi zde­cy­do­wa­nie bar­dziej zaawan­so­wany sil­nik. podej­rze­wam, że wraz z testo­wa­niem będę się tylko o tym coraz bar­dziej przekonywał.

ogromną ale to potworną dla mnie bolączką defaul­to­wego (bo nie wyklu­czam, że jest jakiś spo­sób na obej­ście tego pro­blemu) word­pressa jest brak szyb­kiego insta­lo­wa­nia wtyczek/szablonów wprost z panelu admi­ni­stra­cyj­nego. w seren­di­pity roz­wią­zano to ide­al­nie po pro­stu. wtyczki i sza­blony sie­dzą sobie na kilku mir­ro­rach a ich obsługą zaj­muje się spe­cjalna wtyka, która ściąga z tychże mir­ro­rów infor­ma­cje o nowo­ściach, apgrej­dach i innych jesz­cze zmia­nach. ba! wszyst­kie sza­blony mają swoje pod­glądy, także ścią­gane z ser­we­rów w postaci thumb­sów zrzu­tów ekra­no­wych. dosko­nałe roz­wią­za­nie, bar­dzo ale to bar­dzo uła­twia­jące życie i przede wszyst­kim obsługę sys­temu. oj tak, nie­stety bar­dzo bra­kuje mi tego w word­pres­sie a wyszu­ka­nie cze­go­kol­wiek sen­sow­nego wygląda mi na mały pain in the ass. szu­ka­nie jakie­goś faj­nego sza­blonu skoń­czy­łem na wyso­ko­ści pią­tego klik­nię­cia na trze­cią chyba z kolei stronę. szkoda mi było po pro­stu czasu… pod tym wzglę­dem seren­di­pity bije word­pressa na głowę. spo­so­bem podej­ścia do roz­wią­za­nia pro­blemu ale zapew­nie nie ilo­ścią dostęp­nych sza­blo­nów. bo tych do word­pressa powstało aż za dużo chyba :)

kolejną czyn­no­ścią, którą chcia­łem wyko­nać był import danych z mojego bloga. i tu nieco mnie word­press zadzi­wił. opcje importu są po pro­stu skromne w porów­na­niu do seren­di­pity, które potrafi zassać dane chyba z więk­szo­ści popu­lar­nych blog­ger­skich sys­te­mów. uży­łem więc gene­ric rss import i… też drob­nostka — musia­łem rss’a wyplu­tego przez seren­di­pity zgrać jako plik i dopiero z pliku wgry­wać dane. czemu? mój lokalny seren­di­pity bez pro­ble­mów zasy­sał dane wprost z mojego bloga. i kolejne nie­miłe zasko­cze­nie — po impor­cie danych oka­zało się, że wpisy nie zostały spar­so­wane na oko­licz­ność wystę­pu­ją­cych w nich tagów html-a. w efek­cie otrzy­ma­łem wpisy z wyświe­tla­nymi tagami, co nie wygląda zbyt piek­nie. o ile był­bym w sta­nie zro­zu­mieć brak par­so­wa­nia styli, o tyle braku par­so­wa­nia stan­dar­do­wych znacz­ni­ków para­grafu czy też pogru­bie­nia nie jestem w sta­nie pojąć. impor­to­wa­łem tego feeda także do lokal­nego seren­di­pity — żad­nych problemów.

to tyle w czę­ści pierw­szej. spo­koj­nie pano­wie fana­tycy word­pressa! robię sobie po pro­stu roz­pi­skę pro­ble­mów, z któ­rymi się spo­tkam przy ewen­tu­al­nej prze­siadce na wp. jak widzę, będzie ich sporo cał­kiem ale to nie zna­czy, że wp jest do bani. po pro­stu oby­dwa sys­temy są ze sobą słabo, żeby nie rzecz że wręcz w ogóle, kom­pa­ty­bilne. być może na to także znajdą się spo­soby. w końcu nie zer­k­ną­łem do doku­men­ta­cji ani przez chwilę, nie rzu­ci­łem okiem na fora i takie tam. ot po pro­stu pierw­sze wra­że­nia chcia­łem spi­sać. a te są następujące:

za word­pres­sem stoi tech­no­lo­gia, to czuć. jed­nak jeśli cho­dzi o intu­icyj­ność obsługi i pro­stotę oraz pomy­sło­wość roz­wią­zań — tu póki co seren­di­pity ma nieco wię­cej do powie­dze­nia. przy­naj­mniej na razie :)

w następ­nym odcinku mam zamiar poka­zać nieco scre­enów i wpi­sać solidną wia­do­mość oraz skon­fi­gu­ro­wać parę wty­czek. będzie­cie mogli zoba­czyć jak to wygląda w seren­di­pity. i pro­szę, przy suro­wym oce­nia­niu tych wypo­cin pamię­taj­cie, że ja to wszystko z cie­ka­wo­ści i zabawy. no i że na tych wszyst­kich sys­te­mach to się w ogóle nie znam.

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

13 Komentarzy do “wordpress vs serendipity part 1”

  1. byte 11/01/2006 do 07:24 # Odpowiedz

    Jeżeli cho­dzi o tematy, to [url=http://www.alexking.org/software/wordpress/theme_browser.php]tutaj[/url] masz moż­li­wość pod­glądu „live”. Nie są to oczy­wi­ście wszyst­kie skórki, część jest roz­siana po internecie.

    • CoSTa 11/01/2006 do 08:03 # Odpowiedz

      oj tak, byłem tam wczo­raj… bar­dzo fajna i przy­datna strona. pro­blem w tym, że tych cho­ler­nych sza­blo­nów jest tak wiele… a tam to tylko frag­ment całości :)

      impo­nuje mi word­press ilo­ścią tych wszyst­kich dodat­ków. rewelka!

  2. krzychu 11/01/2006 do 07:40 # Odpowiedz

    jedno mnie zasta­na­wia — czemu obaj idziemy w podob­nych falach/pomysłach? Np. jakieś trzy tygo­dnie temu usma­ży­łem nowy lay­out do mojego Nucleusa, zer­kam do CoSty i widzę nową skórkę. Oto ostat­nio posta­no­wi­łem prze­nieść obie moje główne domeny do jed­nego ISP i przy oka­zji zmie­nić sil­nik CMS do http://www.camera.art.pl — i zaczą­łem testo­wać (na począ­tek) Pivota. Zerkam do Costy i co widzę? Robi to samo, ale zaczął od WordPressa!

    Innymi sło­wym — CoSta: kiedy zamie­rzasz odwie­dzić Stołeczne Miasto Królewskie? :)

    Mus się spotkać!

    • CoSTa 11/01/2006 do 08:05 # Odpowiedz

      oj krzu­chu nie­prędko się z pozna­nia gdzie­kol­wiek wydo­stanę. zbli­żają się wiel­kimi kro­kami ważne dla firmy, w któ­rej pra­cuję targi a to ozna­cza dla mnie masa­krę. a póź­niej biorę urlop bo te kilka dni przed tar­gami to będzie rzeź­nia, po któ­rej z tydzień luzu mi się przyda. ale mam już solidne plany: wypad w góry z córą. a co! :)

  3. (head)log 11/01/2006 do 09:55 # Odpowiedz

    CoSta opi­sał swoje boje z WordPressem — sku­siło to mnie :)On co prawda miał ambit­niej­szy cel, bo posta­no­wił porów­nać dwa CMSy. A ja mam zada­nie w pew­nym sen­sie prost­sze: wybrać nowy CMS do Camera…

  4. amag 11/01/2006 do 09:59 # Odpowiedz

    O ile wiem to nie ma więk­szych pro­ble­mów z obsługą sql­lite, a do post­gressa ist­nieje wtyczka po prostu :-)

  5. Azrael Nightwalker 11/01/2006 do 10:40 # Odpowiedz

    A ja mam 2 WordPressy ([url=http://prm.metal.eu.org/bestof/]stary[/url] i [url=http://metal.eu.org/techblog/]nowy[/url]) oraz [url=http://jabba.pl]Jabbę[/url] i Joggera :)

    I też zro­bię kie­dyś jakieś grub­sze porów­na­nie — jak będę miał czas. ;)

  6. leon ala xom 11/01/2006 do 13:24 # Odpowiedz

    Wtyczka do WP (nie­stety wer­sji 1.5) do insta­la­cji tema­tow: http://www.eretzvaju.org/download/wp-theme-mgr.zip

    • CoSTa 11/01/2006 do 15:46 # Odpowiedz

      loeon, swo­jego bloga pro­wadź a nie się po cudzych puszczasz :)…

      zna­czy co, z wp 2.0 nie pój­dzie? przymusim…

  7. MySZ 12/01/2006 do 19:41 # Odpowiedz

    Mi się seren­di­pity też podoba, i przy­pusz­czam że migro­wął­bym z mojego WP w stronę s9y. A czemu tego nie zro­bi­łem, przy oka­zji mojej nie­daw­nej prze­pro­wadzki diary ? Bo w seren­di­pity bra­kuje moż­li­wo­ści utwo­rze­nia sta­tycz­nych stron.Och, mógł­bym zro­bić po pro­stu kon­kretny wpis i go odpo­wied­nio pod­lin­ko­wać, ale trzeba by to zro­bić ręcz­nie. A tego mi się już nie chciało :) S9y imo był cał­kiem wygodny, ale wobec braku powyż­szego, odpu­ści­łem sobie dal­sze testy,

    • CoSTa 12/01/2006 do 20:17 # Odpowiedz

      jak to brak sta­tycz­nych stron? sam takich tu uży­wam. plu­gin zwie się nomen omen *sta­tic pages* i ofe­ruje aż za dużo :). mało tego — kilka wty­czek korzy­sta ze stron sta­tycz­nych i ofe­ruje wyświe­tla­nie róż­nych rze­czy przez api seren­di­pity. tre­nuję to wła­śnie na swoim komputerze…

  8. szuman 04/03/2007 do 07:42 # Odpowiedz

    kie­dyś długo się zasta­na­wia­łem, na czym posta­wić bloga i koniec koń­ców wybór padł na… Joomla! :) I wyboru nie żałuję.

    Pozdro

Dodaj komentarz