żona mi czyta…

wie­czo­rek rodzinny. ja przy kla­wia­tu­rze, żona przy cd-action (sic!). i czyta mi na głos. mię­dzy innymi coś takiego:

każdy jogin powi­nien w życiu zro­bić trzy rzeczy:

  • zjeść drzewo
  • uro­dzić syna
  • posa­dzić sło­nia w pozy­cji „kwiat lotosu”

:)))

EDIT: o, jesz­cze jedno. też mnie poło­zyło na łopatki:

u mnie na wio­sce jest jeden koleś, do któ­rego jak ulał pasuje okre­śle­nie „mały ale wariat”. nie ma wła­ści­wie awan­tury, w któ­rej by nie uczest­ni­czył a więk­szość z nich sam wywo­łuje. dla­tego ma wiele mówiącą ksywkę „świr”. nie­stety nie jest zbyt duży i cho­ciaż nad­ra­bia zaan­ga­żo­wa­niem, czę­sto znaj­duje się w sytu­acji gdy leży na gle­bie a ktoś go tłu­cze. gość zasły­nął z odpo­wie­dzi na fun­da­men­talne pyta­nie „masz już dość?” i oto mój pry­watny ranking:

3. „sam żeś jest ch&^„
2. „nie chciej, żebym wstał„
1. „zabierz­cie mnie spod niego bo go zabiję”

:)))

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “żona mi czyta…”

  1. Hadret 25/01/2006 do 22:38 # Odpowiedz

    LOOOL xD

  2. Biter 26/01/2006 do 00:39 # Odpowiedz

    Doooooooobre!! Nawet Chuck Norris tak nie potrafi :D

  3. btd 26/01/2006 do 05:00 # Odpowiedz

    ale to bylo w poprzed­nim nr cdac­tion ;-) wczo­raj wyszedl nowy.

    • CoSTa 26/01/2006 do 07:34 # Odpowiedz

      no wła­śnie z wczo­raj­szego mi czytała :)

Dodaj komentarz