a wkurzyłem się. hadret pieści tego swojego desktopa, robi tam jakieś cuda i ogólnie wygląda ten jego desktop rewelacyjnie. siadłem wczoraj, poszperałem i wyszperałem kilka sympatycznych zmian dla mojego gnome. przede wszystkim: dla odmiany odpalam środowisko jasne. jeszcze niedawno kombinowałem z raczej ciemniejszymi odcieniami i powiem szczerze, że pracuje się w takiej kolorystyce bardzo komfortowo. teraz pokombinuję z bielą. być może będzie się pracowało takoż miło. wątpię ale co mi szkodzi spróbować? :)
costa goes gnome again
Socjal
Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...








No i co, prezentuje się znakomicie (: Świetna tapeta, moje ulubione ikonki. Wszystko na swoim miejscu, podoba mi się. Jeśli chodzi o ciemne theme’y, to nie ma za wiele dobrych dla GNOMEa. Chyba, że lubisz taki MacOS-style, typu brushed, albo T-ish-brushed. Ze zwyczajnych zacnie prezentuje się ish-dark (:
heh, ja tylko na jasnych potrafię pracować ;) ale to chyba ze względu na to że mój monitor ma już swoje lata i jak coś jest ciemne (np film) to muszę porządnie podjaśnić żeby cokolwiek widzieć. :P
a pulpit ładny :) chociaż ja do Tango jakoś nie mogę się przekonać… ładnie zrobione ale te katalogi, ten home, ten kosz… ;)
Ładne. Ale ostatnio gustuję raczej w Qt i KDE :)
Niezły brzusio :D