microsoft — czy na prawdę taki zły?

do kilku prze­my­śleń w tym tema­cie zain­spi­ro­wała mnie drobna dys­ku­syjka, jaka wywią­zała się mię­dzy mną a btd na jego blogu. cały wpis znaj­dzie­cie tutaj. pole­cam komen­ta­rze. any­way, nieco chciał­bym roz­sze­rzyć moje pre­zen­to­wane tam sta­no­wi­sko i, z angiel­ska­wego rzecz pisząc, wal­nąć sta­te­ment w tym temacie :)

ponoć wraz z pre­mierą nowego sys­temu ope­ra­cyj­nego, micro­soft ma zamiar zapre­zen­to­wać nową wer­sję swo­ich biblio­tek direct x. w sumie to i dobrze, bo dzie­wiątka zdaje się już nieco leciwa jest a roz­wój sprzętu ni cho­lery nie chce stać w miej­scu. inna kwe­stia, czy deve­lo­pe­rzy gier w ogóle moż­li­wo­ści ofe­ro­wane przez współ­cze­sne karty wyko­rzy­stują. zdaje się, że jed­nak tak. w końcu więk­szość gier do dzia­ła­nia potrze­buje dziś karty obsłu­gu­ją­cej directx 9 bo jed­nak z tych pixel sha­de­rów, czy innych cudacz­nie się nazy­wa­ją­cych tech­no­lo­gii, korzy­sta. i dobrze, nie po to jest tech­no­lo­gia, by leżała i się marnowała :).

od czasu pre­miery dx9 jed­nak, jako się rze­kło, tro­chę już wody w wiśle popły­nęło a wyda­nie visty dosko­nale zbiega się z pre­mierą nowej tech­no­lo­gii. i wszystko byłoby super gdyby nie jakieś dzi­waczne imo oskar­że­nia pod adre­sem micro­so­ftu, że tym samym wymu­sza de facto na gra­czach przej­ście na nowy sys­tem. nie znam sprawy i nie wiem jak będzie dys­try­bu­owany dx10. jeśli jego insta­la­cja będzie moż­liwa tylko w viście — krzy­czący mają swoją rację i patrzę na nią z sym­pa­tią, też nie­zbyt mi się to podoba. jeśli jed­nak dx10 zosta­nie wypusz­czony też na pozo­stałe sys­temy micro­so­ftu (głów­nie xp mnie inte­re­suje, tego uży­wam :)) to w czym problem?

tak czy ina­czej micro­soft może sobie ze swoim sys­te­mem robić co mu się żyw­nie podoba (no, pra­wie :)) bo to jego pro­dukt. jeśli poli­tyka tej firmy nie prze­wi­duje dx10 dla sys­te­mów wcze­śniej­szych — trudno, wypada się tylko z tym pogo­dzić. trzeba też użyć nieco głowy przy całym tym krzy­cze­niu: kto porzuci nagle (o deve­lo­pe­rów cho­dzi) rynek liczony w set­kach milio­nów zapewne zain­sta­lo­wa­nych kopii win­dows, które to kopie to poten­cjalni nabywcy roz­rywki? jesz­cze przez dłuż­szy czas (imo 3–4 lata) będą uka­zy­wały się tytuły dla dx9. po tym okre­sie i tak ludzie wymie­nią prze­sta­rzałe maszyny na coś now­szego i wyda­wa­nie tytu­łów w prze­sta­rza­łej już wtedy tech­no­lo­gii nie będzie miało żad­nego sensu.

dalej czy­tam u btd, że vista kodo­wana jest pra­wie że pod dyk­tando róż­nych agen­cji ści­ga­ją­cych i zwal­cza­ją­cych pirac­two kom­pu­te­rowe. eeee… cze­goś tu nie rozu­miem. jeśli micro­soft chce wbu­do­wy­wać w swój sys­tem jakieś mecha­ni­zmy zabez­pie­cza­jące soft przed pira­ce­niem lub korzy­sta­niem z pirac­kiego opro­gra­mo­wa­nia (no i sze­rzej wszel­kich filmów/mediów) to co w tym złego??? to decy­zja tejże firmy. może robić co jej się żyw­nie podoba ze swoim pro­duk­tem, byle by tylko nie szko­dziła zanadto innym uczest­ni­kom rynku. a o to dbają już odpo­wied­nie służby nie waha­jące się nakła­dać wie­lo­mi­lio­no­wych kar. cały więc sys­tem imo działa w miarę spraw­nie. są insty­tu­cje, które patrzą fir­mie micro­soft na ręce i inter­we­niują w razie czego. można mieć oczy­wi­ście zastrze­że­nia co do skali tych inge­ren­cji i formy ale nie zmie­nia to faktu, że to działa. zapy­tuję się więc jesz­cze raz: w czym więc pro­blem, że firma umiesz­cza w swoim sys­te­mie taki a nie inny kod??? że prze­szko­dzi to pira­tom? trudno, o to naj­wi­docz­niej fir­mie micro­soft cho­dzi. jeśli już koniecz­nie chce się pira­cić, zawsze można odpa­lić ubuntu i mieć spo­kój z tego typu zagryw­kami zaszy­tymi gdzieś w systemie.

każdy pro­dukt prze­cho­dzi naj­trud­niej­szy okres wery­fi­ka­cji: kupna przez kon­su­men­tów. jeśli kon­su­menci pro­dukt naby­wają, naj­wi­docz­niej uwa­żają, że wszystko jest w jak naj­lep­szym porządku. jeśli jed­nak pro­dukt budzi ich zastrze­że­nia — nie kupują go. zer­kają w stronę kon­ku­ren­cji. cały pro­blem z micro­so­ftem polega na tym, że robi naprawdę dobre sys­temy ope­ra­cyjne i żadna święta linuk­sowa wojna tego nie zmieni. są to sys­temy pro­ste, przy­stępne, pomocne użyt­kow­ni­kowi. daleko jesz­cze imo innym sys­te­mom do tej wszech­stron­no­ści, jaką ofe­ruje win­dows: jest dosko­nale wspie­rany przez deve­lo­pe­rów, to wła­śnie na ten sys­tem powstaje wszystko, co tylko może powstać (prze­sa­dzam celowo) no i zazwy­czaj insta­la­cja cze­go­kol­wiek w sys­te­mie spro­wa­dza się do wsa­dze­nia płytki, która już sama wystar­tuje i zain­sta­luje co ma do zain­sta­lo­wa­nia. zapewne jakieś 70–80% (moje wła­sne sza­cunki pod­parte licz­nymi obser­wa­cjami) użyt­kow­ni­ków win­dowsa nic wię­cej do szczę­ścia nie potrze­buje i należy doce­nić ten ogromny pro­cent ludzi, dla któ­rych aktu­alna sytu­acja jest po pro­stu kom­for­towa i nie wyma­ga­jąca żad­nej zmiany. do czego zmie­rzam? a do tego, że jeśli firma wpada sobie na takie pomy­sły i imple­men­tuje je w nowej wer­sji sys­temu, naj­wi­docz­niej prze­pro­wa­dziła odpo­wied­nie bada­nia rynku (o co jak o co ale mene­dże­rów micro­so­ftu o głu­potę posą­dzić nie można — wyniki finan­sowe tej firmy mówią wszystko) i stwier­dziła, że zaim­ple­men­to­wa­nie takich roz­wią­zań nie­wiele zmieni.

wspo­mnia­łem o kon­ku­ren­cji. takowa aktu­al­nie nie ist­nieje. owszem, są sys­temy alter­na­tywne ale hege­mo­nem jest micro­soft i tak już pozo­sta­nie na długi czas. zamie­sza­nie zwią­zane z vistą może jed­nak kon­ku­ren­cji uła­twić sprawę. zapewne myśli o przej­ściu na tań­szą, nie­obo­strzoną jakimś dziw­nym anty­pi­rac­kim kodem, plat­formę będą teraz częst­sze. i oby tak się działo bo kon­ku­ren­cja to wspa­niała sprawa a bra­kuje jej teraz okrutnie.

pointą krót­kiej notki btd jest infor­ma­cja o tym, że gra halo 2 pokaże się tylko pod dx10 a więc jeno dla visty. nie będę powta­rzał swo­ich wypo­wie­dzi z komen­ta­rzy zamiesz­czo­nych na jego blogu. zain­te­re­so­wa­nych odsy­łam gdzie trzeba a tu może tylko pod­kre­ślę: to jest naj­nor­mal­niej­sza pod słoń­cem prak­tyka firm pro­du­ku­ją­cych sprzęt (kon­sole) i jak widać — także opro­gra­mo­wa­nie. tytuły exc­lu­sive, naj­chęt­niej gło­śne, cią­gnące sprze­daż. launch titles przy­cią­ga­jące tłumy cie­kaw­skich… takie jest ich zada­nie i po to są robione. może się nam to nie podo­bać ale tak już jest. gran turi­smo nigdy nie pokaże się na pc (oby :)) pozo­sta­jąc od początku swo­jego ist­nie­nia serią exc­lu­sive dla maszy­nek sony. to jest nor-mal-ne! aby zagrać w taką grę należy kupić w tym wypadku odpo­wied­nią kon­solę. aby zagrać w halo 2 trzeba będzie nabyć odpo­wiedni sys­tem. i to jest jak naj­bar­dziej w porządku! gdyby sys­temy kon­ku­ren­cyjne wyko­rzy­stały tę otwie­ra­jącą się furtkę — może być tylko piękniej.

sorry btd, że na twój post padło ale już od dłuż­szego czasu wku­rza mnie moda na wie­sza­nie na mało­mięk­kim wszel­kich moż­li­wych psów. to prze­cież firma nasta­wiona na zysk. musi sprze­da­wać jak naj­wię­cej moż­li­wie jak naj­dro­żej by ten zysk mak­sy­ma­li­zo­wać. tam nie ma mowy o jakiejś ide­olo­gii w stylu linuk­so­wego flo­wer power open source hare kriszna hej! :). firma ma zara­biać twarde siano i robi co może, by swój cel reali­zo­wać. i ma do tego pełne prawo! czy nam się podoba, czy też nie, dopóki działa w gra­ni­cach prawa — może robić sobie co chce. prawda jest zaś taka, że w pracy uży­wam win­dows a w domu gram pod win­dows (na kilka prób odpa­le­nia cze­go­kol­wiek w linuk­sie udała się tylko jedna, sorry, ja use­rem jestem a nie magi­kiem od docie­ka­nia dla­czego coś nie łazi). linuk­sem bawię się hob­by­stycz­nie tylko, bo póki co nie ma on do zaofe­ro­wa­nia narzę­dzi przy­dat­nych w mojej zarob­ko­wej pracy a w tema­cie gier…

więc sorry linuk­sowe, roz­krzy­czane towa­rzy­stwo wza­jem­niej ado­ra­cji. tak długo, jak win­dows będzie po pro­stu przy­stęp­niej­szy a softu na niego będzie wycho­dziło wię­cej i o wiele lep­szego, tak długo wszel­kie linuksy czy inne unixy nie tra­fią pod strze­chy. szkoda wielka bo polu­bi­łem swoje ubuntu bar­dzo. nie­mniej taka jest przy­kra prawda a wie­sza­nie psów na micro­sof­cie za wszystko uwa­żam za zbędną i głu­pią modę śro­do­wi­ska. mimo bowiem ist­nie­nia pew­nie dzie­sią­tek jak nie setek dys­try­bu­cji linuk­so­wych, macos-a, bsd i czego tam jesz­cze — żaden sys­tem nie zbliża się nawet pod wzglę­dem popu­lar­no­ści do win­dows. czy któ­ryś z krzy­czą­cych zadaje sobie cza­sem trud zapy­ta­nia dla­czego?

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “microsoft — czy na prawdę taki zły?”

  1. byte 13/02/2006 do 17:52 # Odpowiedz

    Kościk, o tej fir­mie powie­dziano już wszystko [url=http://www.gazeta-it.pl/etyka/git34/microsoft.html]tutaj[/url], więc po co się powtarzać?

  2. Cthulhu 13/02/2006 do 18:48 # Odpowiedz

    Ach, dużo mia­łem tu napi­sane ale w sumie można to skró­cić — MS to firma nasta­wiona na zysk. W odnie­sie niu do firm takie fra­zesy jak „zło” czy „dobro” nie mają odnie­sie­nia. Jeżeli bar­dziej opłaca się podej­rzeć tech­no­lo­gię i zapła­cić odszko­do­wa­nie niż wymy­ślić samemu to tak zro­bią. Rolą sądów powinno być dopro­wa­dze­nie do sytu­acji w któ­rej się to nie opłaca. A, że nie mogą sobie z tym pora­dzić to czy to wina MS?

  3. btd 13/02/2006 do 19:36 # Odpowiedz

    „W odnie­sie niu do firm takie fra­zesy jak „zło” czy „dobro” nie mają odniesienia.”

    A współ­praca z bez­pieką w chi­nach i wyda­nie dzien­ni­ka­rza? Dalej tylko zysk? Cyberpunk pełną gębą :-/

    Byte :-D

    Dzieki, uciekł mi ten adres.

    Costa, prze­czy­taj sobie linka od Byta. Jak dalej nic nie widzisz zlego w MS to heh oby­dwoje strze­lamy w powie­trze i bez sensu dalej pisac :-)

    • CoSTa 13/02/2006 do 20:41 # Odpowiedz

      czy­ta­łem to btd już nie raz. linka znam, któż by go nie znał :).

      ja chyba ostat­nio nie­zbyt jasno się wyra­żam. nie twier­dzę, że mało­miękki to wspa­niała firma z tra­dy­cjami, dba­jąca o dobro, ład i porzą­dek tego świata. ma sporo za uszami i jak widać, nie ona jedna. ten syn­drom dotyka wszyst­kie chyba wiel­kie kor­po­ra­cje: zmia­niają się w mecha­ni­zmy do robie­nia pie­nię­dzy. a że naj­ta­niej robi się je w takich zakąt­kach globu jak chiny czy jakiś trzeci świat… no cóż, nie prze­szka­dza ci to w odpa­la­niu swo­jego kompa poskła­da­nego z czę­ści w 90% robione w chiń­skich fabry­kach, prze­ra­bia­ją­cych surowce z jakichś afry­kań­skich kopalń śmierci. skoro my, użyt­kow­nicy, fun­du­jemy sobie luk­sus przy­my­ka­nia oczu w jed­nym przy­padku a sze­roko otwie­ramy w innym (oraz gło­śno krzy­czymy), to dla rów­no­wagi pro­po­nuję nie cze­piać się ms, google i innych kor­po­ra­cji, że chcą zmak­sy­ma­li­zo­wać zysk. oczy­wi­ście metody budzą nasz sprze­ciw ale come on, oddajmy im tę spra­wie­dli­wość, że dzia­łają zgod­nie ze swoim inte­re­sem, do czego mają jak naj­bar­dziej prawo. tak jak my mamy prawo krzy­czeć, boj­ko­to­wać czy w inszy spo­sób wyra­żać niezadowolenie.

      a co do pawła — niech sam się wypo­wiada w swo­jej spra­wie. mało­miękki łoży spore sumy także na cele cha­ry­ta­tywne, o czym mówi się już mniej bo to już nie jest takie jazzy. ba, kor­po­ra­cja, w któ­rej robię, otwiera co chwilę coraz to now­sze zakłady w coraz to bar­dziej zapa­dłych rejo­nach ziemi bo tam jest tania siła robo­cza i ogól­nie wszystko jest tań­sze. wyzysk? na pewno! ale też, z pol­skiego podwórka patrząc, kilka ład­nych tysięcy miejsc pracy, skok cywi­li­za­cyjny takich zapa­dłych lekko dziur jak szcze­ci­nek, w któ­rym inwe­sty­cja goni teraz inwe­sty­cję. jak to ocenić?

      nic nie jest jed­no­znacz­nie czarne czy też białe.

      • btd 13/02/2006 do 22:15 # Odpowiedz

        Coś do potwier­dze­nia że takie rze­czy jak gra­fiki i płyty główne robią ludzie wyzy­ski­wani w obo­zach? Wiem że spor­towe ciu­chy, zabawki do mcdo­nalda itp pier­doły które nie potrze­bują dokład­no­ści. Miska ryżu to raczej za mało do mon­tażu cze­goś tak skom­pli­ko­wa­nego. Mimo że robią to maszyny (wiem jak bo widzia­łem w Polsce pro­duk­cję pamięci) to jed­nak potrzeba kwa­li­fi­ka­cji. Ale to takie OT.

        Ja nigdzie nie napi­sa­łem że nie mogą. Tylko cały czas pisze że mi się nie podoba. I nie powinno tak być. Tak jak nie powinno być pisu i lpr i samo­obrony, a przy­naj­mniej w skan­se­nie jakimś do poka­zy­wa­nia a nie zabie­ra­ją­cych wszystko co nie przy­bite do pod­łogi. Oni niby wygrali wybory więc ok, godzimy się na wszystko? Nie, chyba każdy z nas się burzy i ja robię to samo jeśli cho­dzi o dyk­ta­turę korporacji.

        A malo­miekki billy mial jakies roz­mowy z kacz­kami itp, to jest dopiero prze­ra­za­jace pola­cze­nie. Nasuwa taka odle­gla i czy­sto teo­re­tyczna mysl. W przy­szlo­sci kor­po­ra­cja na kto­rej ser­wie masz bloga ma blo­go­sla­wien­stwo rzadu katoli, ktory ma mohe­rowa bez­pieke, za kry­tyke wsa­dza na pare lat do wie­zie­nia. No i ta firma zeby utrzy­mac blo­go­sla­wien­stwo i zyski wydaje bez­piece blo­go­wi­czow kto­rzy kry­ty­kuja, w tym i Ciebie. Pewnie jestes zado­wo­lony, bo prze­ciez maja do tego prawo, w koncu dla nich liczy sie tylko zysk?

        Heh dema­go­gia jak z radia z ryjem ale kto wie jak dalej losy sie potocza.

        Ja jak juz pare razy pisa­lem zaczy­nam wyczu­wac cyber­pun­kowy smak w ustach.

        • CoSTa 14/02/2006 do 11:53 #

          coś do potwierdzenia:

          pro­szę bar­dzo: [url]http://miniurl.pl/6549[/url]

          ale to takie OT.

          co do reszty ogól­nie się jak widzę zga­dzamy. nie­mniej ja nieco ina­czej roz­kła­dam akcenty. no i przede wszyst­kim nie zamie­rzam boj­ko­to­wać visty li tylko dla­tego, że wpro­wa­dza nową tech­no­lo­gię. w życiu nie kupi­łem żad­nego win­dowsa (czego żałuję ale te ceny…) ale dosko­nale rozu­miem punkt widze­nia kor­po­ra­cji, która z samej struk­tury swo­ich zysków widzi pew­nie, że ludzie de facto i w ogól­no­ści mają głę­boko gdzieś co ten sys­tem tam ma w środku. gdyby było ina­czej wirusy nie ple­niły by się tak bar­dzo :). sys­tem ma wyglą­dać ład­nie, ma być bez­pro­ble­mowy w obsłu­dze i ma dzia­łać. win­dows speł­nia dosko­nale wszyst­kie te warunki (czego miej­scami o linuk­sie jako dar­mo­wej alter­na­ty­wie nie można powie­dzieć) i się po pro­stu sprze­daje. kon­ku­ren­cji nie widać a mało­mięk­kiego stać na wyku­py­wa­nie faj­nych tech­no­lo­gicz­nych rozwiązań.

          ergo: dopóki nie powsta­nie kon­ku­ren­cja z praw­dzi­wego zda­że­nia dla sys­temu win­dows — ten będzie pano­wał jesz­cze dłu­uuugo. a że lubię mieć w czym wybie­rać — nie­zbyt mi się to podoba. no i gene­ruje oczy­wi­ste mono­po­li­styczne patologie.

          dobra, eot :)

  4. btd 13/02/2006 do 19:52 # Odpowiedz

    aha co do ‘zysk uber alles’ — Paweł Tkaczyk (sorry za wywo­ła­nie do tablicy, ale Twoja osoba jest znana z blogu nam obu ;-) )potrafi powie­dzieć pie­nią­dze to nie wszystko. Taka głu­pia fana­be­ria kasia­stego gościa, czy po pro­stu port­fel nie zasło­nił mu oczu?

  5. byte 13/02/2006 do 21:12 # Odpowiedz

    Rzucę lin­kiem, bo cie­kawy: [url=http://www.applematters.com/index.php/section/comments/what_if/]cp by było, gdyby nie było Microsoftu[/url]

Dodaj komentarz