moje epokowe odkrycie

Coś podobnego mam

Coś podob­nego mam

przy­znaję się bez bicia — prak­tycz­nie zapo­mnia­łem już jak się pisze. tak nor­mal­nie, dłu­go­pi­sem po kartce. szok! przy­szło mi nie­dawno do napi­sa­nia kilku dłuż­szych kwe­stii i oka­zało się, że łapa się męczy, palu­chy nie trzy­mają jak należy a dawno wyuczone odru­chy piśmien­ni­cze pole­gły. damn, co to z czło­wie­kiem może kla­wia­tura i kom­pu­ter powyczyniać…

z tym zwią­zane jest moje nie­dawne a epo­kowe odkry­cie. otóż wyszpe­ra­łem w odmę­tach sza­fek coś abso­lut­nie wspa­nia­łego, rewe­la­cyj­nego i z solid­nym, old­scho­olo­wym feelin­giem: pióro wieczne! feno­me­nalna sprawa! cóż za przy­jem­ność skro­ba­nia po kartce, jaka natych­mia­stowa dba­łość o kształt lite­rek, nie­mal kali­gra­fia… nie wiem co pióra mają takiego w sobie ale ile­kroć biorę jakieś takie cacko do ręki to ta aż sama składa się do pisa­nia. dłu­go­pis przy pió­rze jest po pro­stu toporny.

pióra wieczne rządzą!

kilka infor­ma­cji o pió­rze wiecz­nym
i jesz­cze kilka infor­ma­cji
wszystko dla mania­ków pióra

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “moje epokowe odkrycie”

  1. btd 09/02/2006 do 17:14 # Odpowiedz

    oj tak tak. Jak mam w ręce pióro, pismo od razu mniej przy­po­mina runy kra­sno­luda ;-) W LO zuży­wa­łem jedno rocz­nie — nie chciało mi się zmie­niać sta­lówki ;-) Tylko jest jeden minus — jesz­cze nie wyna­leźli pióra odpor­nego na wstrząsy :)

    • CoSTa 09/02/2006 do 18:39 # Odpowiedz

      wyna­leźli, wyna­leźli… nazywa się to ponoć pióro kul­kowe czy jakoś tak. tylko czy to jesz­cze pióro?

      • btd 09/02/2006 do 20:56 # Odpowiedz

        to nie jest pióro :-) Mi cho­dzi o jakiś sprytny mecha­nizm który by odci­nał dopływ atra­mentu do sta­lówki. Ech, Pelikan Blue-Black rządzi :)

Dodaj komentarz