Menu serwera

pecet – zmierzch składaków

człowiek o dziwnych rzeczach myśli podczas robienia zakupów :). kilka dni temu podawałem linka do strony z przystępnymi już cenowo macami mini. jeszcze nieco wcześniej podrzuciłem linka do komputera zamkniętego w klawiaturze, jak za czasów atari st czy amigi. najszybciej wzrastającym rynkiem komputerów są teraz zdaje się laptopy, konsola do gier to już od bardzo, bardzo dawna najnormalniejsza rzecz pod słońcem i ludzie kupują to masowo…

dlaczego?

zdaje się, że triumfy święci miniaturyzacja, także samego sprzętu co do jego rozmiarów. to, że bebechy są coraz mniejsze, to trend występujący od zawsze. wraz z rozwojem technologii zmalało to jednak na tyle, że ma sens budowanie małych a wydajnych urządzeń przeznaczonych do ogólnego domowego użytku.

jakie do tej pory były plusy standardowego peceta? przede wszystkim: możliwość rozbudowy. wymieniać, unowocześniać, upgrejdować można wszystko… i to do tej pory była jedna z ogromnych zalet typowego peceta. tyle, że to już wydaje się nie być zaletą zbyt wielką. składa się na to kilka przyczyn:

  • w dzisiejszym pececie za bardzo nie ma czego wymieniać. co najwyżej ma sens czegoś dorzucenie, rozszerzenie funkcjonalności. dzisiejsze płyty główne zapewniają prawie wszystko, co tylko potrzebne jest do działania komputera out of the box w kwestii dodatkowych urządzeń. dźwięk, grafika (zintegrowane układy), karta sieciowa, usb i komplet innych portów – to zapewnia praktycznie każda płyta główna. do kompletu dokupić należałoby jeszcze procesor, pamięć i jakiś dysk twardy (przydałby się jeszcze jakiś napęd cd/dvd) i w sumie to wszystko. można rzecz wkładać do obudowy. swego czasu prawie wszystkie funkcje były realizowane przez osobne karty rozszerzeń. jeszcze nie tak dawno, sięgając kilka lat wstecz pamięcią, odpowiedni dźwięk serwowała nam jakaś karta wpięta w szynę isa/pci, to samo z grafiką czy obsługą sieci. dziś to wszystko dostajemy wraz z płyta główną.
  • obecnie najistotniejsza, z punktu widzenia przeciętnego użytkownika, nie jest wcale wydajność. ta jest wystarczająca w domowych zastosowaniach nawet na niedrogim sprzęcie. zaraz, chwila, a co z grami? tu właśnie dochodzimy do kolejnej przyczyny, z powodu której dotychczasowy kształt peceta moim zdaniem po prostu przestanie niebawem funkcjonować: konsole! u nas to jeszcze nie jest norma ale w krajach zachodu (czy też rozwiniętego gospodarczo wschodu) na pecetach owszem, gra się, ale to rynek o wiele mniejszy od rynku konsol. po prostu ludzie doceniają wygodę takiego rozwiązania, jakim jest konsola. wymiana niedrogiego (tak, niedrogiego w porównaniu do zarobków) urządzenia raz na trzy/cztery lata to żaden koszt a ma się pewność, że otrzymuje się produkt najwyższej jakości. o to już dbają producenci sprzętu, którzy na rynku muszą się przecież utrzymać. dodatkowo konsole oferują teraz funkcje domowego centrum rozrywki (filmy, muzyka, dźwięk 5.1 itd.) więc jeden niedrogi zakup posłuży wszystkim domownikom do wielu zastosowań. do tej pory funkcjonalność zarezerwowana dla komputera (gry i multimedia w każdej postaci) z powodzeniem realizowana jest przez niewielkie i niedrogie urządzenia, znacznie wygodniejsze w obsłudze. posiadanie peceta li tylko do grania nie ma obecnie większego sensu, no chyba że jest się maniakiem tytułów, które na konsolach nie funkcjonują (erteesy, sieciowe massive multipleye ale i to już nie bardzo) z powodu głównie problemów z przeniesieniem sterowania za pomocą myszki na sterownie za pomocą pada.
  • funkcje – nazwijmy to – biurowe nadal pozostają domeną komputerów. konsole nie nadają się do takich zastosowań i kropka. ale tu znów zwykły szary pecet w obecnej postaci przegrywa z laptopami. co takiego oferują laptopy, czego nie mogą zaoferować biurkowe pecety? moja żona ładnie to ujęła: "są fajniejsze". na moje "???" niewiele więcej potrafiła powiedzieć. może ją lekko wyręczę: są diablo wygodne. chcesz wciągnąć film w łóżku? voila! chcesz w wyrze odebrać maile? voila! masz wifi i się baw w sieć gdzie chcesz, nawet w kuchni. wyjeżdżasz do dziadków ale chcesz mieć kompa pod ręką? voila! co droższe laptopy pozwolą ci i pograć w nowoczesne tytuły… to się po prostu podoba: niewielkie, zwarte, funkcjonalne, wygodne. doskonale zaczynam rozumieć co takiego ludzie widzą w laptopach. sam ostatnio zaczynam mocno pomyśliwać nad kupnem czegoś stosunkowo niedrogiego ale dla żony wystarczającego. ot by mogła sobie maile pisać, stronki pooglądać a przy okazji by nie zawadzała mi zbytnio i nie jęczała nad uchem. kupno drugiego peceta nie wchodzi w rachubę – brak miejsca. a laptop? rozwiązanie eleganckie, przyjemne i – powtórzę się – diablo funkcjonalne. dlaczego? bo przede wszystkim małe i mobilne a oferujące wszystko, co przeciętnemu użytkownikowi do szczęścia jest potrzebne.

no i tu dochodzę do moich drobnych prognoz w temacie przyszłości pecetów. wydaje mi się, że epoka obudowy stojącej pod biurkiem właśnie nam mija. w domach w niedługim czasie staną niewielkie, niezbyt drogie (dziś cenę peceta "robi" głównie grafika a ta niezbyt będzie potrzebna przy konsoli stojącej obok), częściowo otwarte architektury, które można zobaczyć już teraz ale kupować jeszcze niezbyt się opłaca ze względu na wciąż wysoką cenę. z tym "niezbyt drogie" może nieco przegiąłem – to oczywiście będzie zależne od modelu bo nie wątpię, że tak jak już obecnie się dzieje, będą modele dla wymagających wyposażone w high-end sam i pure a drogie jak cholera. już niebawem typowy składak w szarej obudowie będzie po prostu za duży, zbyt niewygodny i całkowicie zbędny w sytuacji, gdy podobną funkcjonalność da coś o wymiarach maca mini, co po prostu można położyć na biurku obok klawiatury i myszki. ciągle problemem jest okablowanie ale przecież technologie radiowe rozwijają się szybko i wierzę, że już niebawem normą będzie jeden wbudowany w komputerze hub obsługujący klawiaturę, myszkę, drukarkę i co tam jeszcze sobie wyobrazić można. to póki co drogie zabawki ale przecież to tylko kwestia czasu.

sam z chęcią wymieniłbym to duże i zagracające pokój pudło na zgrabną i niewielką kostkę. modem radiowy, klawiatura i mycha przez radio, drukarkę wsadziłbym z chęcią w jakieś nie rzucające się w oczy miejsce… tak, to by mi się podobało. jeszcze tylko niechaj dobrej jakości matryce stanieją to i z radością pozbędę się prawie trzydziestokilowej bańki zalewającej moje oczy promieniowaniem. gram i tak tylko praktycznie na konsoli więc problem gier i ich wymagań mnie nie dotyczy (tak samo jak setek milionów ludzi na świecie)… tak, jestem przekonany, że tak już niebawem będzie wyglądała nasza elektroniczna codzienność.

, , , , , , , ,

16 odpowiedzi do pecet – zmierzch składaków

  1. byte Luty 18, 2006 o 20:14 #

    Się podpisuję.

  2. btd Luty 18, 2006 o 21:23 #

    taaa jasne ;-p

    Jezu Costa ilez razu mozna czytac te same hasla konsolowcow wykrzykiwanych na pececiarzy :-/ Przeciez przy kazdej premierze konsoli te same hasla sa powtarzane a tu nic, pecety dalej sa. Byl Playstation, PS2, xbox i za kazdym razem to samo.Teraz ‚fala next genow’ (hah fala z jednym przedstawicielem) i znowu te same nudne argumenty. Mialy wejsc tak zwane NCety – miedzy innymi od bodajrze Suna. I ups nic nie slychac.

    Teraz MS ma promowac pc z vista (cokolwiek bym o tym nie myslal – takie sa fakty) jako platworme do gier. Myslisz ze oleja taki rynek? To samo producenci wszystkich podzespolow ktore maja niby ustapic pod naporem integracji. Jaaasne, szkoda tylko ze zintegrowane na plycie cos bardziej skomplikowanego niz sieciowka jest zalosnej jakosci.

    Pracowalem w brazny IT bezposrednio pare lat: mialem kontakt z klientami koncowymi i na hurtowniach, dalej mam z tym kontakt i integracja i miniaturyzacja nie sprzedaje sie. Moze na zachodzie jak ludzie maja kase kompa pod tv, laptopa i zwykly, ale u nas od paru lat usiluja wciskac te wszyskie integracje i miniaturyzacje ale cos nie wychodzi to.

    Sila peceta jest uniwersalnosc i tak dalej bedzie – nie trzeba paru urzadzen, tylko jest jedno i w sumie wychodzi mniej. Co by nie mowic piractwo tez w tym pomoze, a przynajmniej po naszej stronie zelaznej kurtyny.

    Tak wiec reasumujac – jak ktos ma duzo kasy i nie chce miec peceta to prosze bardzo, najwyzej jak cos padnie, to wyrzuci i kupi nowe (niecierpie takiego podejscia). Ale zwykli userzy zawsze kombinuja zeby nie wymieniac calosci, bo jak dla mnie slusznie uwazaja ze to nie jest toster-jednorazowka. Chyba ze ceny eletroniki spadna do poziomu wlasnie tostera-jednorazowki.

    • CoSTa Luty 18, 2006 o 21:57 #

      patrzysz na to btd z poziomu naszych cen i naszych zarobków. weź kalkulator i policz. średni zarobek 1400 euro daje nam ok. 5,3k złotych. i teraz dopiero licz wziąwszy poprawkę na to, że ceny elektroniki są porównywalne a czasami u nas wyższe niż w krajach, w których zarabia się zdecydowanie lepiej. w tych krajach kupno konsoli czy laptopa to nie jest kwestia zaciągania długoterminowych kredytów :/. składaki i owszem, będą cieszyły się popularnością w naszym kraju jeszcze długo. ale trend światowy już w tym momencie się zmienia. dynamika sprzedaży laptopów w zeszłym roku byla w świecie ogromna (czytałem swego czasu w wyborczej dane przedstawione przez jakieś instytucje to badające). w tym roku ma być jeszcze lepiej. to się z nikąd nie bierze. ludzie pozbywają się pudeł na rzecz rozwiązań takich właśnie. dodaj do tego ciągle rozwijający się rynek konsol (już w tym momencie o wiele większy od pecetowego) i masz trend jak na dłoni podany.

      u nas tego trendu jeszcze przez jakiś czas nie zobaczysz choć i u nas laptopy sprzedają się świetnie. gorzej z konsolami. jednak wydatek 500-700zł (ps2) to wciąż w tym kraju sporo. a to raptem niecałe 200 euro (sporo zaokrąglając). po prostu nasza sila nabywcza jest za mała by inwestować w kilka wyspecjalizowanych sprzętów i kupujemy jeden do wszystkiego plus zestawy kina domowego do multimediow oglądanych na telewizorze. a w krajach rozwiniętych rozrywka przeniosi się sprzed monitora właśnie przed telewizor.

      to nie są żadne argumenty konsolowca bo nie o konsolach tu piszę tylko o pecetach. ale skoro już wywołałeś temat to proszę bardzo: oto przewidywania electronics arts dla rynku europy środkowo-wschodniej (o nas mowa! :)) na rok 2007 w temacie dystrybucji oprogramowania na konsole właśnie: [url=http://news.softpedia.com/news/Electronic-Arts-Hopes-Gaming-Piracy-Will-Drop-In-Central-Europe-13558.shtml]link[/url]. końcówka mnie rozwaliła. nie spodziewałem się aż tak szybkiego wzrostu. jeszcze nie tak prędko. w krajach rozwiniętych rynek konsol tak się mniej więcej obecnie kształtuje. przyjmij to jako fakt: na pecetach się gra, i owszem ale o wiele mniej niż na konsolach.

      • btd Luty 18, 2006 o 23:11 #

        Ale co mnie zachod jak ja zyje w Polsce? Trendy trendy jasne. Po prostu dla każdego coś miłego i nie widzę w tym wyginięcia pecetów, tylko każdy zaczyna używać tego co potrzebuje. Zresztą wczoraj sprzedałem laptopa strażakowi, ale nie bo teraz jest taki trend, tylko potrzebował głupiej maszyny do netu i pisania którą może zabierać ze sobą. Każdemu wg potrzeb i różnicowanie rynku a nie odrzucenie pc, bo to jest wieszczone od czasu pierwszego playa.

        Heh tytuł artykułu o ea mówi wszystko: ‚ea ma nadzieje że spadnie poziom piractwa’ Tak samo jak ja mam nadzieję że u nas wzrosną zarobki do poziomu starej UE. Ciekawe jak ma wzrosnąć skoro pierwszy next gen nie jest oficjalnie oferowany w Polsce? Co ma sprawić że ludzie kupią stare modele konsol?

        I jeszcze jedno. jak na razie ludzie nie łykają ‚jednorazówek’ – tzn jak zaczyna nie starczać wyrzucasz i kupujesz nową całość. Nie raz rozmawiałem z klientami (znowu zboczenie z socjologii) i na sugestię że w konsoli nie trzeba nic wymieniać tylko w razie czego całość wyśmiewali pomysł. Pewnie możesz zarzucić że nie reprezentatywna próba, ale jak dla mnie to jest znaczące.

    • mazdac Luty 18, 2006 o 22:00 #

      zgadzam się w pełni.

  3. rozie Luty 19, 2006 o 09:09 #

    To nie jest do końca tak, jak piszesz.

    1. Laptopy owszem, są bardzo wygodne, ale pamiętać trzeba, że dobry laptop musi być o klasę lepiej zaprojektowany od składaka. W tym ostatnim w razie czego można wymienić tandetny element czy dodać radiator/wiatrak w razie przegrzewania, w przypadku laptopa takiej możliwości nie ma. Do tego dochodzą tandetne materiały i pogoń za obniżaniem cen (które mimo tego nadal są wysokie), co niebawem pewnie spowoduje podział na blaszaki tanie, o niskich parametrach i przestarzałe (biuro, hipermarket) oraz klasowe, ze znacznie lepszymi parametrami, niż laptopy (grafika, grafika, grafika… choć i pamięć i proc też), w cenie porównywalnej tańszymi laptopami. Ale jak najbardziej widzę wzrost popularności laptopów, także do grania się nadają niewiele gorzej od konsoli, a są… wygodne.

    2. Konsola jako przyrząd do grania – zależy w co się gra, tak naprawdę. Wszelkie gry, gdzie używa się klawiatury/czyta pisze teksty czy wymagające dobrej rozdzielczości ekranu praktycznie odpadają – rozdzielczość TV jest zbyt niska. Z kolei do wielu gier wystarczyłby laptop z ekranem 15,4″ – wielkość jest zadowalająca do większości gier, a proporcje bardziej naturalne, niż w TV. Oczywiście, istnieją TV 16:9, ale po pierwsze są dość drogie, po drugie standardem nadawania nadal jest 5:4 (rozciągany obraz/paski wyglądają badziewnie), co razem powoduje, że nie są one zbyt popularne. No i trzecia sprawa – TV te nadal są robione w taki sposób, że o 1280×800 można pomarzyć. Czyli – jak wspominałem, części graczy wystarczą ciut lepsze laptopy, a pozostali będą grali na stacjonarnym blaszaku, o wypasionych parametrach.

    A konsole… Mają swoje zalety, nie przeczę. Pewnie mam odchylenie w kierunku PC, bo gram w gry mało konsolowe. Ale wzrostu popularności konsol nie wyobrażam sobie. Łączą wiele wad komputera stacjonarnego z brakiem wielu jego zalet. I pojawia im się zagrożenie w postaci laptopów (jedziesz z ulubioną grą gdziekolwiek). Prędzej wierzę w powstanie jakichś lepszych rozwiązań dla graczy w krainie laptopów, typu doczepiana karta graficzna (bardziej centrum rozrywkowe – grafika, wyjścia TV, porty joysticków/padów, być może dźwięk itp.), która całe ciepło odprowadzi na zewnątrz (jeden wielki radiator)… Odpowiednia technologia jak najbardziej istnieje, brak standardu i woli wśród producentów.

  4. CoSTa Luty 19, 2006 o 09:39 #

    [b]rozie[/b]: taka jedna mała uwaga – ja nie piszę co jest lepsze do grania/pracy/użytku domowego. piszę, jak obecnie kształtuje się mniej więcej rynek i co zapowiada się w związku z tym w przyszłości. a póki co wygląda to tak, że konsole biją na głowę wartością rynku pecety a laptopy mają taką dynamike sprzedaży, że niebawem nie zobaczysz zwykłego blaszaka w krajach rozwiniętych. firmy produkujące blaszaki i komponenty [b]muszą[/b] się do tych warunków dostosować bo im sprzedaż poleci na łeb i szyję. imo jedyne wyjście to oferowanie takich właśnie minimacowopodobnych pudełek.

    [b]btd[/b]: uparcie patrzysz przez pryzmat „ja” i „polska”. spróbuj nieco szerzej spojrzeć, pracujesz w tym fachu to zobacz co się na świecie sprzedaje. polska? z całym szacunkiem dla tego kraju – to trzeci świat w kwestii dostępu do elektroniki i w kwestii zakupów oprogramowania. piractwo na potęgę! jeśli koncern produkujący gry ma nadzieję, że to piractwo spadnie i prognozuje (a ma od tego tęgie głowy), że sprzedaż na rynku konsolowym to powinno zacząć ci dzwonić lekko na alarm. dlaczego? a jak myslisz, w co koncerny produkujące i dystrybujące gry będa kładły kasę? w rynek pecetowy, którego perspektywy są mizerne i który jest zjadany przez piractwo? don’t think so. w tym kraju nie ma sensu (jeszcze) inwestować w sieć dystrybucji (jednak sony inwestuje, małomiękki jeszcze nie widzi takiej potrzeby) skoro rynek oprogramowania, na którym głównie zarabiają producenci konsol, jest płytki. szacunki ea to dla mnie bardzo dobra nowina bo to oznacza jedno: jakieś perspektywy dla tego kraju jeszcze istnieją i kto wie, być może uda się stworzyć rynek z prawdziwego zdarzenia co zaowocuje pełną ofertą, także sprzętową. no ale tu trzeba patrzeć nieco szerzej niż przez pryzmat „ja” i „polska”.

    panowie, ja piszę, że za 5-10 lat składki, jakie stoją teraz koło waszych biurek, nie będą już istniały w takiej formie. ten proces już ma miejsce w krajach rozwiniętych, u nas dopiero się to zacznie dziać. taka jest przepaść między krajami roziwniętymi a nami ale chyba zgadzamy się w jednym: polska stara się nadrobić cywilizacyjne opóźnienia a to pociągnie za sobą zmiany w rynku. takie, jakie następują teraz za granicami tego zabawnego kraju.

    trochę szerszej perspektywy…

  5. p.Wesołek Luty 19, 2006 o 10:11 #

    CoSTa ma rację. Sam śledzę uważnie różne wyniki badań sprzedaży i prognozy.

    Muszę też przyznać, że mając fundusze podobne do tych zza Odry (lub kilka tys. km dalej) zdecydowałbym się na nextgena i laptopa. Bardzo ew. mediacenter i laptopa. Przyczyny CoSTa podał. Brak zmartwień czy maszyna sprosta grze. Nextgeny mają też wiele możliwości multimedialnych. Nawet mogą (choć może jeszcze w niewielkim zakresie) komunikować się z resztą świata. Mając owe „zagraniczne” fundusze telewizor HDTV do kompletu nie jest czymś nieosiągalnym. W efekcie mamy mobilne biuro i multimedia oraz najnowsze gry i multimedia w lepszej jakości bez żadnych zmartwień.

  6. btd Luty 19, 2006 o 11:47 #

    Sorry jak dla mnie kompletnie jesteś nieprzekonujący i tyle. Przez jaki pryzmat jak nie ja i Polska mam patrzeć skoro jestem tu i nie wybieram się gdzie indziej? Wiesz, równie dobrze mogę stwierdzić że tobie nie chce się ;-) grzebać we wnętrznościach kompa i swoje pragnienia przenosisz na rynek który zaczyna oferować różne alternatywy, z których jedna jest dla Ciebie atrakcyjniejsza.

    Szersza perspektywa? Czytam crn i it reseller (chyba jedne z lepszych czasopism branżowych nie dla użytkowników końcowych) i tam prezentują ‚trendy’ polskie i nie ma rewolucji (chyba że zmieniło się coś w ostatnich 2 numerach bo tych nie czytałem). Jest podział rynku i dostosowanie produktów do potrzeb kupujących.

    EA prognozuje na podstawie własnych nadziei na zmiejszenie piractwa, tylko nie pisze na czym opiera te swoje nadzieje. Teraźniejsze konsole są złamane na wszystkie sposoby a do pierwszego nextgena – xbox360 już się dobrali – złamali system plików. Tak więc niby dlaczego ma spaść piractwo? Nic nie słyszę.

    Na zachodzie w sklepach nie ma odwrotu od ‚towerek’. Dalej stoją, tak jak części do nich, media pc jest mało tak samo jak laptopów do grania. Tak samo jest w sklepach netowych. Może kiedyś ;-p

    A jak na razie to sorry Costa ale za bardzo zapatrzyłeś się na ‚postęp’ i trochę za mocno ciśniesz.

    Trochę przypomina mi to pianie na zachodzie i w usa nad pierwszą dostępną hybrydą – toyota prius. Że niby takie ekologiczne i oszczędne a tu wychodzi że g.. prawda. Pali jak każde nowoczesne auto z silnikiem 1.6 i do tego nie potrafi specjalnie przyspieszać. Tak więc troszkę trzeźwiejszego spojrzenia na nowości i postęp.

  7. p.Wesołek Luty 19, 2006 o 12:03 #

    Porównanie mozliwości nextgen+laptop vs. pecet daja przewagę tym pierwszym. Porównanie cenowe również. Pecet na którym odpalisz jakąś nowszą grę i nie jest przestarzały w chwili zakupu to koszty:

    – 600zł procesor

    – 400zł płyta główna

    – 600zł grafika

    – 200zł RAM

    – obudowa i zasilacz 150 zł

    – monitor powiedzmy, że 400 zł

    – klawa, myszka, głośniki jakieś 100 zł

    Łącznie prawie 2500 zł. A nie jest to sprzęt spełniający wszystkie wymagania. Nextgeny są tańsze.

    Jedyny problem zakupu nextgen+laptop to jednorazowe wyłożenie większej kasy (czasem dochodzi telewizor). Na peceta wydajesz ją cały czas, ale w nieco mniejszych ilościach. Naprawdę zrób podliczenie dla np. 3 lat eksploatacji peceta i podawanego zestawu.

    • btd Luty 19, 2006 o 12:17 #

      Czasem dochodzi telewizor? Wg recenzji ktore czytalem to pchanie się do next gena bez hdtv lekko mija sie z celem. Więc koszt rośnie o koszt dobrego PC.

      Jakie możliwości dają przewagę next+laptop? Przenośność? Po co w domu mi nosić kompa? Żeby blogować z toalety?

      To rozłożenie wydawania na pc w czasie działa jak raty – kazdy może podołać takiemu wydatkowi i mi (tak patrze ze swojej perspektywy bo z jakiej innej? Za ‚ludzi’ nie bede mowil bo nie jestem z rzadu-oni mowia za ‚ludzi’) to nie przeszkadza. Pokażcie badanie w którym pada argument przeciwko pc – trzeba co jakiś czas dokładać do niego.

      • p.Wesołek Luty 19, 2006 o 12:45 #

        Eh, jednoczesne zakończenie ściągania i reload googla wcięły mi odpowiedź.

        1. Czasem, bo juz możesz go mieć ;). Wystarczy zwykły telewizor LCD (o wartości większej niż zawyżona średnia krajowa ;(), lub dobry CRT- coś odpowiadającego monitorom komputerowym. Można też kupić używaną krowę do DTP. Zresztą HDTV i tak się przyda ze wzgledu na TV właśnie.

        2. No to odpowiedź już znasz ;). Chyba jednak wiele osób chciałoby mieć przenośne biuro na uczelni, w pracy, wszelkich wyjazdach i drodze do nich. Jak chcesz, to możesz pracować i w ogrodzie, a jak się zmieni pogoda to dopiero w domu. Dla niektórych niebagatelne znaczenie ma również zajmowane miejsce.

        3. Z tego względu w najbliższym czasie rynek konsol nie będzie u nas zbyt duży. Więcej osób woli (musi) wydawać kasę na upgrade blaszaka (w kilkuletnim przedziale czasu droższy) niż kupic np. dwie konsole i laptopa średniej klasy i na tym zakończyć wydatki.

        • madman Luty 20, 2006 o 00:15 #

          Mam wrazenie ze ta „klotnia” wynika z drobnego nieporozumienia. Co innego patrzenie na koszt laptopa+konsoli vs. desktop z punktu widzenia nie-mam-i-chce-kupic. Zupelnie inna sprawa jest, gdy zalozy sie, ze uzytkownik ma juz tego dekstopa (pudlo, monitor, bebechy;)

          Wtedy faktycznie taniej jest wymienic pare elementow (chociazby byla to nawet i plyta+cpu) niz kupic laptopa. Jesli jednak tego desktopa (jeszcze) nie ma, warto zastanowic sie nad alternatywa.

  8. mroq Luty 19, 2006 o 13:12 #

    Nie wyobrażam sobie zagrać w Starcrafta czy Battlefielda na konsoli, to poniżej godności ;]

  9. Biter Luty 19, 2006 o 14:26 #

    Sporo racji, ale tylko z poziomu końcowego konsumenta. Ja preferuje raczej tworcze spedzanie czasu przed kompem i do tego konsole raczej sie nie nadają na dzień dzisiejszy.

    Ale z drugiej strony… ostatnio nvidia pokazała GF5500 dla komorek co daje mi spporo do myslenia. Miniaturyzajca moze umozliwic wszystko, miedzy innymi moja wizje highendowej maszyny w zegarku z holograficzną klawiaturą i monitorem 50 cali :)

  10. CoSTa's Family Page Luty 19, 2006 o 21:38 #

    widzę, że moja wizja niedalekiej przyszłości pecetów wzbudziła lekką różnicę zdań. dobrze, tak być powinno. ja widzę to rak, inni widzą to inaczej, jeszcze inni mają to głęboko o ile ich ulubione gry będą obsługiwane myszką ;). więc tym razem proponuje ma

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
permanentna inwigilacja

nie no, to wideo mnie rozwaliło :). podkręćcie głośność bo cicho nieco a dialogi rządzą. ku przestrodze wszystkim najmującym stancje...

Zamknij