przenosiny w pracy

wywa­lili mnie z mojego dotych­cza­so­wego, boskiego poko­iku. ktoś tam poli­czył wresz­cie, że nie ma sensu dla jed­nej osoby wynaj­mo­wać powierzch­nię kawa­lerki i dali pri­kaz wynieść się w dia­bły do innej salki. stru­chla­łem. rze­kłem sobie „ot costa, będziesz teraz boxed, jak więk­szość biu­ro­wego luda”. no i co? no i nico! salkę mam chyba nawet jesz­cze więk­szą :)… jeden jest tylko minus tych prze­no­sin: nie mam dostępu do wcze­śniej posia­da­nego bal­konu, który robił mi za palar­nię. nie­stety, teraz pale­nie ogra­ni­czone jest do mini­mum bo latać muszę gdzieś za cho­lerną fabrykę by w spo­koju sobie faję wypalić :)

a tak pre­zen­tuje się moje nowe lokum:

wiem, wiem… syfsko jesz­cze tro­chę ale nie mia­łem po pro­stu kiedy posprzą­tać i pocho­wać wszyst­kiego. no, sta­no­wi­sko pracy papy costy pre­zen­tuje się jak powy­żej. wszystko w sumie faj­nie ale tego bal­konu szkoda jak cho­lera… teraz pale­nie to mus spa­le­nia kilku ład­nych kalo­rii a bo to się czło­wiek nałazi jak cho­lera. no ale przy­naj­mniej jest gdzie siedzieć :)

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “przenosiny w pracy”

  1. Riddle 09/02/2006 do 15:43 # Odpowiedz

    Bardzo ład­nie tam masz. :)

  2. btd 09/02/2006 do 17:15 # Odpowiedz

    Tzn masz pod­wład­nych? Pan kerownik ;-)

    • CoSTa 09/02/2006 do 18:40 # Odpowiedz

      nie no, nie mam. ale nie ma bata. jakichś asów trzeba zatrud­nić, mi pen­sję pod­wyż­szyć i dać spo­kojną syne­kurkę pole­ga­jącą na gonie­niu. bycie kie­row­ni­kiem mam we krwi! :)

Dodaj komentarz