Menu serwera

reinstall wszystkiego odbyty – czas na piwo

odbył się reinstall wszystkiego. moje 200 gigabajtów twardej powierzchni wypełnionej dobrem wszelakim zostało dla pewności zaorane, partycje pościągane i pozakładane na nowo i nic już nie ma prawa się psuć. świeżutki windows dostał poootężnego kopa wydajnościowego a dzisiejsza instalacja ubuntu dappera bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. czemu? bo zdaje się, że jakieś masywne update się dokonało od ostatniego mojego z dapperem obcowania i śmiga mi ten systemik teraz ultramiło. jeszcze sporo do zrobienia zostało (proszę, fglrx, uruchom się bez robienia zbędnych jaj) ale już to wszystko zaczyna przypominać sprawny i bogaty w różne przydatne programy system.

i tu na moment chciałbym się zatrzymać przy ubuntowym add/remove applications. to, proszę państwa, jest wręcz rewelacyjna sprawa. najpotrzebniejszy soft podzielony na sensowne kategorie, całość operacji sprowadzająca się do zaznaczenia instalowanego pakietu… czy może być coś wygodniejszego? jeszcze się coś lekko pieprzy przy niektórych aplikacjach wymagających dodania wpisów do sources.list (u mnie program po prostu wychodzi w cholerę i tyle go widzieli) ale cała reszta śmiga aż miło patrzeć. taaaak, zdecydowanie dobra rzecz i warta pochwały.

tak swoją drogą – instalowanie dwóch systemów i ich konfiguracja to prawdziwy ból tyłka. no ale jakoś to wszystko poszło. nastąpiły lekkie zmiany w naszym domowym komputerze – teraz każdy member naszej familii ma swoje konto i nie będzie mi już tu doropha grzebała w moim firefoxie czy też jęczała za swlimi mailami. ma swoje konta i tu, i tu, programy pocztowe pokonfigurowane (niebawem :)) więc nastapi pierwszy w naszym radosnym stadzie rozdział. da majek też swoje konto dostał, a co. jakieś ładne kolorki się młodej ustawi i niech szaleje do woli.

ubuntu powoli staje się moim main systemem. partycja dla linuksa dostała 20 gigabajtów więc nawet przy masywnych downloadach p2p poradzi sobie bez problemów. tu się teraz na dobre przesiadam. moim głównym środowiskiem pobędzie przez jakiś czas gnome (zdecydowanie jest fajne!) a ja już sobie kompletuje co fajniejsze aplikacje, które będą tu sobie działały w tle permanetnie. czas jeszcze zrobić sobie podstawowe serwerowe usługi:

  • apache + mysql do testowania serendipity
  • proftpd do komunikacji z kompem z pracy (niestety ssh mam wyrżnięte w robocie i pozostaje mi jeno www, ftp a i to zdobyte w bólach ogromnych)
  • mldonkey oczywiście coby jakoś łącze na siebie pracowało

i to już chyba wszystko. no, jednak co reinstalka to reinstalka. ubuntu śmiga (choć wciąż nie widzę jakiegoś niesamowitego wzrostu prędkości), windows wręcz zapiernicza a komputerek odżył i dostał kopa solidnego. jednak o systemy trzeba dbać. zdecydowanie skracam czas pomiędzy kolejnymi reinstalacjami. cykl wydawniczy ubuntu to dobry zegarek w tym temacie :)

, , , , , , , ,

7 odpowiedzi do reinstall wszystkiego odbyty – czas na piwo

  1. Hadret Luty 24, 2006 o 06:27 #

    Ano, reinstalka Linuksa to IMO kompletnie różna sprawa niż reinstalka Windowsa. Tutaj mogę sobie poformatować inne partycje, ale jeśli /home pozostanie nie ruszona, wszystkie ustawienia dotyczące progamów wszelakich pozostaną na swoim miejscu – to cholernie ułatwia życie (: Sam właśnie pobieram Flight’a 4, już dawno chciałem to zrobić. A, no i wracam do GNOMEa. XFCE jest super etc., ale to jednak nie to (:

  2. Riddle Luty 24, 2006 o 10:03 #

    Boszzz… costa, ja tu zaspany czytnik RSS odpalam i jakieś odbyty mi na ekran wyłażą. Bój Ty się Boga. ;)

  3. ish Luty 24, 2006 o 10:20 #

    Riddle ma racje! Precz z odbytami! :)

    wchodze na 10przykazan a tam odbyty :P

  4. M-Z Luty 24, 2006 o 22:07 #

    Nie jestem fanatykiem anty-gtk, czy pro-qt, ale czy istnieje temat do gtk/gnome w ktorym:

    a.) wszystko nie jest takie olbrzymie

    b.) drzewka maja plusiki zamiast trojkacikow

  5. krzychu Luty 25, 2006 o 08:03 #

    Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle i musisz jednocześnie mieć dwa OSy? :)

    Wywal! Wywal go!

    • CoSTa Luty 25, 2006 o 10:57 #

      powodów, dla których trzymam windows jest całe mnóstwo, począwszy od tego, że to dobry i bezproblemowy (czego nie można powiedzieć o linuksie) os jest :). a inne to między innymi:

      1) photoshp i dreamweaver – szczególnie ten ostatni po prostu nie ma odpowiednika w swoich zastosowaniach pod linuksem. nie ma tak dobrego programu dla lin i koniec kropka. nie będe zaś emulował czegoś, skoro moge mieć to działające w natywnym środowisku, szybko sprawnie i bez żadnych problemów a co wymaga jedynie przełączenia się na drugi os.

      2) pakiet adobiego w ogólności – robota skazuje mnie na robienie często rzeczy w chałupie. indesigna jeszcze na linuksa dłuuuugo nie będzie :/

      3) gry oczywiście – w jakiegoś fps-a trzeba czasem przyciąć i tyle. choć ostatnio w ogóle nie gram na swoim kompie. konsola jednak rządzi :)

      4) bezproblemowe multimedia – pod linuksem to dla mnie wciąż problem. jeden program ładnie odtwarza ale już niespecjalnie radzi sobie z napisami w filmach. inny nie daje sobie rady z nieco bardziej egzotycznymi formatami niż mp3… chaos lekki powstaje. pod windows to jest proste, miłe i przyjemne

      powodów można mnożyć i mnozyć. prawda jest taka, że lin służy mi głównie do ssania i już nie mogę się doczekac nowego mieszkania, w którym stanie sobie osobny kompik robiący za serwerek mldonkey i generalnie zajmujący się łączeniem mnie z netem. tu linuks jest nie do pobicia po prostu. to, co pod windows osiągnę jedynie stosując sztuczki i zewnetrzne oprogramowanie (cfos?) tu dzieje się samo i z defaulta. jak bym łącza nie wysycał praca z netem jest wygodna i przyjazna. kupa narzędzi, wszystko działa jak trzeba, bezproblemowa obsługa wszystkiego co net oferuje i wymagająca jedynie wydania polecenia apt-get by ewentualnie brakujący soft zainstalować.

      linuks jest dla mnie takim lekkim hobby ale wciągającym jak diabli.

  6. CoSTa's Family Page Marzec 8, 2006 o 08:01 #

    od czasu przejścia na dappera moje użytkowanie linuksa było poniekąd wadliwe: ot kopało się coś, bez czego mój komputerek chodzić nie może :) – mldonkey. nie to, żeby mldonkey nie chodził. chodził bez problemów aż do czasu… rebootu. a ten dosyć częstym

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
defender of the crown – online

defender of the crowngra online

Zamknij