Menu serwera

wirus atakuje. i to solidnie.

doropha chora. da majek chory. ja jeszcze się trzymam choć dalibóg nie wiem jak przy tak zmasowanym ataku.

doropha rozpoczęła jakoś w środku tygodnia. objawy takie jak zwykle: gorączka, ogólne osłabienie i takie tam. problem pojawił się dnia następnego, kiedy to gorączka za diabła odejść nie chciała. i tak, drodzy moi, moja żona gorączkuje w sumie do dziś, choć już nie tak intensywnie. wyjątkowo wściekła mutacja wirusiska. zafundowała jej coś z oskrzelami.

w sobotę wirusiko przypuściło szturm na da majka. 39 stopni i takie tam… wpadł do mnie kolega (greetz moli!), który na widok mnie ścierającego wymioty da majka z podłogi nieco chyba zbladł :). oj tak, dopadło naszą małą pociechę okrutnie. eeeh, a miało być tak pięknie, na spacerek mieliśmy iść, ja w piątek w erpegi grać miałem… :/

chyba zacznę prowadzić jakieś statystyki zachorowalności w naszej rodzinie. no to nie jest normalne, że średnio co dwa tygodnie któraś z lasek coś łapie, potem tydzień z okładem łażenia po doktorach, smarkania i beczenia i za dwa tygodnie powtórka z rozrywki.

dolina :/

, ,

2 odpowiedź do wirus atakuje. i to solidnie.

  1. nbw Luty 13, 2006 o 10:46 #

    O tak. Mnie też coś dopadło.

    Najzabawniejsze jest to, że jak chciałem się rozchorować, to nic mnie nie brało. Na -15 chodziłem bez czapki, w letniej kurtce – marzłem, bo marzłem – i nic mnie nie wzięło.

    Teraz, jak już lada chwila będę miał wolne – mnie rozkłada ;)

  2. rek Luty 13, 2006 o 12:22 #

    Pan Kulek miał 39.9 ale dalismy rade, jednak bez antybiotyku się nie obyło.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
nie ma to jak swój schemat

krzychu dorobił się własnego schematu/template więc dlaczegóżbym miał by gorszy? :) się narobiłem przy tym nieco ale imo warto było....

Zamknij