Menu serwera

dentysta ale (o dziwo) nie sadysta :)

jak to wiele zależy od człowieka… nie tak dawno temu pisałem, że tegoż bloga poczytuje sobie dentysta mojej żony (znaczy się, że mój także :)) i że ogólnie zacny z niego człowiek. ma ten specyficzny dar: taki np. spanikowany koleś jak ja widząc te wszystkie metalowe rzeczy, które na pewno służą tylko do czynienia bólu, w najnormalniejszym odruchu na świecie powienien z gabinetu zwiewać im dalej, tym lepiej. dar tegoż człowieka polega na tym, że najzwyczajniej w świecie jakimś cudem zmusza oblanego potem kolesia do spokojnego klapnięcia na fotelu i rozwarcia szczęk na oścież. to jakiś fenomen natury jest, ot co.

dziś papa costa po raz pierwszy od wielu, wielu lat zawitał u dentysty. strachał się okrutnie, przygotowany był na użycie siły w samoobronie ale… jakimś cudem wylazł zadowolony, uśmiechnięty, z planem leczenia rozłożonym na kilka najbliższych tygodni i wcale ale to wcale nie obawiający się przyszłotygodniowej krwawej jatki, jaka go czeka. trzeba pousuwać to i owo, powymieniać tamto i owamto, przeczyścić siamto i już papa costa będzie mógł reklamować pasty do zębów. coś niewiarygodnego… ten lęk przed dentystami to chyba po lekturze maratończyka mi został. to zdaje się w tej książce znajduje się szczegółowo opisana scena przesłuchania za pomocą wiertła dentystycznego. jeśli nie w tej to sorry, tak jakoś mi się po głowie kołata.

jak to jednak wiele od człowieka zależy… byłem przygotowany na stany przedzawałowe a tu luz, blues i ogólna sympatia do świata. cię choroba, zmanipulował mnie doktor. musi być należy do układu :).

dzięki doktorku! takie wsparcie jest niektórym strajchałom potrzebne…

, , ,

4 odpowiedź do dentysta ale (o dziwo) nie sadysta :)

  1. Hadret Marzec 17, 2006 o 06:46 #

    Sam nawet dobrze, że nie pamiętam kiedy ostatnio byłem u dentysty. Wiem jednak, że chciałbym od niego wyjść równie pozytywnie nastawiony do świata, co Ty ;P

  2. byte Marzec 17, 2006 o 06:54 #

    Taaaaaaa… Pamiętam, jak szedłem na wyrywanie zęba. Staaaary, miałem miękkie kolana i wizje zachlapanego krwią gabinetu. Tymczasem… tymczasem koleś coś mi tam pogrzebał w szczęce i wyjął, co miał wyjąć. Byłem zaskoczony, że to koniec.

  3. Brzoza Marzec 17, 2006 o 10:51 #

    Costa – Ty stary zboczeńcu, turpisto i sadomachociacho! Cóż to za tematy!!!!!

    Ale tak nawiasem mówiąc :) to chyba jakaś globalna zmiana na lepsze wśród dentystów. Ze mną było podobnie. Szedłem na leczenie kanałowe przerażony wizjami sadystki (w moim przypadku to pani doktor). Okazało się, że dałem radę bez większego problemu, choć przeżyłem chwilę trwogi, jak w nieodpowiednim momencie otworzyłem oczy i zobaczyłem tę igłę, którą zamierzała babka wsadzić mi w dziąsło w kilka miejsc. Muszę jej przyznać, że refleks babka ma niezły i zdążyła uratować palce drugiej ręki, którymi akurat coś mi tam w szczęce grzebała. Brrrr.

  4. ciotka's eleni Marzec 30, 2006 o 07:55 #

    niektorzy jeszcze twierdza ze mezczyzni sa bardziej odporni na bol. ciekawa jestem co by bylo gdyby przyszlo by wam rodzic dzieci.

    jestem prawie pewna ze doprowadziloby to do wyludnienia naszej planety….hehehe!

    filakia, co znaczy caluski!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
playstation 3 – kolejna obsuwa

czemu mnie to nie dziwi? sony znów ogłosiło delay swojej najnowszej konsoli. jak tak dalej pójdzie to rzecz ukaże się...

Zamknij