Menu serwera

polskie kosmiczne ceny łącz

oferta niemieckiego dostawcy internetu

coś na poprawę humorów z samego rana. na grupie dyskusyjnej mojego providera pojawiła się taka oto radosna ulotka podesłana przez jednego z byłych tegoż providera klientów, który miał to szczęście, że zabrał się z naszego coraz bardziej zabawnego kraiku i wylądował u naszych zachodnich sąsiadów. rozejrzał się za jakimś stałym łączem od razu i oto wynik jego poszukiwań. popatrzyłem i się lekko podłamałem. za pieniądze, które płacę teraz mojemu providerowi miałbym w niemczech 12 megabitów w downloadzie i do półtora megabita w uploadzie. pytanie o to, kto tu z kogo robi idiotę nasuwa się wręcz samo. skoro w kraju, którego średnie zarobki będą dla nas jeszcze bardzo długo marzeniem, internet jest trzykrotnie tańszy, to jakim cudem u nas jest dokładnie odwrotnie i drożej płacić musimy dosłownie za wszystko? jak to się dzieje? jakim prawem sukinsyny trzymające władzę w tym kraju, niezaleznie od opcji politycznej, utrzymują swoje dojne krowy i nie uwalniają rynku usług telekomunikacyjnych? ile z tego dostają? dlaczego PiSiorki, których morda jest pełna bogojczyźnianych frazesów i radiomaryjnego pieprzenia w rewolucyjno-odwetowym stylu nie wezmą się za jawne patologie tego kraju?

jeśli jeszcze raz usłyszę od jakichś niewydarzonych polityków o potrzebie chronienia krajowego rynku usług i polskich usługodawców, to zacznę strzelać. w dupię mam krajowy rynek usług i narodowych dostawców. chcę, żądam i wymagam, by usługi mogli mi także świadczyć niemcy czy też szwedzi lub finowie. bo nie widzę żadnego ale to żadnego racjonalnego wytłumaczenia fenomenu, który nazywam w skrócie "trzy godziny". tyle bowiem jedzie się pociągiem z poznania do berlina. i dojeżdża się do zupełnie ale to kompletnie innego świata. te trzy godziny to własnie dzieląca nasz kraj od reszty europy przepaść cywilizacyjna.

btw – koleś, który łącza szukał, nauczony naszymi polskimi doświadczeniami zaczął pytać o ilość możliwych podłaczonych terminali, limity transferów… koleś, który go obsługiwał ponoć nie rozumiał w ogóle pytań. to tyle w temacie łącz internetowych w tym kraju. have a nice day :/

, , ,

6 odpowiedzi do polskie kosmiczne ceny łącz

  1. mroq Marzec 1, 2006 o 09:31 #

    ..i dlatego wiekszosc z nas za kilka lat bedzie pisala joggera z USA, GB, czy Nowej Zelandii.

  2. Łukasz Horodecki Marzec 1, 2006 o 11:17 #

    Pewnie nie uwierzysz, ale marzy mi się łącze jakie mają wszyscy narzekający. Łatwo to zrozumie każdy kto miał SDI…

    • CoSTa Marzec 1, 2006 o 15:31 #

      uwierzę killa, uwierzę. sam doskonale pamiętam jak to było wisieć na kablu telefonicznym. wszystko jednak jest względne a punkty odniesienia się zmieniają. coś, o czym nie marzyłem jeszcze dwa-trzy lata temu jest dziś dla mnie normą. to, o czym marzę teraz za lat kilka nie będzie żadnym materiałem na marzenie. problem leży oczywiście w tych „latach kilku”. czas. marnuję czas na czekanie aż cośtam weźmie i stanie się normą :)

      zamotane? sorry, zapieprz mam dziś w robocie okrutny :/

  3. Riddle Marzec 1, 2006 o 18:58 #

    Mam pasmo 128/128 (wiemy jak to jest z tymi numerkami) bez limitu (tak, smieszne to jest bo tyyyyyyle danych zessam, prawda) i płacę 50 PLN na miesiac. Od 15.00 do 21.00 mam co 30 min disconnect bo im maszyny nie wytrzymuja. Na razie to jedyna opcja poza Neostrada u mnie. W czerwcu przeprowadzka, wiec bedzie lepiej, ale teraz klne i pienie sie – rownowartosc 50 PLN u kuzynow w Szwecji starcza na 6 Mbitow bez limitu. Farsa!

    • CoSTa Marzec 1, 2006 o 19:34 #

      ano riddle, rzekłeś. farsa :/… jeeezu, ale cię koszą za te 128/128.

    • Brzoza Marzec 2, 2006 o 19:51 #

      A ja testuję neostradę od dłuższego czasu i w sumie jestem zadowolony. Porównując do oferty UPC (średnio dwa razy droższej niż neostrada) – to w sumie luksus, dlatego polecam.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
black (ps2)

blackpograłem w to nieco. wczora z bardzo, bardzo późnego wieczora (lub lepiej rzec - bardzo wczesnego ranka) skończyłem trzecią misję...

Zamknij