Menu serwera

tycoon city: new york

tycoon city: new york

nie lubię tycoonów. sim city było fajne ale z czasem zaczęło zżerać własny ogon a już zsimowienie wszystkich tych gier z electronics arts odrzuciło mnie od sim city 4 zupełnie. inne tycoony to tylko wariacje na temat kanonu wyznaczonego w grach serii sim city. tak przynajmniej gry z tego gatunku widzę.

pewnego pięknego dnia zobaczyłem sobie wywieszony na jakiejś pirackiej stronie tytuł: tycoon city: new york. powiedziałem sobie "costa, omijamy to". ale bakcyl tego starego dobrego sim city wciąż we mnie tkwił i tak jakoś sama strona z informacją o grze się mnie wyklikała. pierwsze zdziwienie: ojej, to nie electronics arts. to było miłe zdziwienie, nareszcie była szansa na jakąś odmianę. drugie zdziwienie: grę zrobiło studio, które na koncie ma już pewnie niejedną grę ale którego nazwa nic kompletnie mi nie mówiła. a znając firmę atari (to ona wydała grę) i jej ostatnie kłopoty finansowe pomyślałem sobie jeszcze "costa, to pewnie coś nieco tylko lepszego od gierek shareware". jednym słowem: trzeba było pobrać i sprawdzić osobiście :)

no więc gra się pobrała, poleżała nieco na twardym i już miałem ją wywalać, gdy jakoś tak samo się wzięło i wczora z wieczora zainstalowało. jakimś cudem także się uruchomiło i…

chodź po swoim mieście do woli

kochani, oto mamy bardzo ale to bardzo fajnego tycoona, który nareszcie jakoś z cienia sim city wyłazi a robi to z lekkością, świeżością i sporą dozą humoru oraz ogólnego luzu! od samego początku zachwycił mnie interfejs gierki. odpaliłem tutorial, coby się w tym na dzieńdobry nie pogubić, polazlem po coś do picia i rozpocząłem naukę zakładając, że potrwa pewnie z pół nocy. po jakichs dziesięciu minutach było już po wszystkim. tak po prostu. tutorial pokazał jak się tym mniej więcej posługiwać i to wszystko. w zupełności to wystarczyło do poznania podstaw rozgrywki, do której możnia śmiało z miejsca siadać. wszystko bowiem jest doskonale porozkladane, poopisywane, ergonomiczne zaplanowane no i rzecz najważniejsza – zrozumiałe już przy pierwszym odpaleniu gry. w to gra się tak po prostu, jak palcami strzelił. niiiice!

o co mniej więcej chodzi? a o to, że dostajesz kasę, jesteś młodym rekinem biznesu i masz kręcić lody (w sensie zarabiać pieniądze). proste jak w każdym tycoonie założenie. pic polega na tym, że realizujesz to założenie bez zbędnych dodatków. nie wywozisz śmieci (być może w późniejszych etapach scenariusza przewidziano takie duperele ale początek jest od głupot wolny), nie konstruujesz wysypisk, nie prowadzisz kanalizacji itd. to jest zmartwieniem miasta a ty za te usługi jak się domyślam płacisz. skupiasz się li tylko na trzepaniu forsy.

nie od razu wielkie jabłko zbudowano

a tę trzepie się wyjątkowo przyjemnie. dlaczego? a bo nie trzeba wyznawać się szczególnie (przynajmniej na początku) na zawiłościach finansowych, nie trzeba kombinowac jak koń pod górę. trzeba za to zadbać, by dopiero co otwarty sklep był otwarty w sensownej lokalizacji, zaspokajał potrzeby okolicznych mieszkańców i przyciągał ich jakoś reklamą, miejscami do odpoczynku, przyjemnymi dodatkami w postaci np. bankomatu ładnie ukrytego w grzecznie przyciętych zaroślach. tych dodatków przybywa wraz z postępami w grze i przybywa… i są to najistotniejsze elementy w rozgrywce – dobrze zaprojektowana okolica sklepu przyciągnie ludzi. jak w życiu :)

miasto żyje. w zależności od stopnia zbliżenia zaczynamy oglądać coraz to bardziej szczegółowe lokacje. z kamera można wjechać dosłownie do centrum ruchliwej ulicy i zobaczyć tętniącą życiem okolicę. kręci się mnóstwo ludzi, ciągle ktoś coś gada, każdego ludka można kliknąć i wywiedziec się czego mu w okolicy brakuje (spoko, są od tego i bardziej zmasowane panele informacyjne) lub co mu się szczególnie podoba. jeżdżą samochody, łażą dziesiątki ludzi a jeśli otworzysz kilka sklepów obok siebie i zadbasz o jakieś żarełko i miejsce na relaks – masz swoje kwartałowe (bo jakoś tak się wielkie jabłko dzieli – dystrykty a te na kwartały) centrum handlowo-rekreacyjne. to tu skupia się życie kwartału (warto pokombinowac z jakimś placem czy kościołem w pobliżu), tu przyłazą ludzie wydac pieniądze i wydają je wyraźnie chętniej niż w pojedynczych, rozrzuconych sklepach. a najzabawniejsze, że to wszystko widać, słychać i można prawie że w tym uczestniczyć. kamerą można bowiem wywijac do woli. pełne 3D bardzo w tym pomaga.

grafika nie jest jakoś powalająca ale dzięki temu na moim wysłużonym złomie da się w te bardzo przyjemną produkcję pograć w 1280×1024 bez żadnych problemów. czasem coś skoczy ale przy czytaniu danych z dysku potrafi się to zdarzyć nawet najlepszym. budynki są w miarę szczegółowe, tekstury nawet spore i jakoś w sumie to przyzwoicie wygląda. dźwięk jest choć to głównie odgłosy miasta. muzyczki jakoś stwierdzić nie mogłem czyli albo jej nie ma, albo wtapia się w tło i nie przeszkadza.

gra ma ten brzydki syndrom tytułów udanych: wciąga. i to jak jasna cholera. i to mnie, kolesia, który nie przepada za tycoonami. bajecznie łatwy w obsłudze interfejs, doskonała komunikacja z graczem, nienachalne ale wciąż obecne podpowiedzi mające faktycznie jakieś praktyczne w grze zastosowanie… widać, że komus tam chciało się pomyślec o graczu i ułatwiono mu zadanie jak tylko było mozna. nie oznacza to wcale, że gra jest bajecznie przez to prosta. nie, jest po prostu bezstresowa. spokojnie wczoraj sobie siedziałem i popalając papieroska, popijając colą ni z tego, ni z owego skojarzyłem, że godzina czwarta nad ranem to już chyba odpowiednia pora by iśc spać. a co dziś wieczorem zrobilem? odpaliłem oczywiście tycoona. i znów dwie godzinki nie wiedziec kiedy uciekły.

ta gra pożera czas ale to robi w bardzo sympatyczny i relaksujący sposób. żyły na czole mi nie pulsują, palce nie dygocą od szybkiego przełączania się między menusami by jakoś hipotetyczny kryzys rozwiązać… nie ta bajka! po prostu miła, sympatyczna rozgrywka. akurat dla kolesia, ktory za tycoonami nie przepada. choć, jak widać…

polecam! warto choćby spróbować i przekonać się, jak powinien wyglądać przyjazny interfejs tego typu gry. a że wygląda to na produkcję lekko budżetową to może pokaże się za jakieś sensowne pieniądze. jeśli tak – z chęcią wydam swoje złotówki na ten tytuł. bo po prostu relaksuje i wprowadza w dobry nastrój. niczego więcej od gier nie wymagam.

strona gry

,

5 odpowiedzi do tycoon city: new york

  1. btd Marzec 20, 2006 o 05:17 #

    kurde no znowu mnie uprzedziles ;-p

    Lezy na hdd ale jeszcze przegrywa z fear jesli chodzi o dostep do mojego wolnego czasu

    • CoSTa Marzec 21, 2006 o 08:23 #

      cholera, ja w fear jeszcze nie grałem i wstyd mi straszny z tego powodu :). ale tego tycoona polecam. no po prostu miło się pogrywa jak rzadko!

      fuck, ależ ostatnio mam roboty, nawet na własnego bloga zajrzeć nie ma kiedy :/

      • byte Marzec 21, 2006 o 10:50 #

        Ja grałem w Fear. Takie sobie.

      • ...... Sierpień 14, 2009 o 08:28 #

        witam polecam Tycoon City – New York!!!zajebista gra ale sa pewne nie dociagniecia tak jak w kazdej grze ale jest fajna i polecam ja wszystkim!!!!mam oryginal!!!:)

  2. gdzie to moąna ściągnąć?? Lipiec 19, 2006 o 08:48 #

    ej gdzie to można ściągnąć jak bedzie ktoś wiedział to niech napisze mi e-mail

    marrta3@vp.pl

    chciałam w to pograć !!!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
playstation 3 i linuks

playstation 3bycik wywołał temat playstation 3 do tablicy. jako że konsolę nabędę na pewno (pytanie tylko kiedy), postanowiłem nieco poszaleć...

Zamknij