Menu serwera

windows media player, pozytywne zaskoczenie

Windows Media Player 10

Windows Media Player 10

o jasny gwint, ale to sympatyczny program jest. od dłuższego czasu szukam czegoś, co choć odrobinę zastąpiło by mi amaroka pod windowsem. foobar jest fajny ale kiedy ma sie 30 gigabajtów empetrzy na twardym to potrzeba jasno i przejrzyście zorganizowanej biblioteki mediów staje się wręcz dojmująca. pod tym względem amarok rządzi absolutnie. pod windowsem próbowałem itunes ale wymagania tego programu są po prostu zbyt duże. no i krzaczył mi się przy przełączaniu użytkowników. więc w cholerę sio z systemu, szkoda na to czasu. straszne krówsko.

coś mnie dziś naszło by zaktualizować całego xpeka jak leci. pobrało co miało do pobrania i napisało, że mogę sobie uaktualnić windows media playera do wersji 10. no to ciach drania. po kilku rebootach (ostatnio to modne także w dapperze :)) i pozbyciu się tego idiotycznego sprawdzacza czy aby legalny jestem (nomen omen wystarczy po prostu odinstalować tę łatkę), odpaliłem w końcu wma.

pierwsze wrażenia lekko odpychające – łączyć toto chce się z netem na każdym kroku ale firewall robi swoje. drugi rzut oka i dodanie tych gigabajtów muzy spowodowały wykwit uśmiechu na twarzy mej. biblioteka organizowana jest idealnie po prostu. utwory ustawiane są według tagów (w tym brane pod uwagę są numery ścieżek o ile siedzą w tagach) a jeśli tagów brakuje – sortowanie odbywa się po nazwach plików. tego bardzo mi w quod libet czy aktualnie wykorzystywanym pod ubuntu rhythmboksie brakuje chyba najbardziej. niestety dosyć często mam do czynienia z plikami źle otagowanymi i programy te (przyznaję bez bicia, rhythmboksa pod tym względem jeszcze nie sprawdzałem należycie, jakoś czasu nie było) nie sortują utworów jak powinny. wma radzi sobie z tym doskonale.

wma jest szybkie, sprawne, ma wtykę audioscobblera i ładnie gromadzi mi pod ręką wszystkie potrzebne dane, by jakoś nad tymi gigabajtami muzy zapanować. no, no, no… autentycznie niezły soft! kto by się spodziewał… duuuży plus chłopaki z microsoftu macie u mnie za ten program! no, nareszcie korzystanie z setek i tysięcy plików mp3 nabrało rumieńców :)

,

7 odpowiedzi do windows media player, pozytywne zaskoczenie

  1. pawlik Marzec 6, 2006 o 21:06 #

    E, nie ma to jak Winamp 2.81 ;)

  2. Stef Marzec 7, 2006 o 07:58 #

    No bez jaj. Też miałem przygodę ostatnio z tym tworem i nie powiem żebym był zachwycony, ot chłam jakich wiele.

    Biblioteka? Jaka biblioteka? Toż to zwykła playlista, a gdzie dźwięk przestrzenny? Ja wiem że pod Windows brakuje dobrego softu również w tym temacie (powiększanie foobara na cały ekran sprawy nie załatwi, a do iTunesa można się jeszcze w paru miejscach przyczepić) ale dlaczego porównujesz z programami którym jeszcze całkiem daleką drogę do zakładanej funkcjonalności maja do przebycia, tego zrozumieć już nie potrafię.

    A żeby nie było że tylko negatywnie: fajnie że dodali obsługę odtwarzaczy przenośnych i sklepów muzycznych – ani to nowość ani rewelacja jakaś, ale życie staje się przyjemniejsze..

    • CoSTa Marzec 7, 2006 o 09:05 #

      biblioteka? normalna i normalnie działająca baza wyciągająca z mp3 wszystko co się da, pozwalająca się przeszukiwać itd. segregowane jest to świetnie po prostu. korzystałeś w ogóle z tego programu? nie mam pojęcia co ma dźwięk przestrzenny do biblioteki niemniej nic nie stoi chyba na przeszkodzie odpalenia jakiegoś pluga dsp, ot choćby [url=http://www.microsoft.com/windows/windowsmedia/mp10/getmore/plugins.aspx]tego[/url]. krytykę lubię ale krytkanctwa tylko dletego, że „bo tak” nie znoszę po prostu.

      a z jakimi programami dla linuksa mam to porównywać niż z tymi, z których na codzień korzystam??? sorry stef ale jeśli szukasz okazji do wyżycia się na produkcie microsoftu to bardzo ale to bardzo źle trafiłeś. w czym wina wmp, że programy linuksowe (prócz genialnego amaroka) moga mu ogólnie skoczyć pod względem bajerów, szybkości działania itd? niech się linuksowi programiści za kodowanie porządnie wezmą i pokończą to co mają wiecznie rozgrzebane i co „już za chwilę zaoferuje jakąśtam funkcjonalność” od dawna obecną w innych programach. co mnie jako usera interesuje na jakim etapie rozwoju jest jakiś kod? widzę co mam i z czego mogę korzystać a że bywa pod tym względem biednie to już żadna wina konkurencyjnego softu. sorry, może to brutalne ale po prostu prawdziwe.

      co do obsługi przenośnych urządzeń i sklepów – nie korzystam więc się nie wypowiadam.

      • Stef Marzec 7, 2006 o 11:34 #

        1. Biblioteka. Najwidoczniej mamy zupełnie róźne poglądy na to czym biblioteka multimediów jest/być powinna. Chiałbym zwrócić uwagę iż wyciąganie tagów potrafi choćby explorer – bardzo wygodna rzecz, tylko jak dla mnie nie charakteryzuje WMP10. Natomiast to co leży u podstawy tego co odróżnia bibliotekę od zwykłej listy odtwarzania (z obosługa tagów, ale jakaś zawsze jest – chociaż tytuł nie?) to śledzenie plików w katalogach – i to nie działa właściwie – a przynajmniej ja nie potrafiłem zmusić tego do właściwego działania (nie mam tu na myśli wprowadzającego w błąd menedżera pierwszego uruchomienia). W każdym razie, dla nietechnicznego użytkownika (np. mojej mamy) biblioteka to taka nowa nazwa na tą jak ją wcześniej zwali listę odtwarzania (i jakoś mnie to nie dziwi).

        2. Dźwięk przestrzenny. Może źle to określiłem. WMP10 nie chce grać na wszystkich głośnikach chociaż Windows potrafi, uparł się że będzie to robił na dwóch.

        3. Czego tu dotychczas szukałem? Czegoś ciekawego do poczytania na poziomie i inteligentnej dyskusji.

        4. Microsoft to duża firma, zrobiła dużo zarówno dobrego jak i złego (oczywiście w mojej ocenie). WMP10 w mojej jako użytkownika ocenie jest do bani, być może jest rewelacyjnym czymś_tam jednak jako odtwarzacz muzyki się nie sprawdził – tylko tyle i aż tyle chciałem przekazać.

        5. Nie wiem jaki Pan chowa uraz do programistów kodujących dla tego czy owego systemu, jednak zarzucanie im wiecznego nieskończenia pracy to wg. mnie spora niekonsekwencja. Dlaczego? Ponieważ choćby wymienionego amaroKa udało się jakoś dziwnym trafem ukończyć. 6. Niezwykłem też porównywać wersji niestabilnych, nieukończonych czy innych albha, bata czy co tam wymyślą z wersjami stabilnymi, ale jak widzę Pan jak najbardziej.

        _No cóż_: szkoda..

        • CoSTa Marzec 7, 2006 o 12:09 #

          ad. 1) lewy dolny róg okna, duży zielony plus opisany „dodaj do biblioteki”, w pokauzjącym się menu wybieramy opcję „przez monitorowanie folderów” i wskazujemy katalogi, które mają być monitorowane. nawet nie szukałem tej opcji, samo się pod myszkę wcisnęło. biblioteka multimediów to biblioteka multimediów – moje katalogi z zawartością wszelaką multimedialną. program ma je skanować, sprawdzać co jakiś czas na okoliczność zmian i robić to wszystko, co robi amarok. jak już pisałem wmp doskonale sobie z tym radzi.

          ad. 2) nie mam zestawu 5.1 czy innego, nie wypowiem się.

          ad. 3) może to niezbyt intelektualne ale coś tam sobie piszemy

          ad. 4) właśnie coraz bardziej mi się sprawdza jako odtwarzacz muzyki. w domu sprawdzę jeszcze jak radzi sobie z katalogiem filmów ale już widzę, że źle nie będzie. dobre, solidne centrum zarządzania multimediami. i także w mojej ocenie. i tez tylko to chciałem przekazać.

          ad. 5) nie chowam żadnego urazu do programistów opensorce. cenię ich pracę, korzystam z niej i w ogóle. jednak z pozycji usera mam dokładnie gdzieś czy wypuścili właśnie wersję finalną czy też właśnie w repozytoriach znalazła się jakaś beta. mnie jako usera interesuje funkcjonalność programu, który zainstalowałem. a tu bywa różnie. amarok rozwija się doskonale i oferuje bardzo wiele. quod libet czy rhythmbox po prostu nie mają tej funkcjonalności, której mi bardzo brakuje. co w tym złego/ dziwnego/ nieodpowiedniego/ niestosownego i gdzie tu jakiś uraz do programistów, że śmiem wymagać jako użytkownik więcej? inne programy to mają dlaczego więc nie ma mieć podstawowych opcji quod libet czy rhythmbox. czy nie o rozwój oprogramowania chodzi w całym tym opensourcowym ruchu? proszę, miniej napastliwie bo doprawdy nie czynię tu wojny z opensource. wręcz przeciwnie.

          ad. 6) ale o co chodzi??? czy ja czynię tu test porównawczy oprogramowania??? jezu na niebie słodki jedyny. to już zaczyna wyglądać na jakieś zacietrzewienie. GDZIE ja tu choć przez moment porównuję oprogramowanie??? piszę chyba jasno i wyraźnie: „utwory ustawiane są według tagów (w tym brane pod uwagę są numery ścieżek o ile siedzą w tagach) a jeśli tagów brakuje – sortowanie odbywa się po nazwach plików. tego bardzo mi w quod libet czy aktualnie wykorzystywanym pod ubuntu rhythmboksie brakuje chyba najbardziej.” tu nawet nie ma elementów ocennych. piszę czego mi brakuje w programach, z których korzystam pod linuksem i tyle. co, tego też nie wolno już pisać by nie zostac od razu posądzonym o jakieś napaści na wolne oprogramowanie?

          obrażanie się, wchodzenie na wysokie tony i rzucanie per „pan” kiedy w pierwszym poście jak człowiek pisałeś per „ty”… zluzuj trochę, to pomaga. NIE napadam tu na twoje kochane programy, potwierdzam że amarok to najdoskonalszy obecnie soft do słuchania muzyki pod słońcem ale też piszę, że oto spotkała mnie bardzo sympatyczna niespodzianka ze strony wmp. bo jak się okazało, to soft przyjemny, miły, prosty w obsłudze, nie żre zasobów bóg raczy wiedzieć jak badzo (amarok ma z tym problemy, przynajmniej u mnie)…

        • Stef Marzec 8, 2006 o 02:27 #

          Jeszcze się taki nie urodził który by wszystkim dogodził – coraz bardziej przekonuję się do tego stwierdzenia, szczególnie jeśli czytam tak skrajną opinię na temat tego samego ponoć programu. Tylko jak dyskutować w takim układzie o oprogramowaniu to ja już chyba nie wiem. :( Kwestia oprogramowania open soruce była dla mnie poboczną, podstawą mojego komentarza było stwierdzenie że coś nie działa, tylko dodatkowo wspomniałem o moim wątpliwościach względem metodologii porównania. Co do reszty – tak to już w dyskusji bywa jednak żadnego obrażania nie było.

          Czasem zastanawiam się czy kiedyś przestnę dziwić się różnorodności tego świata – póki co wygląda na to że nie..

          Miłego używania w takim razie i jak najmniej problemów. ;)

  3. Yarpen_Abbil Marzec 7, 2006 o 14:24 #

    W przypadku sumiennego porządkowania MP3 na dysku nawet przy takiej ich ilości nie powinno być problemem użytkowanie ich w jakim kolwiek programie – mi XMMS w zupełności wystarcza… Amaroka wspominam ciepło, jednak KDE wyleciało z mojego systemu już bardzo dawno temu… A WMP od zawsze szczerze nienawidziłem – jednak przyznaję się bez bicia – z ostatnim WMP miałem do czynienia z wersji 8 jak się nie mylę…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kolejny milowy krok ku mgr

Tak! Byłem na mojej magicznej uczelni i dowiedziałem się, że jeśli mam takie życzenie i się bardzo zepnę, to mogę zaliczyć...

Zamknij