Menu serwera

coś tu mi się cholera psuje…

coś mi się tu psuje na blogu, taka jego mać :/. przekombinowałem. karma voting nie chce chodzić jak należy (tak się kończy grzebanie w plikach php bez minimalnej wiedzy o php), antyspam zaczyna świrować na całego (a tu już przyczyny nie znam) no i najprawdopodobniej włączę captcha z powrotem bo aż zdębiałem kiedy dziś zobaczyłem ile komentarzy mam sprawdzić i zmoderować. jeeeezu, ja wiem, że papa costa pisze fajnie, ciekawie a stronkę ma najbardziej poczytna pod słońcem :) ale to już lekka przesada. to jakiś zasrany spamowy atak! jeśli będziecie mieli jakieś problemy z komentowaniem – sorry, najwidoczniej plugin automatycznie wyłączył możliwość komentowania (ustawiam właśnie coś takiego). po prostu w przypadku spamerskiego ataku stawiam ścianę i koniec.

przyszła wiosna i czuję potrzebę zmiany. czas skończyć nowy template, który robi się już od jakichś dwóch miesięcy (żona, nie chcesz gdzieś pojechać z małą? czas by się znalazł i w ogóle :)), przewietrzyć nieco zainstalowane wtyki, poaktualizować conieco a najlepiej zainstalować wszystko od początku. być może blog zdechnie ale co tam, raz się żyje. problemów nie przewiduję jakichś ogromnych, bazę mam zachowaną (sqlite rządzi! jeden plik załatwia wszystko!) a ewentualne trudności mogą jeno dotyczyć praw dostępu do różnych plików, które sobie na serwerze serendipity ponapisywało. jak cholera będąc zwykłym userem przejąć prawa do plików tworzonych przez www-data??? coś mi się wydaje, że będę musiał wydać na piwo dla któregoś z chlorkowych (tak dumnie nazywa się serwer, na którym moja strona siedzi) adminów. wszędzie te łapówki i układy… :)

z innych newsów tyczących serendipity: kończę powoli lokalizację. już niedługo serendipity będzie gadało po naszemu w całości, od instalacji, przez aktualizację, po codzienne użytkowanie. także kilka najbardziej popularnych wtyczek zlokalizuję. póki co wsparcie dla utf-8 robię ale przeróbka tego do iso nie jest żadnym problemem przecież.

no, to do walki!

,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jestem posiadaczem dumnego tytułu bakałarza!!!!!!

Tak, tak! W dniu dzisiejszym, po przeszło dziewięciu latach pracy naukowej na mojej uczelni, po okresie wzlotów (niezbyt licznych) i...

Zamknij