Menu serwera

dłutowanie rządzi!

przyszła kryska na matyska a właściwie na papę costę. dostałem się w ręce mojego krwiożerczego dentysty. dziś odbyło się dłutowanie plus – rzutem na taśmę – borowanko w miarę dogłębne. nie byłem aż tak twardy, by pozwolić się dłutować bez znieczulenia ale coś tam jednak czułem. szczególnie podobały mi się te chrupnięcią i poczucie coraz większego luzu wraz z sypiącymi się na lewo i prawo kawałkami mojego byłego zęba. krew się lała, ostre metalowe przedmioty grzechotały mi o zębiska i ogólnie było wesoło.

ten dentysta jest dziwny. pogadaliśmy (a właściwie odwaliłem monolog) o konsolach a podczas zabiegu dostałem pełną i szczegółową informację co może pójść nie tak i jakie mogą być tego paskudne konsekwencje. jednak wszystko poszło chyba w porządku, jako zalecenie lekarskie dostałem zaś przykaz picia rzeczy zimnych. na ten przykład piwa. na moje pytanie o ilość dostałem odpowiedź, że to zależy czy chcę się znieczulić czy też napić. w pierwszym przypadku pić trzeba dużo, w drugim ile się chce.

uboższy o zęba i sporą ilość gotówki wróciłem o własnych siłach do domu. znaczy – przeżyłem a niekontrolowany upływ krwi udało mi się opanować. ufff… następne krwawe spotkanie po świętach.

7 odpowiedzi do dłutowanie rządzi!

  1. btd Kwiecień 13, 2006 o 19:35 #

    to, hehe jak bedziesz mial z jedzieniem przez swieta? :-D jakis ban na jedzenie czy normalnie?

  2. ciotka's eleni Kwiecień 14, 2006 o 12:09 #

    mam nadzieje ze to nie przedni zab i ze nie bedziesz seplenil jak maja…

  3. kasia Październik 26, 2006 o 09:10 #

    witaj, ja dzis tez po dłutowaniu. mozna palic? nie wiesz? aha kiedy ja moge cos zjesc?

    fatalnie sie czuje

    • CoSTa Październik 26, 2006 o 09:48 #

      palenie absolutnie wykluczone. z jedzeniem lepiej poczekać niż narazić się na jakieś pozostałości żarcia w ranie. i tak z dzionek to żucie tylko drugą stroną.

      jeśli wystąpi gorączka, obrzęki czy jakieś bóle – do lekarza! i to natychmiast! groźba jakichś powikłań czy zakażeń całkiem spora i trzeba na to bardzo uważać.

  4. CoSTa's Family Page Maj 8, 2007 o 21:36 #

    Stali czytelnicy tego bloga (a są tacy o dziwo :)) pewnie kojarzą postać niejakiego Doktora Barta. Doktor Bart to dyżurny oprawca naszej rodziny – od lat już bowiem niszczy nasze ego i morale oraz chęć do życia prostym narzędziem i nawet niezbyt ciężkim.

  5. Doktor Bart Sierpień 18, 2007 o 22:36 #

    A co tam słychać u rodzinki Costasowej?

    Z pozdrowieniami

    Doktor Bart- dyżurny oprawca :-)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
firefly – serial, który wciągnął moją żonę

szlag by to trafił. najbliższa noc będzie zarwana, tak jak ta wczorajsza. powód? serial firefly, który podrzucił mi nieoceniony i...

Zamknij