Menu serwera

dwanaście godzin przed monitorem

wkur****ą mnie takie sytuacje – zbieram się do wyjścia a tu telefonik i miły żeński głosik radośnie mnie informuje, że w dopiero co skończonym folderze będą zmiany. ja na to, że okej, no problema, będziem se zmieniali jutro. jak się okazuje – no way! jutro rano całość ma być przedstawiona do akcpetu. ja dalej twierdzę, że wszystko OK tylko niech ona mnie powie, co to za zmiany. na osiem stron folderka całkowicie zmienione trzy a na pozostałych kosmetyka ale czasochłonna w sumie.

FUUUCK! miałem przez moment chęć strzelać.

ale co tam, jest mus to trza robić. w końcu to tylko typowa "dwunastka" a przecież jeszcze nie tak dawno machnęliśmy z biterem "dwudziestkęczwórkę", czyli doba non stop roboty. przerw jakoś nie było, nie biter? eeech, lemur studio… beznadziejna pseudoagencyjka, której szefowi wierzyciele zrobili bardzo poważne kuku (bardziej poważnego już nie można nikomu zrobić) ale swój urok robota tam miała :).

przy okazji nieco głębsze, wręcz filozoficzne pytanie: jak to jest, że grając mogę siedzieć dwanaście i więcej godzin przed monitorem/telewizorem ale kiedy o pracę zaczyna się rozchodzić, to nagle jakoś zaczyna to być męczące? a niech szlag trafi relatywizm, skończę dziś tę robotę tylko muszę udawać, że widzę solidną naparzaninę w tri di i z efektami zapierającymi dech w piersiach.

jeden tylko drobny problem: okno indesigna ni cholery nie chce obracać mi się w 3D. spoko, kilka godzinek jeszcze i ten program zacznie do mnie mówić :)

6 odpowiedzi do dwanaście godzin przed monitorem

  1. Biter Kwiecień 26, 2006 o 18:48 #

    Hihi..jakżebym miał zapomnieć :D

    Ale powiem ci ze teraz ja nadal zapierdalam tak, a czesto i po 20 godzin (przynajmniej raz w tygodniu;)). Tyle ze teraz nie narzekam bo w miare ciekawa robota i całkiem przyzwoicie mi płacą za te nadgodzinki (a wyliczam im co do minutki). Druga strona medalu to ze w domu nie czeka na mnie dzieciak z żonką, i moge sobie pozwolić na pracoholizm. Trzecia strona medalu (czyli kant);) to taka że atmosfera pracy sympatyczna a szefostwo rozgarniete i sie nie wtrąca – wniosek? Wysokie morale sprzyja wysiadywaniu ;)

  2. carstein Kwiecień 26, 2006 o 19:04 #

    Jak zaczniesz Indesignowi odpowiadać, to znaczy, że czas zrobić przerwę.

    (Nigdy nie zapomnę, jak finiszując projekty w pewnej poznańskiej firmie konsultingowej graliśmy o 2 w nocy w piłkę pudełkiem spinaczy.)

  3. Bellois Kwiecień 26, 2006 o 20:00 #

    Wyścig szczurów w całej okazałości. Ciekawy dodatek do ostatnie wpisu Riddla :)

  4. carstein Kwiecień 26, 2006 o 20:28 #

    Popracuj rok w takiej firmie, to też ci się spodoba.

  5. Tatanek Kwiecień 26, 2006 o 20:37 #

    Wiesz Costa… Lotus Notes też nie chce ze mną gadać choć ja do niego całkiem soczyście nawijam. Czasem mogę się tylko wyżyć na jakiś juzerkach co to dzwonią bo im „pięciogodzinny” program pocztowy powiedział zły login lub hasło ;) Tyle mojego :)

    Eh… swego czasu też mogłem zagrać się przez 12 godzin w jakiegoś erpega i tylko półdupki zmnieniałem;) Niestety teraz nie mam czasu na taaaakie pogrywanie :(

  6. krzychu Kwiecień 27, 2006 o 11:59 #

    Wiesz – można siedzieć te 12h o ile dostaniesz kesz za nadgodziny…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
z ircowych cytatów

o, ostatnio się coś pouaktualniało na cytaty.kofeina.net... wpadło kilka niezłych. poniżej z kategorii "urzędnicze" "życiowe":<Lord_delanov> byłem ostatnio na poczcie<Lord_delanov> myślalem...

Zamknij