Menu serwera

firefly – serial, który wciągnął moją żonę

Firefly

Firefly

szlag by to trafił. najbliższa noc będzie zarwana, tak jak ta wczorajsza. powód? serial firefly, który podrzucił mi nieoceniony i niedoceniony ender. wsiąkliśmy w te kosmiczne historie opowiadane w tonacji country straszecznie. żonka tylko dysktowała: „dawaj następny odcinek” i tak nie wiedzieć kiedy zrobiła się druga w nocy :). moc przysysania do telewizora/monitora ma ten serialik okrutną po prostu. no i jest przede wszystkim dobry! zaprawdę, powiadam wam – film nie umywa się do serialu. swego czasu recenzowałem film w nieco chłodnych tonach ale wtedy nawet nie wiedziałem o istnieniu serialu i że serenity jest po prostu jego pełnometrażowym… hmm… w sumie nie wiem czym bo serialu do końca nie wciągnąłem jeszcze. wychodzi mi na to, że zakończeniem bo jakoś nie widzę nic w temacie drugiego sezonu.

kilka elementów, które po prostu skazują nas dziś na wciąganie kolejnych odcinków:

  • naprawdę nieźle obsmyślany świat
  • doskonale poprowadzona intryga, z własnym tempem ani za szybkim, ani za wolnym
  • przekonujące i barwne postacie
  • im dłużej się to wciąga, tym staje się ciekawsze
  • karkołomne połączenie kosmosu z westernem, które jest jak najbardziej zjadliwe. ba! doskonale się sprawdza! nawet z muzyczką country lecącą w tle… świetny pomysł.
  • doskonałe dialogi, z dużą dawką humoru i ironii. wręcz inteligentne.
  • serial tworzy sympatyczny, ciepły klimat a z ekranu wieje pozytywnymi wibracjami. ostatnio rzadkość a w gatunku sci-fi już chyba rzecz na wymarciu. tu jest miejscami mrocznie ale niemiłe wrażenie jest rozładowywane z czasem (i niespiesznie! tu się dba o klimt, który się zbudowało) i mimo wszelkich problemów z nadzieją patrzy się w przyszłość (czyli kolejny odcinek :))
  • efekty nie powalają ale są niezłe

i to wystarczy, by przyssać do ekranu i już nie puścić. polecam serdecznie i przy okazji utwierdzam się w przekonaniu, że pełnometrażówka została zrobiona nieco na odwal się i że chciano pokazać zbyt wiele w zbyt krótkim czasie. w filmie czuje się pośpiech, którego w serialu nie ma. serial nie goni widza, serial sobie leci i hipnotyzuje. świetna rzecz! jeszcze raz: polecam z całej siły bo to po prostu dobre, solidne telewizyjne widowisko jest.

zwyczajowo garść linków:

o serialu w serwisie imdb.com
strona serialu w serwisie scifispace.com
fanowski solidny serwis fireflyfans.net
przebogaty w informacje wpis w wikipedii

, ,

11 odpowiedzi do firefly – serial, który wciągnął moją żonę

  1. fisz Kwiecień 13, 2006 o 08:54 #

    serial klasa. Szkoda tylko ze go fox bodajze zabil. Jak zreszto wiele serii.

    • CoSTa Kwiecień 13, 2006 o 11:57 #

      no ogląda się rewelacyjnie ale właśnie mnie kumpel oświecił, żebym się zbytnio nie napalał. zdaje się, że nawet pierwszego sezonu nie skończyli :/. szkoda kurczę.

  2. jarv Kwiecień 13, 2006 o 14:11 #

    Firefly ‚rzondzi’. bede to mowil kazdemu.

    zgodze sie, ze wielka szkoda to, ze ubili zanim skonczyli pierwszy sezon. na pocieche jest kontynuacja w postaci 3 zeszytow komisku i filmowego Serenity. ponoc … ale to plotki, wiec glowy nie daje, moze pojawi sie kontynuacja Serenity.

    hm… ja bym z checia obejrzal. ;]

  3. CoSTa's Family Page Kwiecień 18, 2006 o 06:56 #

    koniec laby niestety :/. czas wracać do przaśniej codzienności, która tak swoją drogą wcale taka zła nie jest. wróciliśmy wczora z wieczora do poznania a mnie aż trudno było poznać moją żonkę: uwinęła się ze wszystkim w tempie rekordowym po prostu – rozpa

  4. Sebastian Sierpień 8, 2006 o 22:04 #

    Racja, po serialu nie zapomnij obejrzeć Serenity. A jeśli czujesz się prawdziwym fanem (czyt. prawdziwym Browncoat) to i Done The Impossible też możesz zobaczyć. ;) Ten ostatni jest dostępny za darmo w sieci.

    • CoSTa Sierpień 8, 2006 o 22:42 #

      serenity wciągnąłem jeszcze przed serialem (i dostał film lekko po tyłku w recenzji) co oczywiście było błędem. po wciągnięciu z żoną serialu i filmu z dwa razy nie czuje się jeszcze hardkorowym fanem ale serial lubimy obydwoje bardzo. dzięki za nazwę tego czegoś, tego jeszcze nie widzieliśmy (cokolwiek to jest :))

  5. uhol Sierpień 23, 2006 o 18:23 #

    serial jest super!!! naprawde git!! film jest troche za szybki ale super! jak za nimi wylecieli ci lupiezcy to krzyknelem wow a potem jak juz sie zegnali to sie poplakalem:D szkoda naprawde wielka, ze nie ma 2giego sezonu:(

  6. Valdez Październik 30, 2006 o 08:57 #

    Taaa serial jest świetny. Tyle, że FOX stwierdził, że nie ma dobrej oglądalności i zdjęli go z anteny. W sumie wtedy sie zaczęło, bo wydali go na DVD. Odrazu zaczął schodzić jak ciepłe bułeczki. (oni go chyba puszczali o jakiejś chorej porze) Dlatego nakręcono Serenity. Ma nie być dalszej części serii więc chciano troche pokazać z wymyślonej fabuły, no i tak wyszło, że jest naćpany.

  7. CoSTa's Family Page Grudzień 2, 2006 o 13:38 #

    Firefly w iTunesDobra, ja się literalnie poddaję. Ja już nie chcę patrzeć na ciastka, które mają w krajach cywilizowanych, a o których ja mogę tylko pomarzyć. Ja już nie chcę odpalać serwisu, w którym wszystko jest zrobione lepiej, sprawniej, fajniej i w

  8. CoSTa's Family Page Czerwiec 8, 2007 o 15:31 #

    W sumie ciężko to nazwać geekostwem ale gadżetomanią już na pewno tak. Po prostu muszę sobie w miesiącu jakieś gadżety pokupować bo inaczej szlag mnie trafia a miesiąc uznaję za nieudany. Tym sposobem robiąc sobie dobrze, dbam i o zbyt wielką ilość gadżet

Trackbacki/Pingbacki

  1. Invasion - dobry serial! - CoSTa's Family Page - Marzec 3, 2013

    […] koń­czą po pierw­szym sezo­nie i tyle je widzieli. Moja żona wprost uwiel­bia serial Firefly acz do Inwazji pew­nie sto­su­nek będzie miała nieco odmienny bo i sam cię­żar gatun­kowy […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
distorted reality – daydreams and nightmares

distorted realitydaydreams and nightmaresok, będzie niezbyt długo bo nie ma się co rozpisywać. oto album idealny dla każdego maniaka elektroniki...

Zamknij