Menu serwera

niechciany windows vista

premiera nowego systemu operacyjnego firmy microsoft zaczyna powoli zamieniać się w w jakieś urban legend. o wymaganiach systemu legendy i poniekąd fakty krążą po sieci już od dawna. wpierw wyciekające wersje alpha (jedną zainstalowałem nawet wiedziony ciekawością, pracowała nieźle), teraz regularnie ukazujące się bety tylko podsycają obraz monstra, do którego bez sprzętu za ileśtam tysięcy lepiej nie podchodzić. na ile w tym wszystkim prawdy przekonamy się sami instalując legalną lub legalną inaczej kopię systemu na swoich dyskach twardych.

mniej mnie interesują technikalia a bardziej swoista niepewność co do przyszłości samego systemu jak i wsparcia systemów wcześniejszych. moment na rozważania jest chyba idealny, wszak support dla windows 98 właśnie przestał istnieć a to musi budzić pytania o wsparcie linii nt, 2000 i xp. widzę to po lekturze różnych forów, grup dyskusyjnych a bezpośredni impuls do naklepania tych kilku zdań dał mi post pawła tkaczyka.

w skrócie: ludzie, dlaczego czepiacie się microsoftu??? (okej, nie wszyscy :))

zacznijmy od tego, że firma microsoft może sobie robić (lub nie) systemy jakie tylko jej się podoba. to jej produkt i może adresować tenże do dowolnego wybranego przez siebie kręgu odbiorców. to święte prawo firmy microsoft i nic nam do tego. my, użytkownicy, wystawiamy małomiękkiemu zieloną lub czerwoną kartkę kupując lub nie jego produkt (w znakomitej większośic przypadków, mnie włączywszy, nie kupując). oczywiście, problem w tym, że microsoft jest praktycznie monopolistą na rynku systemów operacyjnych i wiemy to doskonale oraz znamy powody takiej sytuacji.

kolejny niezaprzeczalny fakt: mamy rok 2006, w którym karta graficzna mająca na pokładzie więcej pamięci niż system, w którym pracuje, także nie wzbudza już chyba jakichś nadmiernych emocji. sam mam kartę, która na pokładzie gości 256mb pamięci i jak słyszę, nie starczy to na przechowywanie tych wszystkich bajeranckich tekstur, które oferują nowe gry. o takiej ilości pamiątki ram jakieś cztery lata temu mogłem tylko pomarzyć. teraz to absolutne minimum by jakikolwiek system zechciał działać oferując coś więcej niż tryb konsoli. ot, wymagania co do architektury wzrosły praktycznie wszędzie. okej, to między innymi znamionuje postęp choć czasami ma się wrażenie, że te całe wymagania to jakiś pic na wodę i brak chęci/umiejętności/czasu/zaparcia na optymalizację kodu.

kolejny fakt, o którym już wspomniałem: microsoft dopiero co położył wsparcie dla windows 98. po, numerycznie rzecz biorąc, ośmiu latach (blisko dekadzie!) firma decyduje się na niewspieranie już dalej własnego produktu uważając tenże za przestarzały i chcąc sobie napędzić sprzedaż produktu nowszego. co w tym złego? jak długo wspierane są dystrybucje linuksa oferowane komercyjnie? jaki lifetime mają mieć kolejne wersje tak bliskiego mi ubuntu? jakoś nikomu to nie przeszkadza, że jest to czasokres zapewne o wiele, wiele krótszy. no tak, microsoft ma przecież monopol, ich trzeba rozliczać zupełnie inaczej. szczerze? sami się rozliczają póki co inaczej. wycofanie supportu dla systemu po ośmiu latach od jego premiery powinno być imo wzorcem zachowania fair firmy wobec klienta. który to inny system doczekał się takiego lifetime’u? zapewne taki istnieje, pytanie tylko w jak wielu kopiach sprzedany. microsoft już dawno mógł wyciąć numer i linię 9x olać lata temu. nie zrobił tego jednak. może – ciężko w to uwierzyć – dlatego, że jednak nie ma kompletnie gdzieś swojej klienteli, jakkolwiek byłaby ona z nim związana monopolowymi więzami?

jeśli microsoft tę tendencję zachowa, zaprzestania wsparcia dla linii xp możemy spodziewać się gdzieś koło roku 2009. nie mam pojęcia jak wtedy będzie wyglądała branża komputerów ale jedno jest pewne: znakomita większość z te słowa czytających zdąży do tego czasu wymienić swój komputer. i będzie to sprzęt zapewne o kilka klas lepszy niż ten, który używają teraz. skąd więc to drżenie przed wejściem nowego systemu? co złego jest w tym, że microsoft modernizuje swój produkt? i to po pięciu zdaje się latach od premiery swojego ostatniego systemu operacyjnego? przecież w krzemowym świecie minęły w międzyczasie lata świetlne rozwoju technologicznego! o co tu drżeć i się niepokoić? że system będzie obsługiwał nowe technologie, nowe rozwiązania programistyczne, wprowadzi nowe (choć i to już nawet nie – xgl wygląda póki co fajniej) międzymordzie korzystające z 3D???

nie mam pojęcia dlaczego wytyka się microsoftowi niebotyczne ponoć wymagania jego nowego systemu. fakt, są spore. traf chce, że przeciętne komputery sprzedawane w 2006 roku bez problemu sobie z udźwignięciem systemu poradzą. nie wiem dlaczego miałbym uznawać za sensowne pretensje o wymagania, skoro firma wypuszcza produkt zapewne bezproblemowo współpracujący z przeciętnym dzisiejszym komputerem masowo sprzedawanym na zachodzie. drobny przykład takiego komputera można znaleźć choćby w ofercie della. komputerek z panelem lcd, na pokładzie wszystko co potrzeba, gwarancja jak należy, marka i dobrane komponenty. segment komputerów do 1000$ (czyli przeciętne) doskonale spełnia wymagania visty, i to z nawiązką. to komputery za nieco ponad 3000 złotych, tyle że firmowe. sami policzcie ile dalibyście za takiego mniej więcej składaka. to koszt najnormalniejszego komputera pod słońcem. no i przy okazji – tysiąc dolarów to na prawdę nie jest jakiś ogromny koszt przy zarobkach zdecydowanie większych, niż nasze. a przecież płacimy prawie te same sumy za sprzęt zarabiając czasami wielokrotnie mniej. problemem nie jest więc wymiana sprzętu a nasze zarobki. po prostu zbyt niskie w porównaniu do świata cywilizowanego. dla tak małego rynku jakim jest polska, microsoft na pewno nie będzie robił wyjątków i zamrażał swój system na poziomie technologicznym sprzed kilku lat. sorry, albo to się zrozumie, albo pozostaje jęczenie, w czym jako naród jesteśmy wręcz doskonali.

przy okazji – nie mogę tego stwierdzić z pewnością ale podejrzewam, że na moim bardzo już leciwym sprzęciku vista będzie chodziła całkiem spokojnie i bez większych problemów. co najwyżej będę musiał ramu dołożyć choć podejrzewam, że moje aktualne 768mb wystarczą. o graniu jednak będę mógł już tylko pomarzyć. no niestety, sprzęt już zbyt stary… dlatego między innymi wolę konsole :). te starzeją się jakby wolniej. anyway, na jakiej podstawie takie twierdzenia? a bo to mało jest w sieci doniesień o pracujących windowsach xp na maszynach, na których nawet nie dałyby się uruchomić teoretycznie? a jednak, pracują. microsoft pcha dużo pary w gwizdek ale na szczęście tę parę można bez większych czarów opanować i ją ograniczyć. tak że nawet starsze konfiguracje dają sobie radę. owszem, praca nie będzie tak komfortowa ale na boga, jeśli chce się komfortowej pracy niechaj używa się systemu operacyjnego wiekiem adekwatnego do sprzętu.

i tu dochodzimy do kolejnego punkciku: po co wymieniać coś, co działa dobrze (szczególnie w firmach) i nie sprawia kłopotu? po co generować zbędne koszty? no to ja też mam pytanie: a jest jakiś obowiązek przechodzenia na vistę??? twój sprzęt tego nie udźwignie? no to nie kupuj! wszystko póki co biega jak należy? to nie uszczęśliwiaj się na siłę i nie funduj sobie drogich zabawek. a nawet nie jestem przekonanych, czy drogich. warianty bez aero mają być tańsze. konkrety poznamy wraz z finalnym cennikiem obowiązującym u nas w kraju. małomiękki daje więc możliwość pokosztowania swoich nowych technologii bez potrzeby inwestowania w grafikę. dla biur to chyba jak znalazł, prawda? pytanie tylko, ile to będzie kosztowało ale to już kwestia kalkulacji samej firmy.

co do firmowego użytku zaś – wierzę (choć lekko powątpiewając), że windows to w firmie absolutny wymóg. pal licho, że biznesowe rozwiązania coraz śmielej są udostępniane także na platformach linuksowych czy ogólniej mówiąc – wolnych. okej, dzieje się to powoli ale jeśli taka będzie potrzeba i wymóg rynku, zaczną takie rozwiązania pojawiać się jak grzyby po deszczu. i bardzo może w tym pomóc właśnie premiera visty oraz wstrzymanie wsparcia dla windows 98. być może dzięki temu w firmach pojawią się systemy alternatywne a dla tych systemów zacznie być tworzone komercyjne i profesjonalne oprogramowanie. to może być światełko w tunelu dla wolnego oprogramowania i to znów "dzięki" nielubianemu microsoftowi. małomiękki wypuszcza bowiem system dla komputerów w miarę aktualnych jeśli o technologie chodzi. firmy, mateczniki staroci, mogą zechcieć poszukać tańszych alternatyw i być może je znajdą. być może. tu wiele zależy od popytu ale tez i podaży. jak to zwykle w biznesie bywa :)

tak więc ponawiam pytanie: ludzie, dlaczego czepiacie się microsoftu???

20 odpowiedzi do niechciany windows vista

  1. byte Kwiecień 18, 2006 o 18:55 #

    Strasznie dużo słów, a można było to spokojnie obciąć do tego fragmentu:

    [quote]zacznijmy od tego, że firma microsoft może sobie robić (lub nie) systemy jakie tylko jej się podoba. to jej produkt i może adresować tenże do dowolnego wybranego przez siebie kręgu odbiorców. to święte prawo firmy microsoft i nic nam do tego.[/quote]

    Ty to się jednak lubisz naklepać :)

    • CoSTa Kwiecień 18, 2006 o 18:58 #

      raz się żyje byte, co po mnie pozostanie prócz tego klepania? :)

      • byte Kwiecień 18, 2006 o 20:09 #

        Dziecię żeś spłodził, a drugie masz w planach. To pozostanie. To dużo więcej, niż każdy – nawet najlepszy – tekst. Nie Twój tekst, tylko w ogóle. Jak wytężę pamięć, to ostatni tekst który zmienił historię świata, to było 95 tez Lutra.

  2. Golem_XIV Kwiecień 18, 2006 o 20:01 #

    Tak mi się jakoś dziwnie z Duke Nukem Forever skojarzyło… Jakby to powiedzieć. Dużo w tym racji… Jesli chodzi o wsparcie dla Linuxów, no to z tym gorzej jest niż w MS tak, tak… Po jakimś czasie znikają „fansite’y”, poradniki, archiwa itd. wszscy sie przesiadają na nową wersję 2006,07 itp. Na forach i chatach dostajesz bana za pytanie o starocie… A człowiek zostaje ze starym kompem, na którym nie chce chodzić xgl. Można oczywiście zapłacić za serwis w komercyjnej dystrybucji ale jak powiedziałeś „jak długo wspierane są dystrybucje linuksa oferowane komercyjnie?”.

  3. Azrael Nightwalker Kwiecień 18, 2006 o 20:29 #

    „my, użytkownicy, wystawiamy małomiękkiemu zieloną lub czerwoną kartkę kupując lub nie jego produkt (w znakomitej większośic przypadków, mnie włączywszy, nie kupując)”

    A co jak ktoś nie kupuje a mimo to używa? :>

    Jaka to kartka?

    „jeśli chce się komfortowej pracy niechaj używa się systemu operacyjnego wiekiem adekwatnego do sprzętu”

    Bzdura. Ubuntu chodzi dobrze na kompach które są od niego starsze.

  4. antisocial Kwiecień 18, 2006 o 20:41 #

    XP postawiłem kiedyś na Pentium 266, ramu bodaj 128. Po powyłączaniu wszystkiego, co nie jest niezbędne do normalnej pracy, działała na tym sprzęcie niewiele wolniej, niż Win 98.

    Z wymaganiami Visty powinno być podobnie: owszem, spore, ale wystarczy powyłączać wszystkie wodotryski i zbędne usługi, a będzie hulała niewiele gorzej od XP ;)

  5. Hadret Kwiecień 18, 2006 o 20:49 #

    Tak, ale bez tych wodotrysków, masz w sumie niewiele zmian względem XP, don’t ya? (:

    Ostatnio stwierdziłem, że chyba nie mógłbym sprawić sobie iBook’a, czy inszego Appleowatego laptopa bo po prostu nie chciałoby mi się przestawiać na kolejny system operacyjny. Dlatego też, postanowienie przedwyjazdowe, biorę ze sobą Ubuntu do Walii i będę je propagował… Tylko jeszcze nie wiem jak i gdzie ;P

  6. Mikołaj Kwiecień 18, 2006 o 22:26 #

    Czekaj, czekaj…

    Oczywiście MS ma święte prawo robić cokolwiek ze swoimi programami, licencjami i użytkownikami. No, z tymi ostatnimi może nie do końca, ale z drugiej strony historia uczy, że po kontaktach z MS niektórzy mają problemy z chodzeniem ;)

    Nie tak dawno poszła w świat informacja (być może tylko jako balon próbny), że support do XP ma wygasnąć niedługo po premierze Visty. Oczywiście MS uzależni support od wielkości sprzedaży Visty. Nie będzie mógł zaprzestać wspierania XP, gdy Vista osiągnie raptem jakieś 20% rynku. Tak było z W98, tak (mam nadzieję) będzie z XP.

    Co do możliwości sprzętu — obawiam się, że jednak przesadzasz z konfiguracją nowych kompów, również tego Della. Chcąc wykorzystywać pełnię możliwości Visty (opieram się na tekście z CNET) trzeba mieć kartę 256MB. Po dodaniu paru lepszych dupereli wyszło mi 1429 dolców…

    • CoSTa Kwiecień 19, 2006 o 06:42 #

      z tą informacją o szybkim uwaleniu supportu dla xp to imo jakaś plotka tylko. m$ to stwierdziło? nie? no to nie ma się czym przejmować. śmiem wątpić, by firma strzeliła sobie w stopę ucinając wspracie dla obecnie chyba najbardziej rozplenionego swojego systemu (z naciskiem na chyba).

      co do „pełni możliwości” visty to ja może tylko tak przekornie rzekną, że 256mb ramu na karcie pamięci zapewne jest potrzebne ale… przy pracy w wysokich rozdzielczościach, kiedy to tekstury zaczynają zajmować potężne ilości pamiątki. zerknij mikołaju na statystyki odwiedzin swojej strony, o ile takie prowadzisz. z moich wynika, że ok. 60% odwiedzających (jak nie więcej) korzysta z rozdzielczosci 1024×768. w takim przypadku 128mb na karcie starczy w zupełności do konstruowania i trzymania wieeeelu bitmap i zostanie miejsca sporo na przekształcenia tychże. przy rozdziałkach rzędu 1600×1200 i wyższych faktycznie te 256mb może się przydać a nawet być konieczne do pracy.

      dalej twierdzę, że średni dzisiejszy pecet spokojnie sobie z vistą poradzi i jeszcze zostanie na aplikacje całkiem sporo.

      • Mikołaj Kwiecień 19, 2006 o 10:08 #

        IIRC to informacja o szybkim zakończeniu supportu dla XP pochodziła właśnie z MS, ale nie chce mi się tego teraz szukać, spadam na urlop ;)

        Jeśli mówimy o kartach graficznych, to… sam używam 32MB, a niemal 100% moich znajomych osób kupując kompa teraz czy rok temu nie wstawiało kart mocniejszych, niż 64MB. Jeśli ktoś nie gra w supernowoczesne Doomy, nie bawi się mocno grafiką, nie renderuje 3D, to na cholerę mu mocniejsza (czytaj: droższa) karta grafiki?

        Średni dzisiejszy pecet to 256 do 512 MB RAM (niekoniecznie markowego), procesor z okolic 2GHz, karta graficzna 64MB, dysk 80-120GB i tak dalej. Polecem lekturę pisemka branżowego CRN (Computer Reseller News), gdzie takich statystyk dla Polski jest mnóstwo. Jak znam życie, to nie odbiegają one zbyt drastycznie od średniej światowej…

        dalej twierdzę, że średni dzisiejszy pecet spokojnie sobie z vistą poradzi i jeszcze zostanie na aplikacje całkiem sporo.

        • CoSTa Kwiecień 19, 2006 o 10:51 #

          owszem, formalnie kończy się support pod koniec zdaje się 2006 roku. microsoft już raz przekładało bodajże datę zaprzestania wsparcia linii xp w związku z delayami wejścia visty. z resztą to żadna tajemnica bo zdaje się, że okres wygaśnięcia wsparcia dla produktu jest zawarty w licencji więc użytkownik dobrze wie do kiedy jego system będzie wspierany. tu mogę się mylić ale jakoś tak mi się obiło o oczy. support dla linii 9x miał się skończyć bodajże dwa lata temu. co z tego wynikło? zamiast w 2004, windows98 poszedł do piachu w 2006 roku. jest bardzo ale to bardzo wielce prawdopodobne, że linia xp doczeka się mniej więcej podobnego okresu przedłużenia wsparcia. użytkowników tych systemów jest po prostu za dużo by pozostawić ich z ręką w nocniku i zafundować sobie tak kiepski PR.

          co do konfiguracji komputera: z uporem maniaka powtarzam, że vista nie będzie miała problemów ze średniej klasy konfiguracjami a nawet tymi ździebko gorszymi. wymagania co do pamięci pojaweią się przy pracy w wysokich rozdzielczościach, gdzie faktycznie pamiątki na karcie może nie wystarczyć i będzie obciążana pamięć systemu. to wszystko przy założeniu, że będzie się korzystało z aero. a przeceż mają być wersje bez aero, pure flat 2D – do pracy jak znalazł jeśli ktoś 3D nie potrzebuje, nie chce, nie stać go, ma awersję, sprzęt mu nie wytrzyma. 3D potrzeba w domu – do grania i by system wyglądał wyjściowo.

        • Mikołaj Kwiecień 23, 2006 o 19:59 #

          Cóś mi poprzedni komentarz ucięło, ale tam były tylko moje spostrzeżenia na temat sprzetu… :/

          [quote]Okres wygaśnięcia wsparcia dla produktu jest zawarty w licencji więc użytkownik dobrze wie do kiedy jego system będzie wspierany[/quote]

          Eeee… nie róbmy sobie jaj. Niedawno kupiłem laptopa z XP na pokładzie i tam nigdzie nie było słowa o tym, ile lat będę miał wsparcie dla tego konkretnego XP. jeśli było, to niech mi ktoś wskaże paluchem, bom ślepy i niedowidzę ;)

          Jeśli chodzi o sprzęt, to rzuć okiem na statystyki. Średni sprzęt to nadal tylko 256-512MB RAM, bo ludzie wolą wydać kasę na szybszy procesor. Karta graficzna z 64MB RAM na pokładzie to też norma, zaś 256MB RAM to wyjątek. Pod tym względem nie odstajemy od tzw. Zachodu…

  7. Olgierd Kwiecień 19, 2006 o 07:50 #

    Osobiście nie widzę ani sensu kupowania nowego komputera tylko dlatego, że „ulubiony” system woła o więcej. Nie rozumiem także całego zamętu wokół Visty: system jak system, będzie 5 lepszych i 5 gorszych. A rozważania ten-system-czy-tamten-dla-gracza w ogóle mnie zadziwiają, no ale może dlatego, że obcym jest mi zapał do tracenia czasu na zabawy przed komputerem.

  8. Jurgi/Tristesse Kwiecień 22, 2006 o 19:03 #

    He, ale ja się wcale nie czepiam MS, raczej uśmiecham się ironicznie. Na razie uparcie tzymam się 98SE (od pięciu lat bez reinstalki), może w przyszłości się zdecyduję na XP; wsparcie MS szczerze mówiąc mi wisi, bardziej upierdliwy jest zanik wsparcia ze strony różnych autorów softu: coraz więcej jest programów „2000/XP only”. A zanim zaczną pojawiać się programy „Vista minimum”, to jeszcze wiele lat i wiele może się wydarzyć. Skłonny byłbym prorokować, że do tego czasu Linux dogoni Windę pod względem „user friendly”, a bardziej hardkorowi użytkownicy zaczną się z Linucha przeciadać np. na BSD.

    Ach, są zresztą rozwijane i inne systemy, ja ciekawie zerkam np. na ReactOS.

    No ale zanim zmienię system, to trza by kompa zmienić, a na razie musi mi i systemowi wystarczyć Duron 600 MHz, 192 MB RAM i TNT2 z 32 MB RAM. Więc i tak Vista mi śwista. ;)

    • CoSTa Kwiecień 22, 2006 o 22:02 #

      uch, konfigurację to masz rzeczywiście oldschoolową :)

  9. dziubek Kwiecień 23, 2006 o 00:15 #

    [url]http://support.microsoft.com/lifecycle/?p1=3071[/url] – a jak na razie, to jeszcze przez ponad cztery lata Windows 2000 Pro wspierają – to po cholerę zmieniać, jak działa dobrze na pII 350 ze 160 ramu :-)

    PS. oczywiście bez mozillowatych ;]

    • byte Kwiecień 23, 2006 o 12:18 #

      „Wspieranie” Windows 2000 oznacza łatanie dziur, zapomnij o nowych funkcjach.

  10. Cyr4x Kwiecień 24, 2006 o 22:46 #

    Dlaczego narzekamy na Microsoft? Dlatego, że spore wymagania, to jeden z mniej istotnych mankamentów Visty. Vista będzie coraz bardziej zabezpieczana przed piractwem, ale czy także przed wirusami i haxiorami? O takich rzeczach jak rozpoznawanie pirackich filmów i wyłączanie w takim wypadku monitora nawet nie wspominam (a ma to być!). Dlatego narzekamy, przez taką idiotyczną politykę. Dlaczego na Linuxie używanie antywirusa mija się z celem a pod Windows jest to konieczność? I w Viście nie będzie wcale inaczej. Nie mówcie mi tu „Bo Windows jest popularny i na niego robią wirusy, jak Linux stanie się tak popularny też będą robić wirusy”. Jest wieeeeelu zapaleńców, którzy z chęcią by pisali wiry i trojany na Linuxa, gdyby takie miały wogóle rację bytu. Co z tego wynika? Jedno – Windows ma więcej dziur niż roczna podaż sera szwajcarskiego na całym świecie. I dlatego mamy prawo narzekać na Microsoft. Jakkolwiek by nie dbał o klientów, jeśli nie zadba o ich bezpieczeństwo, nie zyska przychylności.

  11. Vector Kwiecień 28, 2006 o 06:35 #

    „Ludzie dlaczego czepiacie się microsoftu!”

    Kilka faktów. „Geniusz” B. Gates na początku zakupił prawa do systemu DOS i po małych przeróbkach sprzedawał go przez długie lata, tylko dlatego, że IBM stworzył nową strategię biznesową, pozwalając każdej firmie tworzyć dowolną część PC (poczatkowo oprocz biosu) duzo na tym stracili, ale PCety skutecznie wyparly amigi atari commodore, i inne z wyjatkiem makow (w usa). Gdy staly sie popularne, firmy zaczely pisac komercyjne oprogramowanie pod dos i inne systemy i komputery nie mogly konkurowac z windowsem ze wzgledu na niewielka ilosc programow dostepnych pod systemy inne niz spod znaku ms. Nastepny fakt: w roku 1995 bylo kilka nowości w swiecie systemow operacyjnych (np. openbsd), ale pamietamy tylko w95. Np. wyszla na rynek kolejna (i ostatnia ktora tworzyl komercyjnie IBM) wersja systemu os2 – IBM OS2 Warp 4 Merlin. system ten był o wiele bardziej funkcjonalny, STABILNY, bezpieczny, mial wbudowana funkcje rozpoznawania mowy w j. ang. do ktorej potrzebowal pentium 100mhz i 64 mb ram!!! Do dzisiaj jest uzywany w bankomatach bo … nigdy sie nie zawiesza.

    Windows 95 byl niestabilny, czyli poprostu extreamalnie niedopracowany, napisany przez amatorow lub bardzo niedbale, mowiac wulgarnie – poprostu niedorobiony – zawieszal sie co chwile, czego nie robily wczesniejsze wersje windowsa…. Interfejs w95 byl odgapiony z amigi, a bezpieczenstwo nie istnialo. Mozna by pisac w nieskonczonosc o tym, jak to zgodnie z prawami ekonomii, microsoft, firma nieudacznikow, ktorym sie nie oplaca napisac nic porzadnego, jest najwieksza i najbardziej rozreklamowana firma komputerowa na swiecie, wszyskto dzieki strategi IBM przyjetej w latach 80 i ludzkiej glupocie.

    Ludzie, dlaczego nie przesiadziecie sie na linux? Ostatnio zainstalowalem Ubuntu Linux z Gnomem i stwierdzilem, ze windows nigdy juz nie bedzie tak prosty w obsludze jak linux…

    Jedynym uzasadnieniem istnienia windowsa sa gry, ktorych pod linuxem jest niewiele.

    • byte Kwiecień 28, 2006 o 08:52 #

      Interfejs w95 byl odgapiony z amigi

      Dobre, dobre :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
święta, święta i po świętach

koniec laby niestety :/. czas wracać do przaśniej codzienności, która tak swoją drogą wcale taka zła nie jest. wróciliśmy wczora...

Zamknij