Menu serwera

spisek w celu zdobycia maca mini ;)

z da majkiem obmysliliśmy spisek w celu zdobycia obiektu moich marzeń i westchnień, czyli maca mini. jakiś czas urabiałem córkę na okoliczność wyższości maca nad kolekcją lalek czy inszego rowerka. chyba sie udało. z żoną poszło łatwo bo tylko rzuciła okiem i już jej się spodobał komputerek. mając więc za sobą całą swoją rodzinę mogę przystąpić do wdrażania dalszego ciągu szatańskiego planu.

plan (jak każdy genialny plan) jest w istocie swej prosty: trzeba wyciągnąć od wszystkich krewnych i znajomych królika jakąś mniejszą lub większą sumkę. docelowo ma starczyć na maca mini, rozszerzenie pamięci i może jakiś bonusik w postaci zewnętrznej nagrywarki bo to, co jest w standardzie już zupełnie do realiów dwudziestego pierwszego wieku nie przystaje. z czasem wdroży się i drugą część planu czyli kupno jakiegoś słusznego panela dającego w miarę dobry obraz. wtedy będzie już pełnia szczęścia.

da majek będzie wysyłany jako forpoczta wyciągactwa. będzie urabiał grunt i odpowiednio nastrajał potencjalnych darczyńców. doropha, z jej nieokiełznanym talentem aktorskim, będzie przekonywała o słuszności planowanego zakupu, sypała jak z rękawa argumentami technicznymi (czeka mnie kilka dni solidnego żony uczenia ale wkuje to w końcu na blachę) oraz ideologicznymi. napiszę jej z dwie-trzy płomienne przemowy, które wykuje na pamięć i będzie nimi nudziła rodzinne towarzystwo. takie urobienie to wedle mojej rachuby jakieś 60% skuteczności w ściaganiu datków, którym to procederem zajmę się już osobiście wylewając odpowiednią dozę wazeliny. myślę także o schudnięciu by obrazowo przedstawić argument "odejmowania sobie od ust". to się musi udać!

ogólne :)

,

23 odpowiedź do spisek w celu zdobycia maca mini ;)

  1. pawlik Kwiecień 3, 2006 o 18:09 #

    [quote]to się musi udać![/quote]

    I może się uda, przy założeniu, że rodzina nie czyta bloga. ;)

  2. Hadret Kwiecień 3, 2006 o 18:10 #

    Życzę powodzenie, choć… to się przecież *musi* udać! (:

  3. dely Kwiecień 3, 2006 o 18:13 #

    Sounds like a plan ;) Tylko po co Ci mac mini? Dla ładnej obudowy? ;) Są juz takie budy do grzybów, (flame)za pół roku stanieją i będzie korzystniej od takiego zacofańca(/flame)

  4. btd Kwiecień 3, 2006 o 18:28 #

    (flame)

    g4 ile ma juz lat?

    (/flame)

    ;-p

    A tak w ogole jak jakis komp w dodatku przestazaly ;-p moze byc wazniejszy od rowerka? No normalnie nie mam slow (tak wiem ciezko w to uwierzyc ;-) )

  5. Yarpen_Abbil Kwiecień 3, 2006 o 18:34 #

    Znowu pozostaje mi życzyć powodzenia… :)

  6. CoSTa Kwiecień 3, 2006 o 19:15 #

    chłopaki, ale ja lubię starocie. mam sprawne i działające: psx, atari jaguar i cdtv32. do kolekcji przydałby mi się jeszcze jakiś wypasiony atari st lub falcon i to będzie komplecik :). o taaak, dobra staroć nie jest zła!

    • danadam Kwiecień 3, 2006 o 23:01 #

      Ja w kwestii formalnej: albo [url=http://en.wikipedia.org/wiki/CDTV]cdtv[/url] albo [url=http://en.wikipedia.org/wiki/Amiga_CD32]cd32[/url]. No chyba, że masz obydwie i stąd skrót cdtv32 :-)

      • CoSTa Kwiecień 4, 2006 o 06:43 #

        przepraszam. oczywiście chodzi o cd32 :)

  7. pciucho Kwiecień 3, 2006 o 19:37 #

    moj staroć – ibook g4 – radzi sobie świetnie. wcale nie jak staroć. powodzenia :)

  8. Fipaj Kwiecień 3, 2006 o 19:38 #

    Życzę powodzenia, Maki są niesamowite. Zapomnisz o starym, dobrym PC ;-)

  9. byte Kwiecień 3, 2006 o 20:42 #

    Ja od jakiegoś czasu przeżywam katusze na tle Maków. Z jednej strony chciałbym (ale raczej nie Mini tylko iMaka), z drugiej przyzwyczaiłem się już do korzystania z systemu dynamicznego, żyjącego, rozwijającego się na moich oczach. Przesiadka na niewątpliwie piękny, schludny i wychuchany (ale jednak żyjący od wersji do wersji) OS X byłaby pewnym problemem.

    Idealne rozwiązanie to Mac dla żony i dla mnie z doskoku a pecet tylko dla mnie do spełniania się. Rzecz w tym, że zdrowy rozsądek podpowiada mi wtedy żebym się palnął w ten głupi czerep i nie żył jak idiota, otoczony komputerami.

    Ciężka sprawa.

    • btd Kwiecień 4, 2006 o 15:55 #

      „Rzecz w tym, że zdrowy rozsądek podpowiada mi wtedy żebym się palnął w ten głupi czerep i nie żył jak idiota, otoczony komputerami.

      Ciężka sprawa.”

      To znaczy jak? Kolega wytlumaczy moze bo nie rozumiem. Jak, bez kompow tak? Mozna tak? ;-)

  10. Piotr / savek Kwiecień 3, 2006 o 23:10 #

    Powiem tyle – dobry plan. ;)

  11. krzychu Kwiecień 4, 2006 o 06:34 #

    Stary – ty mi powiedz jedno: czy to jakaś schizofrenia? Kochasz linuxa… ale chcesz stanąć na głowie, żeby mieć coś całkiem innego. :)

    • CoSTa Kwiecień 4, 2006 o 06:42 #

      a tam kocham. lubię po prostu, ma kilka narzędzi, których potrzebuję, działa jak należy no i do p2p nie wymyślono chyba jeszcze nic lepszego :)

      a co, osx tak odległy od unixów jest? w trąbie to mam :). zmieniam dystrybucje trzy razy tygidniowo to mogę sobie na osx popracować, tym bardziej, że to ponoć świetny system jest.

      • krzychu Kwiecień 5, 2006 o 06:57 #

        No dobra – jeśli to jest chęć sprawdzenia czegoś nowego, liźnięcia czego miłego, błyśnięcia wśród znajomych – to OK. *Nawet* *popieram*.

        Ale jak spojrzeć na to chłodno: czyli, co zyskujesz realnie (tj. poza psychicznym zadowolniem, że oto dotknąłeś nówki)? To efekt jest raczej *mizerny*: przecież narzędzia i środowisko pracy masz już zrobione gdzie indziej, przecież przenośność dokumentów/aplikacji jest żadna, przecież jak ci się znudzi, to wrócisz do starego, wygrzanego już dziś miejsca, przecież musisz kupić jakieś nowe aplikacje etc.

        … taaaa …

        • CoSTa Kwiecień 5, 2006 o 07:05 #

          ale krzychu, co to cię boli? twoje pieniądze wydaję? mam kaprys i ogromną ochotę przesiąść się na osx, mieć na biurku kostkę kilkunastu centymetrów na kilka centymetrów, która nie będzie mi hałasowała ani zbytnio przeszkadzała. prądu też to ponoć zdecydowanie mniej żre niż mój aktualny (a leciwy już, dzisiaj pewnie ciągną pecety prądu dwa razy więcej) piecyk…

          no to sobie kupię/ściągnę aplikacje odpowiednie. co to, teraz robię inaczej? i czegóż ja takiego potrzebuję, czego nie można na makach dostać? gier? nie gram na pc, chyba że z ciekawosci jakąś grę odpalę raz na jakiś czas. reszta powinna być dostępna bez większych problemów. a nawet jeśli nie – chromolę to. chcę mieć to małe pudełko i tyle. drogi kaprys, który sobier powolutku zrealizuję. ot i wszystko. a jak mnie mini wkurzy to wrócę do pc, nie widzę żadnego problemu.

        • krzychu Kwiecień 6, 2006 o 10:14 #

          Nie no … CoSta nie chciałem twoich uczuć urazić. Wybacz. :-x

        • CoSTa Kwiecień 6, 2006 o 10:20 #

          eee… jakich uczuć? aaa, już wiem! ot jak to się kończy gdy człowiek bez emotikonek pisze :)

          luz krzychu, po prostu nie ma sensu szukać sensu tam, gdzie go zbytnio nie ma. oczywiście że o wiele bardziej opłacalną inwestycją jest pc, który można sobie upgradować do woli i w ogóle ma wszystkie zalety (oraz wady) architektury otwartej.

          a mnie to trzepie, chcę to pudełko :)

        • fisz Kwiecień 5, 2006 o 15:14 #

          daj spokoj CoSTa. Tu jest jak z windowsem. Niewielu mowi ze uzywa a prawie kazdy ma. Maka niewielu ma a prawie kazdy sie zna.

          Jak go kupisz to bedziesz musial sie do tych opinii przyzwyczaic. Ludzie maja tendencje do ulepszania innym zycia za ich pieniadze. Mnie sie system podoba. Komputerek nie sprawia zadnych problemow. demonem predkosci nie jest glownie za sprawa dysku lapkowego ale lapie sie na tym ze 90% czasu w domu i tak siedze przy mini miast jak powinienem przy pcie (64-bitowy, szmery bajery), ktorego uzywa moja zona(sic!).

          Mini ciagle sprawia mi frajde choc lezy u mnie juz prawie rok.

          Programow jest bez liku, autentycznie ogrom. Niektore nie maja oczywiscie prostej transkrypcji na maca (CAD zdaje sie np, ale jest Archicad czy cos w guscie) ale sa odpowiedniki.

          zerknij -> versiontracker.com

          Ja moge tylko powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Duza wieksza radosc mi to urzadzenie sprawilo niz kilka moich poprzednich komputerow.

          Nie bedzie ci sie podobalo to oddasz/sprzedasz/wurzucisz ‚pick a choice’ po co te dywagacje.

          Napisz kiedys ze sobie kinkiet kupisz ciekawe czy ci powiedza ze zyrandol bylyby lepszy bo to i obeznane, i wiadomo ze jasniejszy.

          Z wyjaśnien:

          -sa gry

          -sa programy (wordy nawet)

          -sa polskie litery

          -sa ludzie ktorzy uzywaja i pomagaja innym uzuszkownikom

          – nie ma dyskietki!!!

          Jakbys cos wiecej chcial wiedziec CoSTa to odezwij sie na mail.

        • krzychu Kwiecień 6, 2006 o 10:16 #

          [quote]Ludzie maja tendencje do ulepszania innym zycia za ich pieniadze[/quote] DObrze, że mam wykładzinę na podłodze, bo spadłem z krzesła. Czy ty przyjacielu nie widzisz, że to CoSta chce wydać własne pieniądze? Ja mu nawet odradzam :)

  12. ciotka's eleni Kwiecień 7, 2006 o 10:33 #

    nie znam sie na tych nowych „zabawkach” (a ile to ksztuje?)ale smie ci przypomniec ze decyzja kupna mieszkania pociaga za soba pewne wydadki, niektore do przewidzenia inne tez nie.

    moze powinienes sie na tym skoncentrowac?

    co sie zas dotyczy datkow od krewnych i.t.p.

    osobiscie jestem w sytuacji ze tez chetnie bym przyjela datki ale jakos chetnych nie widze…

    • CoSTa Kwiecień 7, 2006 o 17:18 #

      o, kosztuje to sporo – jakieś 500 euro. a że mieszkanie = wydatki to wiem. dlatego plan rozłożoby jest w czasie i sprytny :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
tomb raider legends – preview

tomb raider, którz o tej grze nie słyszał?larwa croft powraca! tomb raider: legends wylądowało na moim twardym dysku budząc moje...

Zamknij