Menu serwera

subversion opanowane!

esvn w działaniu

jestem mojemu adminowi krewny piwo (które to już :)) choć z tego, co mi opowiadał swego czasu to woli taką dziwaczną, zapleśniałą kiełbasę, której kupić nie idzie a jej cena na czarnym rynku osiąga niebotyczne wielkości. ot sprytny admin…

ale ja nie o tym. przedwczoraj raptem marudziłem w temacie wymiany danych pomiędzy dwoma systemami (linuks i windows) a sposobów namnożyło się jak grzybów po deszczu. za wszystkie sugestie bardzo dziękuję a the winner is… subversion!

trochę się jeszcze gubię w temacie dodawania katalogów, zachowywania struktur i w ogóle radzenia sobie ale całość póki co zdaje się spełniać swoje zadanie. dzięki klientowi naocznie widzę co i jak się zmieniło oraz gdzie się zmieniło. taaak, o to właśnie chodziło. to eleganckie i jak się okazuje wcale nie takie straszne rozwiązanie. teraz tylko trzeba poczytać ile wlezie, pouczyć się nieco nowego narzędzia i po prostu z niego korzystać.

eloyu! bądź pozdrowiony!

2 odpowiedź do subversion opanowane!

  1. Fipaj Kwiecień 22, 2006 o 06:56 #

    Ja swojego admina swego czasu też męczyłem o SVN. Napisałem na forum, taaak – zgodził się :)

    Po paru dniach nic się nie stało, tylko mój wątek na forum zniknął. ******* admin…

    A zresztą, tyle razy już to opowiadałem :) Uważajcie na Livenet.pl ;-)

  2. CoSTa's Family Page Lipiec 11, 2006 o 21:50 #

    Tak sobie używam tego Serendipity od dłuższego czasu i rozglądając się po sieci nie zauważyłem jeszcze żadnej stronki z drobnymi tipsikami ułatwiającymi nieco obcowanie z tym sympatycznym silnikiem blogowym. No to pomyślałem sobie, że czas przynajmniej za

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nowy wypasiony monitorek:)

Wydarzyła się w moim życiu kolejna ważna rzecz. Prawie tak ważna jak ostatnia obrona o której donosiłem. Po sześciu (sic!)...

Zamknij