Menu serwera

tomb raider legends – preview

tomb raider, którz o tej grze nie słyszał?

larwa croft powraca! tomb raider: legends wylądowało na moim twardym dysku budząc moje wielkie uznanie dla twórców tegoż tytułu: 7,12GB to spoooro danych. czy cała ta radosna przestrzeń, którą mogłem spożytkować np. na obrazek jakiegoś filmu na DVD, nie marnuje się? jestem po jakichś dwóch godzinkach grania i powiem jedno:

zdecydowanie NIE!

czytaliśmy zapowiedzi o powrocie larwy do korzeni, czytaliśmy o powrocie do rozwiązań, które stanowiły siłę serii na jej początku i które zawojowały serca milionów. wierzę bowiem święcie, że seria z seksowną panią archeolog odniosła sukces nie tylko z powodu sporych (widziałem w grach zdecydowanie większe) rozmiarów jej biustu. spore one nie są i nie były chyba nigdy. tomb raider numer 1 rozwalał przede wszystkim innowacyjnością. później seria z tytułu na tytuł zaczynała zjadać swój własny ogon i niestety to już nie było to. czy po po tak wielu latach TRL może czymś nowym zaskoczyć?

graczy starszych, pykających w poprzednie części (do których ja się nie zaliczam – jedynka to było TO, dwójeczka także była niczego sobie ale później znudziło mi się powielanie pomysłów i dałem sobie spokój) ucieszy niewątpliwie deklarowany i zrealizowany powrót do korzeni. gram aktualnie pierwszą misję (boliwia), przy której po prostu stają mi przed oczami sceny z jedynki czy też dwójki. jak by powiedział nasz premier: YES! YES! YES! bo oto przywrócono to, o co w całym tym tomb raiderze chodziło: to platformer z lekkimi pretensjami do bycia czymś więcej ale tylko lekkimi, co w konsekwencji nie psuje zabawy i jasno definiuje tytuł właśnie jako platformer a nie miks nie wiadomo czego z bóg raczy wiedzieć czym. a więc skaczemy, skaczemy i skaczemy jeszcze trochę po to, by poskakać jeszcze nieco więcej w międzyczasie strzelając (żadnych rewelacji niestety pod tym względem), zbierając złote idole i ogólnie robiąc wszystkie te rzeczy, które niektórzy z nas doskonale pamiętają.

grafika na piecu nie powala ale też i nie odrzuca. jest dobrze!

gra się doskonale i to się liczy! twórcy skonwertowali (tak mnie się wydaje, że to konwersja z konsol) grę całkiem nieźle a silniczek całość napędzający może nie generuje jakichś niezapomnianych wrażeń (przynajmniej na moim sprzęcie) ale jest szybki i sprawny. z ustawieniami prawie że na full gram sobie spokojnie na moim leciwym już złomku a całość prezentuje się może nie okazale ale wyraźnie i soczyście. gra była tworzona z myślą głównie o konsolach, co widać i czuć. nie wiem jak można w toto grać bez pada ale dla chcącego pewnie nic trudnego. z padzikiem zaś to już sama przyjemność choć muszę przyznać, że miejscami zdarzają się problemy. no cóż, od zawsze mam problem z odpowiednim ustawieniem swojego gównianego pada i cosik mnie się tu za bardzo i za mocno miejscami wychyla. na konsoli jednak musi to być bardzo smakowicie grywalny pod względem sterowania tytuł. tak sądzę…

dlaczego sądzę, że to konwersja? para poszła w przygotowanie tekstur – te są jak zwykle odpowiednio szczegółowe ale… nie powalają. ta gra musi wyglądać zabójczo na konsolach ale piecyk wymaga nieco więcej. monitor nie wybacza i ze szczegółami pokazuje czasem zbyt wiele by w pełni cieszyć się środowiskiem. zapewne pełnoekranowy antyaliasing wydatnie wpłynąłby na wygląda ale tego z drugiej strony nie wytrzyma mój złom niestety. ogólnie grafika nie powala choć też nie odrzuca. jest solidnie ale nie powalająco.

dźwięk to zupełnie inna para kaloszy. jak do tej pory jestem zauroczony tym, co wydobywa się z głośników. puszcza żyje, dźwięki nawet w stereo mają odpowiednią głębię tworzącą wrażenie przestrzenności… no po prostu wyższa dźwiękowa półka. melodyjki poleciały może ze dwa razy a poza tym jest cicho i tylko słychać szum rzeki, trele ptaszków i w ogóle jest ambientowo. o to chodzi! tak miało być i tak jest. bomba!

sama larwa przeszła lekką metamorfozę i wygląda ładnie ale… brak w modelu szczegółowości. jest lekko zbyt kanciasta. i ponownie wychodzi konsolowy rodowód gierki – na ekranie telewizora wszystko zapewne wygląda jak należy ale na monitorze nie sprawia to zbyt dobrego wrażenia. niejedna gra przebija modelami nowego tomb raidera, nawet na moim sprzęciku. niemniej animacje postaci są dopracowane, skoki wyglądają ładnie, ciałko lary układa się seksownie i w ogóle jest na czym oko zawiesić i aż miło się tę postać prowadzi.

gierka ma świetny, oldchoolowy feeling części pierwszych i jeśli pamiętacie te części i lubiliście w nie pykać – śmiało sięgajcie po część najnowszą. póki co daje rady! zobaczymy co tam na dalszych levelach. gierka wciąga, ma fajna jak na razie atmosferkę, jest doskonale słyszalna i całkiem niebrzydka. to będzie sukces. może nie na miarę części pierwszych ale na pewno będzie (już jest) to gra zdecydowanie lepsza od ostatnich jej poprzedniczek.

a więc padziki w dłoń i ognia! czy może być coś przyjemniejszego niż trzymanie całkiem seksy pani archeolog na padzikowej smyczy? :)

strona gry w serwisie gamespot.com (tam zajumałem screeny)
oficjalna strona gry

,

4 odpowiedź do tomb raider legends – preview

  1. bela_666 Kwiecień 2, 2006 o 17:30 #

    Wiesz kiedy można będzie w Polsce kupić?

    • CoSTa Kwiecień 2, 2006 o 17:56 #

      po więcej informacji skocz na strony cenegi, tutaj leży [url=http://www.cenega.pl/gra_opis.php?ID=3152]zapowiedź[/url]. termin jak z tego wynika: maj.

  2. mienta Kwiecień 2, 2006 o 17:49 #

    http://ultima.pl/itemnfo.php?id=3479

    premiera na PS2 ma być za tydzień

  3. Hadret Kwiecień 3, 2006 o 17:41 #

    _”tomb raider, którz o tej grze nie słyszał?”_

    Jeśli mam być szczery to… ja (((((:

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
serendipity – niewyraźne captcha – problem chyba rozwiązany

jako się rzekło i obiecało - zgłosiłem problem niewyraźnych captcha developerkom i mam już rozwiązanie (to się nazywa obsługa -...

Zamknij