Menu serwera

wspólny format blogowych danych

ciekawy artykuł właśnie sobie wciągnąłem. rzecz ma z dwa dni więc pewnie gdzieś już opisywana była ale pomysł mi się spodobał bardzo. chodzi o artykuł zatytułowany We need a shared blog format, w którym autor tegoż artykułu postuluje powstanie jednego, wspólnego dla wszystkich silników blogowych standardu wymiany danych. nie powiem, idea mnie się spodobała bardzo.

tak, wiem, takie możliwości już istnieją i nie jest większym problemem zapewne importowanie danych via rss czy coś w ten deseń. piszą o tym z resztą w komentarzach do posta. problemy zaczynają się przy takich userach jak nie przymierzając ja, którzy np. chcieliby przenieść bazę z serendipity siedzącego na serwerze do serendipity (lub – skomplikumy – wordpressa) siedzącego na komputerze lokalnym bądź pod jakimś innym adresem. co wtedy? bez grzebania w bazach się nie obędzie a to już nieco zbyt wiele. rss-em nie wyeksportuje komentarzy. to znaczy może i je wyeksportuję ale już samodzielnie nie dam rady tego wszystkiego połączyć w spójną całość. to powinno się dziać "samo", bez mojej ingerencji. dane powinny wpadać w odpowiednie tabele w bazach a reszta nie powinna mnie obchodzić. ot po prostu migracja danych powinna być dla końcowego użytkownika przezroczysta.

wielokroć stawałem przed tym problemem i problem rozwiązał się sam wraz z zastosowaniem sqlite zamiast standardowego mysql-a czy inszego postgresql-a. mnie wystarczy przenieść jeden plik i mogę działać w domu prawie jak na serwerze. zupełnie inaczej ma się to jednak przy utrudnionej formie zadania, czyli chęci sprawdzenia jak się np. wordpress spisuje z tymi wszystkimi wyklepanymi przeze mnie do tej pory wpisami. z tego co wiem, wp nie obsługuje sqlite. import przez rss pozbawi mnie komentarzy a te także chciałbym zachować. co teraz? bez grzebania w bazach kiepsko to widzę a grzebać nie umiem i nie chcę. jestem wygodny i głupi, nie każdy musi się na tym znać i nie każdy ma na to ochotę. z tego punktu widzenia postulat stworzenia jakiegoś jednego wspólnego formatu danych, które można do tego formatu eksportować i z tego formatu importować – z tego punktu widzenia jest to rozwiązanie bardzo dobre. byłoby bowiem miło móc się przesiąść w dowolnym momencie na np. inny system blogowy lub przenieść całą bazę bez zbędnych ceregieli. to po prostu wygodne.

popieram ten pomysł rękami i nogami. jako koleś niewiele kumający (jak i pewnie 90% pozostałych użytkowników sieci) o co chodzi z tymi wszystkimi sql-ami, bazami i całą tą techniką siedzącą w tle. jednego jednak jestem pewien – chiałbym móc położyć łapę na moich danych, zgrać je w dowolnej chwili do pliku i przetransportować gdzie mi się żywnie podoba. bez zbędnego kombinowania. jako opcja w moim blogu to być powinno, jak i w każdym innym. import powinien być równie prosty – kwestia podania ścieżki do odpowiedniego pliku leżącego na serwerze lub upload owego do bloga. i już. taką funkcjonalność zapewnia mi sqlite póki co ale byłoby sympatycznie, gdyby postulowany format przenoszenia danych uwzględniał też np. obrazki czy ogólniej pliki podpięte pod bloga. niekoniecznie z zachowaniem struktury katalogów, w których owe pliki pierwotnie siedziały. po prostu powinny być jakoś powiązane z danym wpisem i przy imporcie danych powinna być możliwość dowolnego ich umiejscowienia. o aktualizację linków silnik bloga zadbałby już automatycznie.

proste, miłe i przyjemne. myślę, że to całkiem niegłupi pomysł.

10 odpowiedzi do wspólny format blogowych danych

  1. Hadret Kwiecień 10, 2006 o 21:17 #

    Yope, jestem tego samego zdania. Problemy pojawiają się nawet jak chcesz złączyć dwa blogi oparte o ten sam system. Ja np. straciłem wszystkie komentarze, choć nie ukrywam, że niespecjalnie mi na nich zależało. Nie zmienia to jednak faktu, że czuję się dobrze będąc _skazanym_ na WordPress’a, tylko dlatego, że nie ma uniwersalnego rozwiązania dot. importu i eksportu między różnymi systemami blogowymi/CMS [:

  2. opi Kwiecień 10, 2006 o 23:43 #

    O, to ja się u siebie wypowidziałem. ;-)

  3. (head)log Kwiecień 11, 2006 o 11:11 #

    A ja raczej nie jestem zwolennikiem tego poglądu, choć jestem tak jak CoSta leniwy i wygodnicki. Po pierwsze: ten apel to tylko apel. Wąptię, aby ktokolwiek go posłuchał.

    Przyczyn jest parę. Oto narzęd…

  4. Olgierd Kwiecień 11, 2006 o 11:18 #

    Zawsze jak słyszę hasło „jeden format” to przychodzi mi na myśl pytanie: który i czy aby na pewno najlepszy? Złośliwość ta bierze się z tego, że lubię różnorodność a nie realizację hasła „ein Format, ein Blog, ein Racja” ;-)

    • CoSTa Kwiecień 11, 2006 o 13:20 #

      fakt, brzmi to paskudnie. równie paskudnie jak „openformat” czy o co tam ostatnio się bili opensourcowcy. po co? po kiego? źle im było z kilkunastoma formatami zapisu pliku tekstowego i jego formatowania? komuś to przeszkadzało? że openofficowy format nie jest czytany w wordzie? że wordowy doc jest średnio obsługiwany przez openoffice? no to co z tego?

      jednak najwidoczniej sporo ludzi ma dość bałaganu z formatami :)

      • Olgierd Kwiecień 12, 2006 o 08:42 #

        Ale o którym formacie mówisz? Ja używam kilku otwartych formatów – przede wszystkim pdf, czasem też txt; w odt nie zapisuję bo prawie nikt nie potrafi go odczytać. Jest pewnie jeszcze parę innych otwartych formatów, których używam, nie zdając sobie nawet sprawy z ich otwartości.

        Podobnie jest chyba z tymi formatami blogowymi – niech sobie będzie i pięć standardów, każdy otwarty – i każdy sobie wybierze bardziej mu pasujący ;)

        • CoSTa Kwiecień 12, 2006 o 08:48 #

          ach, sorry! się mi radośnie naklepało :/… chodzi mi o [url=http://en.wikipedia.org/wiki/OpenDocument]opendocument[/url].

        • Olgierd Kwiecień 12, 2006 o 08:55 #

          Ciekawe ilu osobom możesz wysłać plik odt i nie dostać odpowiedzi „to się nie otwiera!”? Ja niestety głównie sam do siebie oraz do tych kolegów, którym akurat żadnych plików testowych nie wysyłam. Natomiast tam gdzie mi za to płacą – korzystam z rtf. Też dobry chociaż może mniej otwarty ;-)

        • CoSTa Kwiecień 12, 2006 o 09:06 #

          no i właśnie dlatego wypracowano wspólny format, który ma być zrozumiały przez wszelkie pakiety biurowe, niezależnie od platformy, systemu i czego tam jeszcze. po to właśnie są standardy, by „to się u mnie nie otwiera!” uniknąć i wyeliminować. niestety, zakłada to powstanie jednego formatu, który tak ci się nie podoba („ein format, ein blog…”). jak widać są plusy takich rozwiązań, i to spore. czemu te plusy nie miałyby zaistnieć także w świecie blogów???

          ślędzę tych kilka zdań wypowiedzianych na róznych blogach w tym temacie i widzę, że prawie nikogo takie rozwiązanie nie interesuje. zastanawiam się dlaczego. czy to kwestia jakiejś mobilności, otwartości na inne rozwiązania niż te, których się dopadło jako pierwsze i których się trzyma siłą przyzwyczajenia i ilością pracy w nie włożonej? no nie widzę innego wytłumaczenia sensownego. wszystkie argumenty, które wyczytałem, koncentrują się na kwestiach technicznych („a jak przeniosę linki” itd.)… trochę to wąskie myślenie ale najwidoczniej tak właśnie być musi.

          okej, nie ma tematu. ten opór jest dla mnie kompletnie niezrozumiały ale najwidoczniej tak już musi być.

  5. p.Wesołek Kwiecień 12, 2006 o 12:01 #

    Pomysł moim zdaniem bardzo dobry. Chyba każdy chce czuć, że jego wpisy są naprawdę jego i może bez bólu, w każdej chwili spakować manatki zachowując całe dobrodziejstwo inwentarza. Wiem co to znaczy ręcznie jakieś 90 notek importować ;). Gdy pomyślę o kombinowaniu z jakimiś pokrętnymi regułkami baz danych (do których czasem nie ma dostępu!) to można się załamać mając więcej niż 100 wpisów.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wszystko gra (Match Point)

match pointDawno już z żonką nie byliśmy w kinie, więc postanowiliśmy się o drobinkę odchamić. Wybór padł na ostatni film...

Zamknij