Menu serwera

Wszystko gra (Match Point)

match point

Dawno już z żonką nie byliśmy w kinie, więc postanowiliśmy się o drobinkę odchamić. Wybór padł na ostatni film Woodego Allena – Wszystko gra. Uwielbiam Allena, a już w szczególności lubię jego filmy oglądać w kinie. Nie ma tam głupiego lektora i można sobie posłuchać genialnych dialogów prawie "na żywo". Zebraliśmy się w sobie, pomaszerowaliśmy dzielnie do kina (wcześniej wybrałem nam dobre miejsca via internet – wot potęga nowych technologii) zakupiliśmy pakę popcornu no i zasiedliśmy na widowni. Po półgodzinie reklam (dosłownie!!!!) zaczął się seans.

I praktycznie mógłby się od razu skończyć…

Ten film okazał sie kompletną porażką! Z filmami Woodego Allena miał wspólne chyba tylko nazwisko reżysera i kilku sztandarowych dla niego aktorów. Cała reszta, to brand new, moralizujący Allen. Dialogi słabe, fabuła cieniutka, a bohaterowie bardziej niż przewidywalni. Cała historia tendencyjna, słaba i żałosna. Nie liczcie na żadne zwroty akcji, zaskakujące puenty (wystarczy mieć IQ na poziomie 90 żeby się domyśleć zakończenia) ani inne smaczki z dotychczasowych filmów Woodego. Allen tworzy film dziejący się w Londynie i do tego w wyższych sferach!!! To chyba najlepiej ilustruje ten film. Omijać szerokim łukiem!

PS. Ale główna bohaterka rzeczywiście warta jest grzechu;) Jakiś fab napisał o niej: "Subtelność, wdzięk i przepotężne naturalne, czyste i nieskażone plastikowym wymuskaniem, piękno prawdziwie w swojej maksymalnej postaci." Cytując jednocześnie się pod tym podpisuję.

PPS. Mam nadzieję, że żonka tego nie zobaczy;)

12 odpowiedzi do Wszystko gra (Match Point)

  1. CoSTa Kwiecień 9, 2006 o 10:55 #

    aż tak źle? no dobra, się oglądnie w domku. dvdripp już od jakiegoś czasu lezy i czeka na swoja kolej :)

  2. byte Kwiecień 9, 2006 o 11:12 #

    Uuuuuuuuuu… Aleś mnie zmartwił… Jak usłyszałem, że Allen nakręcił thriler (bo tak to opisywano), to aż mi ślina poszła, bo to tak, jakby Bareja skręcił Szekspira. Mówisz że kiepsko? I tak obejrzę. Za Allenem przepadam, to mój ulubiony reżyser.

    • Brzoza Kwiecień 9, 2006 o 20:04 #

      Ja też go uwielbiam. Gdyby to był film nakręcony przez kogoś innego, to pewnie możnaby go było uznać za nawet interesujący, a na pewno rzetelnie nakręcony. No ale to film Woodego Allena i chciałoby się obejrzej coś dobrego, a przede wszystkim nietuzinkowego.

  3. rasheed Kwiecień 9, 2006 o 13:12 #

    Scarlett faktycznie piękna (ostatnio opublikowany był raking najseksowniejszych kobiet świata gdzie zajeła pierwsze miejsce) ale niestety.. głupiutka :>

  4. Tomasz 'mrman' Skórski Kwiecień 9, 2006 o 15:41 #

    Znakomity film. Warto sie na niego wybrac. Przynajmniej moim zdaniem. A hmmm, prywatnie uwazam popcorn na Allenie za swietokradztwo ;)

    pozdrawiam

    mr

  5. Maciej Majewski Kwiecień 9, 2006 o 20:06 #

    Przed chwilą wróciłem z kina. No cóż, moim zdaniem nie jest to najlepszy film Allena, ale ja go wolę jak kręci komedie. Dlatego też szedłem z chyba dosyć negatywnym nastawieniem, przez co się trochę nudziłem.

    Scarlett jednakże mocno poprawiła ocenę filmu ;)

  6. Hadret Kwiecień 9, 2006 o 22:43 #

    A, i tak pójdę, choćby zerknąć na tę typkę (:

  7. Marlon el Polaco Kwiecień 10, 2006 o 11:24 #

    Oj no dobrze ze wybralem w Sobote „Basic Instinct 2” bo akurat tez mowili ze ten film mial byc rewelacje :S przynajmniej Nagi Instinkt (jak jest wytlumaczony) byl ciekawy ale zdecydowanie wolniej niz ten pierwszy (jako kziazka na pewno jest duzo lepsza).

    • byte Kwiecień 11, 2006 o 19:47 #

      Taaaaaaaaakkkk… Dla tłumacza pierwszej części duża, zimna wódka za udzielenie odpowiedzi na pytanie w jaki sposób doszedł do wniosku, że instynkt może być nagi i w czym jest lepszy „nagi” od „pierwotnego”? No chyba, że to dystrybutor wymyślił taki przekład.

  8. chojnac Kwiecień 11, 2006 o 13:02 #

    Jak dla mnie film jest rewelacyjny z świetnym zakończeniem. Wiec jak widać są różne oceny :)

  9. i jak i Kwiecień 26, 2006 o 22:13 #

    jeden z najlepszych filmow jakie widzialam… a moje IQ nieco powyzej normy skacze:)

  10. przechodzien Maj 9, 2006 o 23:08 #

    Wlasnie skonczylem ogladac match point…Chcialem poczytac o tym cos wiecej i przypadkowo natrafilem na ta strone .

    Prawde mowiac to zdziwilem sie tak negatywna ocena tego filmu.

    Moim zdaniem jest swietny… zupelnie innny od calego dorobku WOodego ale czy to mA oznaczac, ze gorszy ?

    W samym filmie nie chodzi o przewidywalnosc, nie mamy sie zaskoczyc sama fabula.. JEst w nim cos glebszego…Kazdy moze interpretowac to na swoj sposob.

    Pomimo, ze nie jest to film komediowy do jakich przywyklismy, mial w sobie cos groteskowego specyficznego dla obrazow Woodego na co czekalem…

    Osobiscie film bardzo mi sie podobal, chwilami wrecz bylem bardzo podekscytowany, zdenerwowany… – jak on mogl zabic tak piekna istote :P

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
v for vendetta (w jak wendeta)

v for vendettaw jak wendetaa skoczyliśmy sobie wczora z wieczora z niejakim enderem i nijakim szumem na filmik v for...

Zamknij