Menu serwera

blogi w biznesie

taaak, wiem – było już nie raz i rozmieniane na każde sposoby. powiem krótko: nie interesuje mnie to wcale a wcale. czy prowadzenie sklepowego bloga zwiększa sprzedaż? nie obchodzi mnie to. ot kolejny pomysł na przyciągnięcie uwagi potencjalnego klienta. czasem zrobiony ze smakiem, czasem nie. kolejna forma reklamy i nie widzę w tym nic złego, przynajmniej dopóki w miarę jasno daje się do zrozumienia jaki jest charakter bloga.

mnie interesuje coś innego: czy wykorzystanie silników blogowych takich jak wordpress czy serendipity, ma w ogóle sens w świecie biznesu. po co byłoby to potrzebne (jeśli w ogóle), jakie są ewentualne plusy i minusy…

impulsem do chwilki kombinowania zwanej dla niepoznaki myśleniem był artykuł carla gallowaya, na który trafiłem tak sobie przeglądając dziś jego stronkę. artykuł nosi tytuł Need a business website?, use a blog! i dostępny jest tutaj. po przeczytaniu tego artykułu mam nieco mieszane uczucia. dlaczego mieszane? bo nie sposób odmówić carlowi racji. tworzenie od podstaw czy kupienie dla małego biznesu systemu cms to kompletnie zbędny wydatek imo. koszta są zazwyczaj spore a z doświadczeń kilku moich znajomych, którzy tworzeniem takich między innymi systemów się zajmują wiem, że jest to zabawa praco-, czaso- a w konsekwencji pieniądzochłonna bardzo. więc w sumie dlaczego wymyślać koło na nowo skoro można użyć rozwiązania już gotowego?

do tej pory wydawało mi się, że wielkim problemem na szczególnie obleganych witrynach musi być wydajność silników blogowych. kilka tysięcy odsłon dziennie kojarzy mi się z grzaniem procka i wszystkiego co się na architekturę serwera składa :). kojarzy mi się tak zapewne tylko dlatego, że po prostu nie mam o tym bladego pojęcia. z lektury m.in. forum użytkowników serendipity wiem, że ten system doskonale radzi sobie z obsługą porno stronek mających po kilka-kilkanaście wejść na sekundę. oczywiście nie jest aż tak różowo – wiele z niewykorzystywanej zazwyczaj funkcjonalności zostało wywalone, kod nieco dopicowany pod względem wydajności ale jak widać da się, i to bez ponoć większych problemów (swoje doświadczenia opisywał tam właściciel takiej właśnie stronki). zapewne sytuacja ma się dokładnie tak samo (a może nawet i lepiej – w końcu jak by się nie patrzeć community większe i rozwiązań pewnie więcej) z wordpressem. wydajność więc nie powinna być żadnym problem dla małego biznesu, który raczej nie powinien spodziewać się oblężenia rzędu kilku wejść na sekundę.

inne kwestie techniczne (o których pojęcia nie mam ale domyślam się, że mogą stanowić problem) to zapewne ewentualna migracja danych z bazy danych. zarówno jednen jak i drugi system oferują wsparcie dla najpopularniejszego MySQL, serendipity (nie wiem jak wordpress) dodatkowo obsługuje PostgreSQL i SQLite. Zdaje się, że dla średnio rozgarniętego webowego programisty wyciągnięcie danych z tych baz nie jest żadnym problemem. Te dane są dostępne, nie giną, obydwa zdaje się silniki oferują eksport danych w jeszcze prostszy sposób (RSS), więc w przypadku późniejszego upgrade :) naszego small biznesu do wersji korporacyjnej problemów z importem wcześniejszych danych być raczej nie powinno.

w czym więc tkwi ewentualny problem? moim zdaniem tylko i wyłącznie w odpowiednim zaprojektowaniu strony, przygotowaniu odpowiedniego szablonu i… to wszystko! resztę narzędzi dostarcza samo oprogramowanie a obsługa tegoż jest banalna przecież, o całej społeczności narosłej wokół danego systemu blogowego już nawet nie wspominając. bo przecież wszystko co do tej pory pracowicie naklepałem ma zastosowanie i do innych systemów blogowych czy cms-owych (btw – drupal fajny jest :)).

z mizernego mojego dotychczasowego doświadczenia wiem, że zaprojektowanie dobrego szablonu to praca niełatwa i przede wszystkim wymagająca znajomości systemu, dla którego szablon się projektuje. zapewne wymagałoby to też lekkiej modyfikacji kodu (np. uniemożliwienie instalacji określonych wtyczek), pogrzebania w smartym i w ogóle dostosowania engine do potrzeb pani ani z sekretariatu, która ma wrzucić zdjęcia z ostatniego meetingu pracowników firmy i nieco je opisać. dalej jednak wydaje mi się, że jest to o wiele mniej roboty niż zaprojektowanie wszystkiego od nowa. tym bardziej, że narzędzia edycyjne dostępne w systemach blogowych są po prostu intuicyjne. nie wiem jak to wygląda w wordpressie obecnie ale moje serendipity w trakcie edycji wpisu udostępnia narzędzia typowo wordowskie, z ikonami włącznie. a przecież wykorzystywany edytor to kwestia zaimplementowania gotowego już kodu, jak np. tinymce a w serendipity to po prostu kwestia zainstalowania odpowiedniej wtyczki uruchamiającej taki czy inny edytor.

podsumowując: systemy blogowe w biznesie, od strony tej nieco bardziej technicznej patrząc, są moim skromnym jak najbardziej przydatne. wiele przemawia za takim właśnie rozwiązaniem:

  • niezła wydajność
  • wsparcie społeczności systemu a nie zależne od firmy tworzącej cms na potrzeby własne i za wsparcie pewnie się dodatkowo liczącej
  • powszechność, szybkie wyłapywanie błędów i ich usuwanie
  • zmiany realizowane przez edycję tylko części silnika, bez potrzeby ingerowania w całość (np. zmiany w wyglądzie strony to przecież tylko kwestia edycji stylu)
  • elastyczność w dostosowywaniu do własnych potrzeb
  • niewielkie (lub spore, tu różnie być może) koszta sprowadzające się w sumie do zaprojektowania odpowiedniego stylu i to wsio. resztę narzędzi dostarcza już sam engine.
  • pewnie sporo innych plusów

co się zaś tyczy minusów – liczę na twoją wyobraźnię czytelniku :). nie no, serio, nie mogę jakoś znaleźć minusów stosowania systemów blogowych w małym biznesie. jeśli takowe znasz – daj znać. z chęcią je poznam.

swoją drogą – agencje tworzące strony korzystają z takich rozwiązań? jeśli nie, bardzo by mnie to dziwiło. mieć gotowy engine i zmieniać szablony tylko… wymarzony sposób zarabiania pieniędzy :)

2 odpowiedź do blogi w biznesie

  1. ish Maj 5, 2006 o 07:55 #

    Heh – wlasnie przystosowuje wordpressa do wspolpracy z modyfikacjami i mixem roznych skorek do dzialania z witryna pewnego sklepu. Jest to w sumie wizytowka (statyczne strony), ale z mozliwoscia dodawania co jakis czas newsow (czesc blogowa). Jest to wymarzona kombinacja. Instalaca banalna, pluginy, dodatki, skorki…CMS to przeszlosc. Albo inaczej – teraz system blogowy to cms.

    Zreszta to wordpressa powstal juz theme „binzesowy”- nazywal sie bodajze light CMS

    • CoSTa Maj 5, 2006 o 13:23 #

      carl siedzi i [url=http://www.carlgalloway.com/archives/147-Sneak-preview-of-new-Serendipity-and-Blogger-template.html]właśnie tłucze[/url] taki biznesowy szablonik w kilku wersjach kolorystycznych. sam jestem ciekaw jak mu to wyjdzie. chyba jednak używanie systemu blogowego na stronach biznesowych ma sens :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
kilka obrazków z okazji wolnego

wy się byczycie a ja w tempie pilnym muszę ruszyc dziś do jeleniej góry, zabrac jakieś bankowe papiery podpisane wczoraj...

Zamknij