Menu serwera

ghost recon advanced warfighter – preview

to my, pacyfikatorzy!

no i jestem po pierwszej misji. co się o tej grze nasłuchaliśmy, co nam poobiecywano, jak zachwyciła ta gra na xbox360… po pierwszej misji mogę powiedzieć tylko tyle: ghost recon advanced warfighter to taktyczny shooter pierwszej klasy! kopie odbyt niemiłosiernie, zasysa przed monitor straszliwie a sama rozgrywka to miód i orzeszki po prostu. oj, to będzie HIT, także na pc. bo, jak się okazuje, ponoć konwersja na ps2 nie wyszła kompletnie a serwis gamespot.com zjechał grę w tej wersji do cna.

ale pograłem, zobaczyłem i uwierzyłem w zachwyty nad ta grą. jest dobra! do doskonałości czegoś brakuje (przynajmniej na tym etapie grania) ale jest zaprawdę dobra!

fabułę i całą tę resztę puszczam sobie bokiem. po prawdzie jest jakoś wytłumaczone mniej lub bardziej sensownie dlaczego musimy biegać po mieście i zabijać wszystko co się rusza ale jest to historia z gatunku tych mało prawdopodobnych. po prostu trzeba lecieć i robić porządek. i tu pierwsze przemiłe zaskoczenie: dokonywany jest zrzut, wyskakujemy z samolotu i… swobodnym lotem spadamy na miasto, by po chwili otworzyć spadochron (pięęęknie to zrobiono) a w tle cały czas słyszymy nawijkę oficera przekazującego nam informacje. pierwsza misja nie jest trudna, ot trzeba się pozbierać i wykonac drobne zadanie. niemniej w jej połowie rozpocząłem od początku bo… łatwo nie jest i na poziomie "normal" dostawałem kulkę za kulką. a tu się ginie po przyjętych dwóch-trzech strzałach. lekko nie jest…

dobry sposób na przetrwanie – psucie osłon wroga

tak było do czasu zapoznania się z interfejsem wydawania rozkazów i – przede wszystkim – taktyczną mapą satelitarną, na której mamy możliwość wydawania rozkazów oraz tworzenia całych ciągów komend dla podwładnych. działa to mniej więcej jak w rainbow six (tym starszym) i stanowi pewien powrót do korzeni serii. obsługa całości nie sprawia żadnych problemów, rozłożenie opcji jest intuicyjne a skróty klawiaturowe doskonale wydawanie komend przyspieszają. bo, oczywiście, można wydawać komendy konkretnym żołnieżom a to pozwala na konstruowanie całkiem sympatycznych podchodów w stylu a osłania tył, b przechodzi na drugą stronę jezdni i chowając się osłania prawą stronę, c robi to samo z lewą stroną a kapitanowi pozostaje jedynie nadzór nad całością. i to się doskonale sprawdza! tym bardziej, że zawsze dostępna jest możliwość wydania rozkazu bez potrzeby wchodzenia w widok taktyczny. po prostu kilk-klik i odwołujemy chłopców gdy zaczyna się robić gorąco.

nic by z tego całego systemu nie było, gdyby nie sprawne AI naszych chłopców. a to jest sprawne, o jak bardzo sprawne! chowają się, szukają osłon, osłaniają nawzajem… doprawdy, patrzenie na chłopaków w akcji to czysta przyjemność i niejednokrotnie po wydaniu rozkazów po prostu patrzyłem sobie jak są wykonywane. jakims tajemnym sposobem podwładni dobrze wiedzieli co i jak mam na myśli i wzajemne osłony ustawiali tak, by można było z tego np. wyprowadzić błyskawiczny atak lub postawić ścianę ognia w przypadku gdy jednego asa puszczałem na rekonesans i potrzebował on wsparcia. cholera, dopracowano te elementy bardzo!

ten sprzęcik nie raz uratuje wam tyłki

kolejnym bardzo miłym dodatkiem jest zwiadowcza sonda (jak przetłumaczyć "drone"?), która z wysoka spoziera sobie na pole walki, odnajduje przeciwników, ładnie nam na hudzie zaznacza ich położenie i ogolnie robi sporo ułatwień. nie mam pojęcia czy występuje na wyższych poziomach trudności ale na poziomie easy robi dokładnie to, co taki gadżet robić powinien: ułatwia. nie na tyle by popsuć rozgrywkę, po prostu pozwala przygotować się do spotkania. a to się przydaje gdyż możliwości sejwowania nie stwierdzono. i bardzo dobrze! byłoby zbyt łatwo :)

w tej grze nacisk położono na grywalność. to się czuje. to nie jest jeden z wcześniejszych rainbow sixów choć nie jest to też gra łatwa. przynajmniej jeśli będzie się w nia chciało zagrać jak w typowego fpp. odradzam. ginie się prędko, frustracja rośnie szybko… do czasu opanowania taktycznej mapy i możliwości, jakie ona daje – będzie raczej ciężkawo. ale kiedy już się zapanuje nad swoimi ludźmi… oj, wtedy zaczynają się smaczki!

grafika powala

grafika w grze po prostu rozwala! ma swoje wymagania ale nawet u mnie, nawet w 800×600, nawet na tylko średnich detalach i dosyć nisko (automatycznie) dobranych ustawieniach prezentuje się po prostu doskonale. wolę nawet nie wiedzieć jak to musi wyglądać na nowoczesnym i dopakowanym sprzęcie. taaak, to musi zrywać kask! na xbox360 grafika ponoć miażdży i jestem w stanie w to uwierzyć, po tym jak zobaczyłem co potrafi zrobić lekko już leciwe ps2 w grze black. a przecież mówimy teraz o mocach daleko, daleko większych!

doskonale zrobiono te osławione przejścia do widoku z oczu (kamery?) któregoś z aktualnie wybranych podwładnych. oczywiście także sonda funduje odpowiednią dawkę widoków automatycznie zbliżając cele i ukazując potencjalne zagrożenia. ogólnie widok to typowy fps z fajnym i przydatnym acz na szczęście niezbyt rozbudowanym hudem, na ktorym wyświetlana jest pełna informacja o zdrowiu naszego oddziału, naszym własnym i co tam jeszcze jest potrzebne. standard ale fajnie zrobiony.

tekstury wymiatają, odbicia rządzą, efekty cząsteczkowe jak najbardziej występują (nawet u mnie) choć pewnie do tych z black jeszcze im nieco brakuje. rozwalać okolicę można ale w bardzo ograniczonym zakresie – to przeszkadza chyba najbardziej. fizyka niby istnieje i niby swego czasu czytałem o tym jak to będzie można kasować kolesi ukrywających się za jakimś miękkim materiałem (drewniany płot na ten przykład) ale nie mogę tego potwierdzić. strzelałem i owszem. nic to nie dawało. za to samochody można ładnie demolować ostrzeliwując im na ten przykład koła. i znów – w black zrobiono to o wiele, wiele lepiej i o wiele, wiele bardziej widowiskowo. eeech, gdyby tak wymieszać obydwa enginki… to byłaby strzelanina wręcz doskonała – w black brakuje bowiem głębi i urozmaicenia rozgrywki o elementy taktyczne, które z nowego ghosta aż się wylewają. może kiedyś…

muzyka – jest, w pierwszej misji niezbyt wiele ale to co słyszymy robi dobry, militarny klimat. głównie zas słyszymy ciszę. i słusznie, jakoś trudno mi sobie wyobrazić speca od zabijania z walkmanem na uszach :). odgłosy walki są… trochę suche. brakuje im tej głębi, którą poznałem w black. nie chodzi o basy :). chodzi głównie o to, że terkot karabinów nie brzmi jakoś przekonująco, że chyba nie tak słyszalne są eksplozje…

i to w sumie tyle po misji pierwszej. do tematu już wracał nie będę bo nie ma po co. to będzie (jutro premiera :)) hicior na piecu, tak jak na xbox360. fanom strzelanek nie ma co gry polecać bo już od dawna ostrzą sobie na nią zęby. mogę tylko potwierdzić: tak, kopie dupsko! i to cała moja rekomendacja :)

zwyczajowa garść linków:
oficjalna strona gry (warto! sporo wziątek do pobrania)
strona gry w serwisie gamespot.com (wersja pc)
strona gry w serwisie gamespot.com (zjechana wersja ps2)
strona gry w serwisie gamespot.com (wychwalana pod niebiosa wersja xbox360)

screeny oczywiście skradzione, tym razem z oficjalnej strony gry

7 odpowiedzi do ghost recon advanced warfighter – preview

    • CoSTa Maj 1, 2006 o 19:43 #

      dzięki za „trackbacka” ;) no i gratuluję serwisu. wciąga cholera…

  1. btd Maj 1, 2006 o 19:35 #

    a ja odgrzebalem h-l 2 :-D

    I teraz po prsotu kopie ;-) Dostalem go w formie kuponu z radeonem 9600xt – chyba cudem sie zalapalem, bo te karty z kuponem byly chyba tylko przez dwa tygodnie.

    Ale teraz na nowym sprzecie gra sie miodzio, wszystko full, wygladzanie, filtrowanie i nic nie tnie. Miodzio. I wlasnie teraz jestem ‚tam gdzie wczesniej nie dotarlem’.

    Costa, na jakim torrencie dziela tym ghostem? zobaczylbym jak u mnie smiga ;-)

    • CoSTa Maj 1, 2006 o 19:45 #

      wziąłem z filelist.org i tak leżało u mnie nieco czasu aż do wczoraj. odpaliłem i przepadłem. gra wsyyyysaaaa! tyle że problem mam drobny ze sprzętem i cholera skończyło się granie w cokolwiek akcelerowanego na dzień dziesiejszy. nawet crack attack pod ubuntu wykoleja mi kompa :/. karta dostaje jakiejś niezdrowej temperatury.

      • btd Maj 1, 2006 o 20:51 #

        rozkrec, przedmuchaj, sprawdz czy wiatraczek sie obraca. masz w budzie wiatraczki to przewiew powinien byc.

        • CoSTa Maj 1, 2006 o 21:12 #

          wiatraczki się kręcą jak należy. na procku i płycie temperatura znośna (procek ok. 46 stopni, płyta coś koło 35). karta nie ma jednak wiatraka a sam radiator. jest przylepiony i dobrze siedzi (zbyt mocno ruszać tego nie chcialem). zaprawdę nie mam pojęcia o co loto. sie grzeje, to fakt. ale dlaczego tak nagle to się stało? komputera nawet z miejsca nie ruszałem… :/

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
szlag niech trafi paoola, przypomniał mi o epsxe

spyro 1, kochana, słodka i rewelacyjna gierkaa niechże szlag trafi tego osobnika. wziął, napisał o swych poczynaniach z emulowaną gierką...

Zamknij